Dni Tarnogórskich Gwarków w oczach społeczeństwa i artystów

Zofia Rydet, Ulica Krakowska, wł. Muzeum w Tarnowskich Górach
Zofia Rydet, Ulica Krakowska, wł. Muzeum w Tarnowskich Górach

Dokończenie

Dni Gwarków oczywiście były oceniane i poddawane krytyce. Najczęściej chodziło o kształt pochodu, program występów na Rynku, a także termin organizowania. W 1968 r. Gwarki zorganizowano dopiero pod koniec września (21 - 23), co zostało skrytykowane także przez samych organizatorów, gdyż pogoda była fatalna. Podobnie zdarzyło sie w późniejszym okresie.

Zwracano uwagę na obecność tzw. „gwoździa programu”, w okresie po przemianach społecznych była to obecność „gwiazdy wieczoru”. W tym samym 1968 roku odnotowano jednak, że mimo braku pogody i wspomnianego „gwoździa programu” frekwencja była duża. Świadczyć to mogło o tym, że impreza tak mocno wryła się w świadomość społeczeństwa, że obecność na niej była wręcz obowiązkowa. Jednocześnie organizatorzy w podsumowaniu stwierdzili, że impreza tak się rozrosła, że przerasta rozmiarami możliwości techniczno – organizacyjne i finansowe SMZT.

Jan Szleger, Plakat na Dni Gwarków, 1962,wł. Muzeum w Tarnowskich Górach
Jan Szleger, Plakat na Dni Gwarków, 1962,wł. Muzeum w Tarnowskich Górach

Gwarki zaliczono do imprez o charakterze wojewódzkim i górniczym, stąd sugerowano objęcie kierownictwa przez Zw. Zawod. Górników i Ministerstwo Górnictwa, przy współudziale SMZT. W następnym roku pochód wzbogacono o nowe postaci i wyeksponowano ks. Jana Opolskiego jako „ostoi polskości tych ziem”, zaś na zakończenie oprócz występu Filharmonii Górniczej z Zabrza, zaprezentowano „żywe obrazy z historii tej ziemi”. W pochodzie postać Marysieńki umieszczano na koniu lub w karocy, przy czym niektórzy starsi tarnogórzanie tęsknią za efektownym wjazdem na Rynek królowej na rumaku. W 1972 roku zmieniono częściowo trasę pochodu, zaś w programie umieszczono większą ilość zespołów ludowych i regionalnych – z kraju i zagranicy. Komitet Organizacyjny, któremu wówczas przewodził Henryk Jaksik, ocenił to jako bardzo dobre posunięcie, gdyż „należy wrócić do pierwotnych założeń, by społeczeństwu pokazać zespoły folklorystyczne z różnych regionów i zagranicy”. Najwyraźniej odbiorcy byli takiego samego zdania, gdyż frekwencja była duża. W następnym roku SMZT obchodziło XX – lecie istnienia, ale jednocześnie sygnalizowano „trudności z dogadaniem sie z zakładami w sprawie finansowania” i potrzebna była interwencja Komitetu Powiatowego PZPR. Jednak spowodowało to opóźnienia w podpisaniu kontraktów i zabrakło niektórych stałych punktów programu i zespołów (Słowiki Poznańskie). Jednak w pochodzie zauważono szczególną rolę szkół: oprócz udziału w części historycznej, wystąpiły po raz pierwszy tak licznie w części karnawałowej. Inwencja młodzieży także w następnych latach okazała sie bardzo cenna, tym bardziej, że z niepokojem zauważono zubożenie części historycznej pochodu. Nowy podział administracyjny kraju z 1975 r. oraz wprowadzona dwustopniowa struktura władzy spowodowały, że nie uczestniczyły w obchodach zespoły z dawnego powiatu, natomiast nowością były imprezy w Strzybnicy i Miasteczku Śl. Zauważono dużą frekwencję na imprezach sportowych i towarzyszących, oraz oblegana była poczta gwarkowska z okolicznościowymi datownikami. Ta poczta zawsze cieszyła sie dużym wzięciem, u niektórych młodszych uczestników spowodowała zainteresowanie się filatelistyką. W 1979 roku w programie umieszczono „Dzień Tarnogórski” – w poniedziałek, podczas którego pokazano trzygodzinny blok imprez, wypełniony przez zespoły tarnogórskie. Skonstatowano też wówczas, że drogie zespoły nie zawsze gwarantują powodzenie u publiczności, a podobają się te, które potrafią nawiązać z nią kontakt. W następnym roku chciano stworzyć program atrakcyjny dla wszystkich, sobotę uczyniono „Dniem młodzieży”, jednak pochód został skrytykowany, gdyż część historyczna była zbyt szczupła, a to z braku kostiumów, jednak młodzież w częśći karnawałowej nie zawiodła i nagrodzono najlepsze grupy. W następnych dwóch latach 1981 i 1982 Dni nie odbyły się. SMZT zorganizowało przy Kopalni Zabytkowej „Mini Gwarki”. W następnych latach do 1988 roku Gwarki dalej organizowało SMZT. Po dwurocznej przerwie obchodzono 300. rocznicę bitwy wiedeńskiej oraz 30-lecie Stowarzyszenia, zaś program Gwarków odbiegał od dotychczasowego: początek był w piątek wieczorem inscenizacją powitania Sobieskiego, sobota była dniem młodzieży: występowały zespoły szkolne, z domów kultury rodzime orkiestry dęte. W 1985 r. odnotowano udział w oglądaniu występów codziennie przez 20.000 osób, a pochodu 200.000 ludzi. Stopniowo program stawał sie coraz skromniejszy, gdyż brakowało funduszy i sponsorów. Pokazano wprawdzie piękne wystawy, i odbyło się wiele imprez sportowych, nie uzyskano jednak przewidywanych dochodów, brakowało wsparcia finansowego od wielu tarnogórskich zakładów. Od 1989 roku SMZT nie organizuje już Gwarków, zabrakło bowiem funduszy, zakłady przemysłu węglowego przestały finansować imprezę. Natomiast odbywały sie od 1991 r. Pikniki Gwareckie przy Kopalni Zabytkowej. Ideą pikników był „czynny, kreatywny udział uczestników, w odniesieniu do archetypów związanych z wydobyciem kruszcu srebra.”. Kolejne dwa lata organizacją Gwarków zajął się Związek Górnośląski i wówczas zostały one rozbite na kilka tygodni, co zmieniło dotychczasowy charakter tego święta. Część społeczeństwa poddała to krytyce, tym bardziej, że w październiku pogoda nie dopisała. Inni jednak podkreślali (J.Hahn), że była to jedyna próba zorganizowania tak dużego przedsięwzięcia społecznie, a po wtóre bardzo poszerzono ofertę kulturalną miasta: odbywały sie pikniki w różnych dzielnicach miasta, w bardzo wielu miejscach, jak prywatne galerie, puby, zaprezentowano niezmiernie różnorodny wachlarz zdarzeń artystycznych. Od 1992 roku władze miejskie ogłaszały przetargi na organizacje Gwarków, jednak od 2007 roku odstąpiono od tego. Gwarki organizował UM a obecnie od trzech lat TCK. W tych latach przetoczyła sie przez media i na różnych spotkaniach fala krytyki Nie podobała się komercjalizacja imprezy, liczne reklamy przesłaniające widok estrady, utrudniające poruszanie się po ulicach, natłok handlarzy w uliczkach otaczających Rynek. Krytykowano program artystyczny, dobór tzw gwiazd wieczoru. Prof. Antoni Gładysz mówił: „osobotwórcza i kulturotwórcza ranga imprezy została podcięta decyzją o komercjalizacji...czy są potrzebne jeszcze miastu odpowiednio uspołecznione elity, czy jest kontynuowana więź lokalna? ...duma z „małej ojczyzny. Przed laty to wszystko pięknie zakwitło. Ciągle trzeba korzystać z wiedzy naukowej, i ciągle pamiętać, że sztuka jest ludziom potrzebna”. Wturowali profesorowi inni twórcy i działacze kultury. W 2004 r. Jan Hahn pisał w Montes Tarnovicensis: „w pochodzie w stroju burmistrza Gruzełki kroczył aktualny włodarz miasta, w szaty dawnych rajców ubierali się radni – a nie tak jak dzisiaj pierwszy lepszy nastolatek. Role Marysieńki, Sobieskiego, Sedlaczka i innych przypisane były do konkretnych osób na wiele lat i nie były to osoby przypadkowe. Był to spektakl barwny, pouczajacy, promujący historię miasta..., wesoły, towarzyski happenning jednocześnie tak oryginalny, że potrafił ściągać turystów z daleka... Aktywność mieszkańców nie ograniczała sie do uczestnictwa w pochodzie i współorganizacji Gwarków. Społeczną inicjatywą utworzono Muzeum, otwarto Kopalnię Zabytkową i Sztolnię Czarnego Pstrąga, ... dyskusyjny Inte-Club, późniejszy Czarny Pstrąg... wrzesień obfitował w wystawy nie tylko plastyczne, pokazy filmów, sesje naukowe,... przez dziesiątki lat Tarnowskie Góry promieniowały kulturalnie na cały Śląsk, a poczynania ich mieszkańców stawiane były za wzór”. Zarzuca, że Gwarki stały się imprezą jakich wiele, a pochód coraz skromniejszy, stroje niedbałe. Istotą Gwarków wg autora jest atrakcyjne i czytelne ukazanie historii miasta. W organizacji święta powinni wziąć udział wszyscy mieszkańcy miasta, a pieczę sprawować powinny Starostwo Powiatowe i Urząd Miasta. Gazeta Wyborcza (12 września 2003, Teodor Messner) wspomina, jak dawne DG były sympatycznym lokalnym świętem, którym żyło całe miasto, a obecnie (czyli w 2003) „stały się jeszcze jednym prostackim festynem, w którym jest wszystko to, co w każdym innym festynie: estrada z tysiącem decybeli, a na niej chałturnicy, którzy akurat byli wolni, piwne rollbary i krupnioki oraz kramy z wszelką odpustową szmirą”. Pod wpływem krytyki od 2007 roku odstąpiono od komercjalizacji, tym niemniej część odbiorców znajduje zawsze pewne minusy. W przeprowadzonej w 2007 r. sondzie Urzędu Miejskiego 13,5 % ankieterów przewidywało, że w porównaniu z poprzednim rokiem Gwarki będą gorsze, 19,6 % zakończą się klapą, a 48,10 %, że będą takie same, stwierdzili, że nic ciekawego nie znaleźli – 25 %, niewiele ciekawego – 50%, wiele ciekawych propozycji – 25%. Ostatnimi laty organizator – TCK – skutecznie rozbudował część historyczną pochodu, ciągle go doskonaląc, w programie znajdują się występy wielu zespołów miejscowych, natomiast dobór „gwiazd” niezmiennie budzi skrajne reakcje i tak pewnie pozostanie w imię zasady niemożności dogodzenia wszystkim.

Udział artystów należy rozpatrywać w kilku wariantach: jako autorów dzieł ilustrujących Gwarki, jako twórców zainspirowanych Gwarkami – autorów prac nawiązujacych do historycznej tradycji miasta, wreszcie autorów utworów bezpośrednio związanych z obchodami Dni Gwarków. Ponadto podczas święta miasta otwierano wystawy artystów miejscowych i innych związanych ze Śląskiem.

Wcześniej już wspomniano, że ideą gwareckiego święta była popularyzacja górniczej przeszłości miasta oraz ważnych wydarzeń w jego dziejach. Zainspirowało to lokalnych społeczników do zamawiania prac o takiej tematyce, a niezależnie od tego lokalnych artystów do tworzenia dzieł. Dodajmy, że powstały dzieła nie tylko plastyczne, ale też muzyczne i widowiska.

Wspomniano już wcześniej o figurze gwarka ustawionej podczas święta na fasadzie Ratusza autorstwa artysty rzeźbiarza Edmunda Halka z Piekar Ślaskich. Jak wiadomo ustawiono ją w miejscu figury założyciela Tarnowskich Gór Jerzego Hohenzollerna – Ansbach, usuniętej raz w 1934 r. (przywrócono jej kopię podczas okupacji) i ponownie w 1957 r. W 1967 roku odsłonięto pomnik z tablicą z napisem: „Na pamiątkę pierwszej maszyny parowej kontynentu europejskiego w 1788 r. Dni Gwarków 1967”. Na podmurówce zamontowano maszt metalowy i koło zębate maszyny parowej. Elementy metalowe padły z czasem łupem złomiarzy, a ostatecznie pomnik władze miasta rozebrały w 1999 roku. Na Rynku ustawiono pamiątkową studnię. W 1983 roku 21 sierpnia na rogu kamienicy Sedlaczka umieszczono ufundowaną przez SMZT tablicę pamiątkową z okazji 300 – lecia pobytu króla Jana III Sobieskiego w Tarnowskich Górach. Jej autorem jest prof. Jerzy Nowakowski.

W 1977 roku ustawiono na rynku metalową kompozycję – fontannę autorstwa Wernera Lubosa, przedstawiającą spiętrzone bryły kruszcu. Kompozycja powtarzała autentyczną sytuację, w proporcji 1:1, zastaną w jednej z komór Kopalni Zabytkowej. Bryły ociekają wodą, a na ich powierzchni autor umieścił wyryte fragmenty tekstu z „Officina Ferraria” Roździeńskiego. W kolejnym roku artysta wykonał metaloplastykę „Górnik – Cztery żywioły”. Umieszczona ona była na fasadzie kamieniczki w Rynku i wpisała się w pejzaż starówki miasta. Niestety kilka lat temu została zdemontowana przez właściciela domu. W tym też czasie na fasadzie budynku u zbiegu ul. Krakowskiej i Rynku umieszczono także wg projektu Wernera Lubosa kompozycję imitującą kartę z zapisem fragmentu „Ordunku Gornego” i to szczęśliwie przetrwało.

W 1976 roku w SMZT powstała nowa sekcja Plastyki i Dekoracji Miasta. Kierował nią artysta Werner Lubos. Członkowie sekcji zaprojektowali dekorację miasta z okazji Gwarków. Pięciu projektantów wykonało elementy plastyczne malarskie i płaskorzeźby. W następnym roku pod kierunkiem Wernera Lubosa wykonano w sekcji aż 50 projektów dekoracji miasta. Należy dodać, że nadzór autorski i wykonawczy odbył się społecznie. Ponownie w 1978  r.wykonano 45 projektów zrealizowanych w zakładach pracy „Zamet”, „Faser”, Spółdzielnia „Gwarek” i Konsbet. Zachowane częściowo na fotografiach Rynku potwierdzają, pokazują, że były to panneaux o tematyce tarnogórskiej i gwareckiej, wykonane bardzo dobrze, pod względem artystycznym – profesjonalne, umieszczone m.in. na fasadzie Ratusza, autentycznie zdobiły miasto. Grupa plastyczna pod kierunkiem W. Lubosa opracowywała też graficznie programy i zaproszenia na Dni Gwarków.

Z okazji Gwarków wybijano też okolicznościowe medale. I tak z okazji Jubileuszu X Dni Gwarków SMZT wybiło brązowy medal okolicznościowy w nakładzie 40 egzemplarzy. Zaprojektował go Edward Gorol (1930 – 2003), znany medalier i rzeźbiarz, autor obok medali, odznaczeń, plakietek, pomników. Był organizatorem i kustoszem Muzeum Numizmatycznego Mennicy Państwowej, autorem m.in. Orderu Uśmiechu, Warszawskiego Krzyża Powstańczego, Medalu Rodła. Na tarnogórskim medalu znalazła się na awersie Dzwonnica Gwarków w towarzystwie postaci gwarków, na rewersie w otoku o zróżnicowanej powierzchni 6 różnych lamp górniczych od najstarszego kaganka po współczesną, a w centrum herb miasta.

Ponownie SMZT wybiło medale w 1976 roku z okazji 450 lat Tarnowskich Gór i XX Dni Gwarków i w 1988 na 35 rocznicę SMZT i na Dni Gwarków. Autorem obydwu jest również znany medalier Jóżef Stasiński. Prof. Stasiński, związany z Poznaniem, wykładowca Instytutu Architektury Politechniki Poznańskiej, jest autorem oprócz medali, tablic pamiątkowych, płaskorzeźb i rzeźb monumentalnych. Na pierwszym medalu umieścił na awersie panoramę miasta, na rewersie widok Kopalni Zabytkowej według projektu architektonicznego. Drugi medal na awersie przedstawia zza kurtyny panoramę miasta i herb powyżej, na rewersie popiersie górnika z fajką, w towarzystwie profili górników z boku, u dołu symboliczne przedstawienie ruchu i tańca.

Na uznanie zasługuje SMZT za wydanie profesjonalnych plakatów gwarkowskich na wszystki Dni Gwarków. Autorami często byli twórcy miejscowi, ale też uznani artyści polscy. Podziw budzi konsekwencja, z jaką zlecano te zadania dobrym a nawet wybitnym twórcom. Projekt pierwszego, powtarzanego na kolejne dwa święta, był tarnogórski architekt Alojzy Gołka, kierownik sekcji dekoracyjnej Stowarzyszenia. Motywem głównym była wieża Gwarków i herb miasta. Aż 8 projektów plakatu wykonał tarnogórski artysta grafik, absolwent krakowskiej ASP, Jan Szleger (lata 1960, 1962-1966 i 1972, 1978). Zajmował się reklamą i wystawiennictwem, elementów dekoracyjnych na Dni Gwarków. Jeden z plakatów (1961) wykonał Bolesław Kalke, artysta grafik, malarz, rysownik, także twórca dekoracji gwarkowskich. Następnie projektowali artyści: Marek Mosiński z Ustronia, tworzący anegdotę wyrażoną krzyczącymi barwami (1967), Stanisław Kluska, profesor i prorektor katowickiej ASP (1968), następnie Werner Lubos (1969), Zenon Moskwa, malarz, scenograf, pedagog, kierownik Centrum Scenografii w Katowicach (1970), Eugeniusz Rzeżucha (1971), czołowy przedstawiciel intelektualnego dowcipu rysunkowego, tarnogórzanin Henryk Lis wraz z W. Lubosem (1973), Jan Dubiel, plakacista, grafik książkowy, malarz, pedagog katowickiej ASP (1974), Maria Komorowska (1975), Tomasz Jura (1976) wybitny, znany w całej Europie plakacista i satyryk, grafik, rysownik prasowy, profesor katowickiej ASP, A. Josefowski-Łuczyński (1977), Marian Pałka (1979-80), znany śląski malarz, członek grupy ARKAT, Marek Wroński (1983 i 1984), L. Szczurek (1985), Z. J. Sajdakowie (1986), Marian J. Piwko (1987), ilustrator książek, m.in. „Stawiam na Tolka Banana”. Ostatni plakat z 1988 r. zlecono firmie Polmarket.

Powtarzane corocznie widowisko pasowania na górnika „Skok przez skórę” przygotował DKK, opracował Władysław Grabek i wyreżyserowała Danuta Jaremczak. Jak odnotowano w kronice SMZT, przedstawienie tak się podobało, że władze górnicze zaprosiły zespół DKK do powtórzenia występu z okazji Barbórki w Zabrzu, Bytomiu i na Politechnice Śląskiej.

Dni Gwarków otwierał hejnał tarnogórski. W 1957 roku został wykonany z wieży ratuszowej utwór autorstwa Stanisława Boka w dwunastoosobowym składzie. Został on wykonany tylko raz, gdyż w następnych latach wykonywano już inny utwór, „o charakterze polonezowym”, autorstwa tarnogórzanina Józefa Szweda, o czym pisała Elżbieta Szwed w Montes Tarnovicensis (nr 51 wrzesień 2011 – „Alojzy Paul”).

W niedzielę jubileuszowych X-tych Gwarków wystawiono premierową „Suitę gwarkowską”. Było to widowisko muzyczno – baletowe. Znany kompozytor Jozef Świder skomponował widowisko do libretta Antoniego Gładysza i pieśni Z. Pyzika, a choreografię przygotowała Teresa Paszkowska. Dyrygował Zygmunt Kurz. Józef Świder, był dziekanem i prorektorem katowickiej Akademii Muzycznej, profesorem Uniwersytetu Śląskiego, jest autorem m.in. oper, koncertów, oratoriów. Zdzisław Pyzik (1917 – 2000) poeta i autor słów piosenek, społecznik, był prezesem katowickiego oddziału Polskiego Związku Chórów i Orkiestr. W przedstawieniu udział wzięlo 100 wykonawców z zespołem DK Kolejarz i chórem „Słowiczek” z Rept.

W klubie Czarnego Pstraga wystawiono w 1962 roku prace młodych plastyków oraz fotografików amatorów. Tarnogórscy plastycy amatorzy wystawiali swoje prace w 1972 roku w Domu Gwarka (siedziba SMZT). Dwa lata poźniej w DKK zorganizowano wystawy „Malarstwo i rzeźby artystów amatorów ziemi tarnogórskiej” oraz prac Wernera Lubosa. W 1980 roku otwarto kilka wystaw rodzimej twórczości: w Muzeum „Rodzina w twórczości plastycznej”, w Domu Gwarka „Twórczość nieprofesjonalna regionu tarnogórskiego”, w DKK „Tarnowskie Góry w oczach artystów”. Warto zwrócić uwagę na zorganizowany w 1986 roku Plener podziemny grupy MODEL oraz wystawę poplenerową na Dni Gwarków. Grupa Model wystawiła swoje prace w następnym roku w siedzibie SMZT a w 1991 roku podczas Pikniku Gwareckiego.

Wreszcie należy wymienić prace które bezpośrednio pokazywały obchody Dni Gwarków. W zbiorach Muzeum znajduje sie ciekawy obraz Pawła Cichonia z 1967 roku zatytułowany „Dni Gwarków Tarnogórskich”. Malowany olejem na płycie pilśniowej o wym 85,5 x 85 cm, przedstawia bawiących się na Rynku tarnogórzan. Ten niezwykły twórca tarnogórski malował akwarele gwaszem, rzadziej olejem. W 1969 roku podczas Gwarków wystawił swoje obrazy w Muzeum, a także w Bibliotece Miejskiej. Malował pejzaże, sceny rodzajowe, jednak najpiękniejszym jego osiagnięciem jest cykl gwaszy przedstawiający fantastyczny, podwodny świat. Kilka lat temu Muzeum sprowadziło je aż z Muzeum Narodowego w Gdańsku na wystawę. Obrazy tego tarnogórskiego genialnego samouka eksponowane były na statku Batory.

W zbiorach SMZT natomiast znajduje się płaskorzeźba w drewnie Alojzego Niedbały, artysty ludowego z Bobrownik. Zatytułowana jest „Skok przez skórę”, powstała w 1957 r. (wym. 58 x 35 cm). Autor przedstawił unoszącego się w skoku gwarka na tle arkad Ratusza. Poniżej popiersia i figurki gwarków trzymających górniczy fartuch skórzany. Ten rzeźbiarz, gawędziarz, poeta wykonał wiele figurek gwarków, o charakterystycznych proporcjach i zdecydowanych cięciach w drewnie lipowym. Jego prace znajdują sie w Muzeum tarnogórskim, SMZT, zbiorach prywatnych, także za granicą.

Współcześnie pochód gwarkowski zdokumentował w swoich akwarelach urodzony w Lublińcu, a związany z Tarnowskimi Górami Czesław Pietryga, absolwent Wydziału Pedagogiczno – Artystycznego w Katowicach. Był wspołzałożycielem grupy artystycznej DEBIUTY w Kaletach, związany jest z 5. Pułkiem Chemicznym w Tarnowskich Górach. Jest członkiem Związku Polskich Artystów Malarzy i Grafików. Wykonywał rysunki dla miejscowej prasy, wspópracował z TVP. Zajmuje sie malarstwem sztalugowym, rysunkiem, grafiką użytkową. Tematyka to martwe natury, widoki architektury zabytkowej, a także karykatury. Akwarele przedstawiają grupki ludzi lub samotne postaci w historycznych strojach, oczekujące na włączenie się do pochodu. Przedstawione w swobodnych pozach, lub już uczestniczące w pochodzie, namalowane swobodną plamą barwną, zostały ukazane w bezpretensjonalny sposób. Prace te były eksponowane w Pałacu w Rybnej.

Dni Gwarków uwieczniane były przez tarnogórskich fotografików. Jednak należałoby tu wyróżnić niezwykły cykl fotografii jednej z najwybitniejszych artystek w tej dziedzinie – Zofii Rydet (1911 – 1997), pochodzącej ze Stanisławowa, związana ze środowiskiem lwowskim, członek Gliwickiego Towarzystwa Fotograficznego. Autorka znanych cykli fotograficznych: „Mały człowiek”, „Zawody”, „Zwykły człowiek”, „Epitafium”, „Nieskończoność dalekich dróg”, „Przemiany”, „Suita ślaska”. Artystka w latach 1967 – 1973 wykonała swoistą dokumentację Dni Gwarków. Nie jest to jednak typowy reportaż lecz szczególny zapis, obserwacja ludzi, ich zachowań, reakcji. Z tłumu wydobywa wizerunki starych kobiet, zmęczonych uczestników, a szczególnie ulubionym tematem jest obserwacja dzieci. Na ponad 500 negatywach znalazł sie zapis Gwarków z lat 1962, 1964, 1965, 1966 i 1973. W 2007 roku tarnogórskie Muzeum nabyło ten zbiór od rodziny artystki (część została podarowana). Podczas Dni Gwarków 200 zdjęć zostało zaprezentowanych na wystawie i część w towarzyszącym jej katalogu „Tarnogórzanie w obiektywie Zofii Rydet. 50 lat Dni Tarnogórskich Gwarków”. O istnieniu tego zespołu fotografii nikt dotąd, poza rodziną artystki, nie wiedział. W tych pracach autorka mniej uwagi zwracała na rejestrację przebiegu uroczystości, za to skupiała uwagę na obserwacji ludzi. Odnajdujemy tu motywy charakterystyczne dla jej twórczości także w późniejszym okresie. Celem obserwacji jest człowiek, jego przeżycia i reakcje. Szczególną uwagę zwraca na świat dziecka. Cykl ten jest socjologicznym zapisem dokumentującym miniony świat, zmieniające się mody, fryzury, ubiory, otoczenie. Fotografie zostały wykonane reportersko, bez świadomego udziału portretowanych. Zatrzymały czas, uchwyciły ulotną chwilę. Ukazywanie zwykłych scen z codziennego życia, prostota, surowość formy fotografii kojarzona jest z neorealizmem włoskiego filmu. Artystka z niezwykłym ciepłem podchodziła do fotografowanej rzeczywistości, opisując ludzką kondycję i poszukując prawdy o człowieku od najwcześniejszego okresu życia po jego kres.

Dodajmy, że tarnogórskie Muzeum przygotowuje zawsze na Dni Gwarków ciekawą ekspozycję czasową. W roku bieżącym była to wystawa „Motywy mitologii greckiej i rzymskiej w sztuce”, którą można oglądać do końca roku. Obrazy znanych twórców, rzeźby, przepiękne rzemiosło artystyczne, od starożytności po wspólczesność zostały przywiezione z najznakomitszych kolekcji muzealnych w kraju.

Zofia Krzykowska

 

Okładka Montes nr 59

Okładka Montes nr 59