Willa Szarloty

Zdjęcie rysunku willi Szarloty z archiwum UMTG
Zdjęcie rysunku willi Szarloty z archiwum UMTG

Trafiony dwoma pociskami artyleryjskimi domek jednorodzinny Szarloty Pradelokowej przetrwał wojnę. Jednak po remoncie właścicielka musiała tolerować lokatorów z kwaterunku

O zezwolenie na budowę domku jednorodzinnego na działce przy ulicy Grażyńskiego 3 /obecnie ul. Wyszyńskiego 3/ wystąpiła do Zarządu Policji Miejskiej w Tarnowskich Górach 12 lipca 1938 roku żona drogerzysty Szarlota Pradelokowa. Trzy dni później tarnogórski Okręgowy Urząd Górniczy na podstawie kopalnianych map oświadczył, że od strony południowej obok parceli prowadzone było w przeszłości wydobycie rudy żelaza, które nie spowodowało szkód górniczych. Do działki przylegało także pole górnicze rud cynku „Carl”, które mogła eksploatować Spółka Akcyjna Giesche w Katowicach. Jednak firma nie sprzeciwiła się budowie domu i 16 lutego 1939 roku tarnogórskie starostwo powiatowe zezwoliło Szarlocie Pradelokowej na wybudowanie oraz skanalizowanie dwupiętrowej willi. Wykonawcą inwestycji zostało Przedsiębiorstwo Robót Budowlanych Antoniego Psiuka.

Po postawieniu obszernego domu na parterze ulokowane były hol ze schodami, przedpokój, kuchnia, jadalnia, łazienka oraz pokój dla służby, sypialnia i pokój mieszkalny. Na pierwszym piętrze układ pomieszczeń był identyczny jak na dole. Natomiast na drugim piętrze znalazły się przedpokój, pokoje gościnne i suszarnia. Obok willi stanął parterowy domek gospodarczy z garażem i śmietnikiem.

W czasie II wojny światowej budynek został trafiony dwoma pociskami artyleryjskimi. Zniszczenia jako pierwszy ocenił 15 marca 1945 roku urzędnik Konrad Szastok, który wymienił przebite mury na parterze i piętrze domu, uszkodzony dach i rynny oraz wybitych 29 szyb okiennych. Zniszczone były także drzwi, 9 stopni schodów, drewniana poręcz, 2 piece kąpielowe i piec kaflowy oraz 3 m kw. posadzki w łazience. Po raz drugi lustracji budynku dokonali 8 września 1948 roku pracownicy Urzędu Mieszkaniowego Zarządu Miasta w Tarnowskich Górach, żeby po kapitalnym remoncie, który kosztował 172 tys. zł, zwolnić domek od ograniczeń lokatorskich. Decyzja ta umożliwiała magistratowi zakwaterowanie w willi lokatorów. W 1953 roku mieszkańcami byli Szarlota Pradelokowa i Wincenty Stanisz.

Wspólne zamieszkiwanie w jednym domu obcych sobie osób doprowadziło do konfliktów i pisania skarg do Ratusza. Z tego powodu urzędnicy 13 października 1970 roku przeprowadzili oględziny w kuchni na parterze zamieszkałym przez Piotra Cierpioła, który domagał się remontu pieca od właściciela domu Gerarda Pradeloka, mieszkającego na piętrze.

Kiedy właściciel willi po otrzymaniu nakazu naprawy pieca lub wymiany na kuchenkę gazową, chciał 22 marca 1971 roku wejść ze zdunem do lokalu Piotra Cierpioła i naprawić piec, lokator nie otworzył drzwi, bo – jak wyjaśnił – sam już przeprowadził remont. Zirytowani urzędnicy Prezydium Powiatowej Rady Narodowej w Tarnowskich Górach wysłali wówczas do lokatora pismo z apelem: „uprasza się obywatela o nie przenoszenie sporów wewnątrz sąsiedzkich na płaszczyznę urzędu”. Prośba była skuteczna, bo skargi ustały. Współcześnie w domu znalazła lokum prywatna firma.

Ryszard Bednarczyk

 

Okładka Montes nr 59

Okładka Montes nr 59