Tarnogórski ośrodek rehabilitacyjny

CZĘŚĆ II

Oficjalna uroczystość otwarcia ośrodka rehabilitacyjnego w parku w Reptach zorganizowana została w sobotę 17 grudnia 1960 r. Tego dnia przybyli tam przedstawiciele różnego rodzaju władz i instytucji wojewódzkich oraz powiatowych.

W tym gronie znaleźli się były prezes Wyższego Urzędu Górniczego a zarazem wiceminister górnictwa i energetyki Edmund Grabowski, zastępca przewodniczącego Prezydium Wojewódzkiej Rady Narodowej w Katowicach Jerzy Ziętek, przewodniczący Wojewódzkiej Komisji Związków Zawodowych Roman Stachoń, sekretarz Zarządu Głównego Związku Zawodowego Górników pan Gabryś, kierownik Wydziału Zdrowia Prezydium WRN w Katowicach Jan Ornowski, zastępca przewodniczącego Prezydium Powiatowej Rady Narodowej w Tarnowskich Górach Kazimierz Kałat, kierownik Wydziału Zdrowia Prezydium PRN w Tarnowskich Górach pan Kaczmarczyk, a także przedstawiciele Centralnej Rady Związków Zawodowych i Komitetu Budowy Centralnych Ośrodków Leczniczych dla Górniczej Służby Zdrowia. Jako ciekawostkę można zaznaczyć, że dwaj spośród zaproszonych gości, Jerzy Ziętek i Roman Stachoń, sprawowali funkcję prezesa Okręgowego Związku Piłki Nożnej w Katowicach; Ziętek w latach 1946-1949 i 1959-1973, a Stachoń w okresie 1978-1987.

Reptowskiemu wydarzeniu nadano odpowiedni rozgłos, już nazajutrz w swym niedzielnym wydaniu informującą o tym depeszę Polskiej Agencji Prasowej zamieścił ogólnopolski dziennik partii komunistycznej PZPR, „Trybuna Ludu”. W poniedziałek 19 grudnia wiadomość o otwarciu ośrodka opublikowały „Dziennik Zachodni”, „Trybuna Robotnicza” i „Wieczór”, a kilka dni później tarnogórski „Gwarek”. Czytelnicy „Trybuny Ludu” mogli przeczytać, że ośrodek wyposażony jest na razie w sto łóżek. Natomiast ci, którzy sięgnęli po „Trybunę Robotniczą” dowiedzieli się, że ośrodek będzie mógł na razie jednorazowo przyjmować stu trzydziestu pacjentów.

Dziennikarze podkreślali, że pacjenci-górnicy będą tu dochodzić do zdrowia w komfortowych warunkach, wśród ciszy i zieleni. Leczenie w ośrodku podzielone ma być na dwa etapy. Pierwsze piętro o charakterze szpitalnym przeznaczone będzie dla nowo przybyłych pacjentów ze schorzeniami układu krążenia, cierpiącymi na nadciśnienie tętnicze, nerwice czy też sklerozę. Natomiast na drugim piętrze urządzono część hotelową - po to, aby pacjent nie wracał bezpośrednio do domu po szpitalnym leczeniu, lecz aby mógł tam przechodzić kolejne etapy rehabilitacji. Taki nieco idylliczny obraz ośrodka nakreśliła prasa tuż po uroczystości.

Prawda była inna, ośrodek nie był jeszcze gotowy do przyjmowania pacjentów, gdyż... nie było w nim prądu. Pod koniec grudnia 1960 r. brakowało ludzi na stanowiskach inspektorów nadzoru. Nie zostały jeszcze ukończone prace przy podłączeniu oświetlenia parku, teren był nieogrodzony i nieuporządkowany, a pozostałe materiały budowlane spoczywały niezabezpieczone. Tempo prac przy doprowadzeniu energii elektrycznej w połowie stycznia 1961 r. było całkowicie niezadowalające i uniemożliwiało otwarcie ośrodka.

Należało także uregulować formalnie kwestię własności terenu. Na początku 1961 r. tylko trzy działki znajdowały się w zarządzie i użytkowaniu Prezydium WRN w Katowicach, któremu przekazało je Ministerstwo Leśnictwa i Przemysłu Drzewnego. Była to parcela z masztalernią (0,44 ha), przyległa do niej działka, na której wcześniej planowano budowę domu pielęgniarek (0,42 ha), jak również oddalona od nich działka z ruinami zamku. Pozostała część parku znajdowała się pod zarządem Nadleśnictwa Gliwice.

Chociaż prace adaptacyjne jeszcze trwały, z początkiem marca 1961 r. w reptowskim ośrodku rehabilitacyjnym zatrudniony został pierwszy lekarz. Był nim mieszkający w Bytomiu Bolesław Bara, dotąd starszy asystent w bytomskiej III Klinice Chorób Wewnętrznych Śląskiej Akademii Medycznej im. Ludwika Waryńskiego. Zatrudniono go jako pełniącego obowiązki ordynatora oddziału rehabilitacji chorób wewnętrznych. Bolesław Bara związał się z ośrodkiem rehabilitacyjnym na następne dwadzieścia lat. Drugim przyjętym do pracy lekarzem w ośrodku od 1 kwietnia 1961 r. był Andrzej Tokarowski, także z Bytomia. Zatrudniono go w charakterze p.o. ordynatora oddziału rehabilitacji chorób ortopedyczno-urazowych. Andrzej Tokarowski nie był zbyt długo związany z ośrodkiem. Od 1963 r. zaczął przyjeżdżać tu tylko w poniedziałki, czwartki i soboty, skupiając się na pracy w Klinice Chirurgii Ortopedycznej Śląskiej Akademii Nauk w Bytomiu. Funkcję ordynatora w ośrodku rehabilitacyjnym pełnił do końca 1966 r., a w listopadzie 1967 r. zrezygnował z zatrudnienia w Reptach.

Wiosną 1961 r. branżowy tygodnik „Służba Zdrowia” poinformował o tym, że w marcu otwarty został nowoczesny szpital rehabilitacyjny dla górników w Reptach, mieszczący 120 łóżek. Pierwsze dwa oddziały szpitalne utworzone zostały we wciąż remontowanym gmachu byłej masztalerni. Gospodarcze Zrzeszenie Rzemiosła w Chorzowie, które było wykonawcą prac remontowych w powstającym ośrodku rehabilitacyjnym, miało do pokonania jeszcze jedną przeszkodę, jaką okazało się być ujawnione zagrzybienie w budynku.

Oddział szpitalny kierowany przez Bolesława Barę, zwany potocznie oddziałem internistycznym, mieścił się na pierwszym piętrze masztalerni. Tam też urządzono małą salę gimnastyczną. Na drugim piętrze umieszczono oddział ortopedyczny kierowany przez Andrzeja Tokarowskiego. Na parterze urządzona została biblioteka, kuchnia, stołówka, świetlica oraz pomieszczenia administracyjne. W będącej częścią budynku wieży, zwanej basztą, usytuowano dyżurkę lekarską a później także urządzono tam pokój do hydroterapii z malutkim basenem. Pomieszczenia magazynowe zlokalizowano w piwnicy, jak również na parterze i na pierwszym piętrze a także pod garażami, chociaż w niektórych z nich brakowało krat w oknach. Początkowo magazynier nie dysponował nawet plombownicą.

Niedługo po rozpoczęciu działalności leczniczej, w maju 1961 r. oddane zostały do użytku kolejne pomieszczenia. Były to budynki zaplecza gospodarczego mieszczące mieszkanie dozorcy ośrodka, poza tym garaże, warsztaty stolarskie i piwnicę na węgiel. W nowym budynku przeznaczonym do celów gospodarczych umieszczono pokój kierowców, magazyn artykułów żywnościowych, pralnię, suszarnię i cerownię bielizny.

Ustronne położenie ośrodka rehabilitacyjnego w parku z dala od ruchliwych arterii miało sprzyjać zdrowieniu pacjentów, lecz jednocześnie stanowiło utrudnienie dla zatrudnionego personelu. Pracownicy przychodzili do pracy pieszo, albo przyjeżdżali rowerami. Przy masztalerni nie istniał wtedy przystanek autobusowy. Autobusy Wojewódzkiego Przedsiębiorstwa Komunikacyjnego nie dojeżdżały nawet do pobliskich Starych Tarnowic. WPK obiecywało uruchomić tam w 1961 r. nową linię, ale chwilowo zrezygnowano z tego ze względu na brak taboru nadającego się do przewozu inwalidów. Bardzo rzadko przez Stare Tarnowice przejeżdżał autobus PKS. Sytuacja poprawiła się dopiero 1 czerwca 1963 r., gdy uruchomiona została linia autobusowa nr 87, łącząca Stare Tarnowice przez śródmieście Tarnowskich Gór z Miasteczkiem Śląskim.

Jedną z pierwszych delegacji zagranicznych, jakie odwiedziły świeżo uruchomiony ośrodek rehabilitacyjny w reptowskim parku, była 2 maja 1961 r. grupa uczestników Pociągu Przyjaźni ze Związku Radzieckiego. Goście przybyli z Tuły, Iwanowa, Tambowa i Smoleńska i zwiedzili przy okazji także pobliską podziemną trasę turystyczną w Sztolni Czarnego Pstrąga, znajdującej się kilkaset metrów od ośrodka. To zresztą później stało się częstą praktyką, że delegacjom przyjeżdżającym do Tarnowskich Gór pokazywano zarówno reptowski ośrodek rehabilitacyjny, jak i trasę podziemną w nieodległej sztolni.

Początkowo do ośrodka rehabilitacyjnego przysyłano pacjentów w stosunkowo dobrym stanie zdrowia. Dopiero po kilku miesiącach zaczęli napływać pacjenci z trudniejszymi schorzeniami. Z biegiem czasu zaczęło przybywać sporo górników-astmatyków z rozedmą płuc, a także osób po amputacji kończyn, ze złamaniami kończyn i miednicy a w końcu także paraplegików ze złamanymi kręgosłupami. Były to ofiary wypadków w górnictwie węgla kamiennego.

Rehabilitacja jako specjalność medyczna dopiero się w Polsce kształtowała. Poznański prof. Witold Dega funkcję Krajowego Specjalisty do spraw Rehabilitacji objął w 1950 r., a w 1958 r. opracowano program szkolenia na pierwszy i drugi stopień specjalizacji w tej dziedzinie. Personel reptowskiego ośrodka mógł wtedy czerpać wzorce i uczyć się właściwie tylko od kolegów po fachu z Wielkopolski. Dlatego też część pracowników wysłana została na szkolenie do Poznania, a dr Kazimiera Milanowska, będąca jedną z pierwszych w Polsce specjalistów do spraw rehabilitacji, w kolejnych latach przyjeżdżała do Rept, aby nadzorować działalność prowadzoną w ośrodku.

Wzorców trzeba było szukać również w krajach drugiego obszaru płatniczego. Nadzorujący tworzenie reptowskiej placówki Komitet Budowy Centralnych Ośrodków Leczniczych dla Górniczej Służby Zdrowia na naradzie 5 września 1961 r. zdecydował, aby wysłać delegację w celu zapoznania się z budowanym ośrodkiem rehabilitacyjnym w Kopenhadze oraz z dwoma innymi ośrodkami rehabilitacyjnymi w Szwecji. Członków KBCOL zainteresowało prowadzone w szwedzkich ośrodkach przezawodowienie i zajęcia terapii zajęciowej. Postanowiono, że w skład delegacji wejdą m.in. Mieczysław Anyżek - kierownik działu technicznego KBCOL, pan Szabelski - dyrektor biura projektowego z Krakowa oraz Jerzy Dutkiewicz - dyrektor Centralnego Szpitala Górniczego w Bytomiu.

Na wspomnianej wrześniowej naradzie KBCOL podjęto także decyzję o zmianie nazwy reptowskiej placówki. Postanowiono, aby dotychczasowy Górniczy Ośrodek Ozdrowieńczo-Rehabilitacyjny w Reptach przemianować na Górniczy Ośrodek Rehabilitacyjny w Tarnowskich Górach. Motywowano to tym, że ośrodek w istocie leży w Starych Tarnowicach będących dzielnicą Tarnowskich Gór. Ponadto posługiwanie się w nazwie słowem Repty w znacznym stopniu opóźniało doręczanie korespondencji, która była przez pracowników poczty omyłkowo dostarczana do odległej od ośrodka wsi Repty Śląskie. Podobne zamieszanie dotyczyło pacjentów i interesantów, próbujących dojechać do ośrodka. Trudno określić z jakich powodów, ale słuszny postulat KBCOL w praktyce nie został wdrożony. W późniejszych latach ugruntowała się potoczna nazwa placówki leczniczej, o której mówiono po prostu Repty. Toponim ten znajdował się także w kolejnych oficjalnych nazwach placówki.

Równocześnie z utworzeniu ośrodka rehabilitacyjnego KBCOL postanowił, aby zbudować osiedle mieszkaniowe dla personelu. Podczas wizji lokalnej zorganizowanej 6 lutego 1961 r. wskazano teren położony po północnej stronie drogi z Tarnowskich Gór do Pyskowic, u wylotu dochodzącej do niej drogi dojazdowej z ośrodka rehabilitacyjnego. Był to teren Skarbu Państwa, użytkowany przez Państwowe Gospodarstwo Rolne w Starych Tarnowicach. W związku z tym Dział Techniczny KBCOL 15 marca 1961 r. zlecił Biuru Projektów Przemysłu Węglowego w Krakowie, aby opracowało założenia budowlane osiedla mieszkaniowego. Zamierzano zbudować tam domy pięciokondygnacyjne oraz kilka domów jednorodzinnych. Kilka miesięcy później, 28 lipca 1961 r. odbyła się narada w sprawie budowy osiedla mieszkaniowego, na której przedstawiono trzy koncepcje jego lokalizacji w rejonie ul. Pyskowickiej. W protokole z narady zanotowano, że po pięciu miesiącach działalności ośrodka był już pierwszy chętny górnik, który ze względu na astmę nie mógł powrócić do pracy w kopalni i dlatego zgłosił chęć pracy w ośrodku i zamieszkania w jego pobliżu.

Wydział Architektury i Nadzoru Budowlanego Prezydium WRN w Katowicach decyzją z 3 października 1961 r. zezwolił na budowę dwu pierwszych domów mieszkalnych na potrzeby ośrodka rehabilitacyjnego, według dokumentacji sporządzonej dla budynku mieszkalnego nr 5 w Zabrzu Rokitnicy II, kolonia I. Prezydium PRN w Tarnowskich Górach zatwierdziło 17 października 1961 r. lokalizację budowy tych domów przy ul. Janasa. Prace w terenie rozpoczęły się w grudniu 1961 r.

Ostatecznie w lipcu 1962 r. ustalono, że osiedle, w którym zamieszkają pracownicy ośrodka, powstanie na północ od kościoła pod wezwaniem św. Marcina w Starych Tarnowicach, po obu stronach ul. Janasa. Zarezerwowano na ten cel aż 18 hektarów. Miało tam zamieszkać 2216 osób, a do 1967 r. planowano wybudować w sumie ponad 20 budynków. Pokazuje to, z jakim rozmachem przystąpiono do tworzenia ośrodka rehabilitacyjnego, skoro przewidywano budowę tak wielu mieszkań dla jego pracowników...

Tomasz Rzeczycki

Ciąg dalszy nastąpi
 

Okładka Montes nr 59

Okładka Montes nr 59