Montes Tarnovicensis - Tarnowskie Góry

  • Zwiększ rozmiar czcionki
  • Domyślny  rozmiar czcionki
  • Zmniejsz rozmiar czcionki

Aleksander von Humboldt (1769-1859)

Herb Siebmacher-Humboldt
Herb Siebmacher-Humboldt

Sławni na tarnogórskiej ziemi cz. XXX

Przyrodnik, geograf, podróżnik. Jeden z najbardziej wszechstronnych naukowców swej epoki. Do Tarnowskich Gór przybył późną jesienią 1792 r. aby się spotkać z hrabią Fryderykiem Wilhelmem von Redenem, dyrektorem Wyższego Urzędu Górniczego oraz aby poznać miejscowe górnictwo.

O odwiedzinach w mieście gwarków Aleksandra von Humboldta wspomniano w wydanym niedawno albumie o tarnogórskich podziemiach. Kilka lat wcześniej informacja ta pojawiła się na forum „Gazety Wyborczej”. W obydwu wypadkach wiadomość ta przemknęła bez echa. A szkoda. Warto by było aby wizyta tego niezwykłego człowieka i wybitnego uczonego stała się znanym faktem z przeszłości miasta. Szerzej o wizytach Humboldta na terenach dzisiejszej Polski opisał w swej książce Krzysztof Zielnica, pt. „Polonica bei Alexander von Humboldt“, opublikowanej po niemiecku w Berlinie w 2004 r.

Aleksander von Humboldt wywodził się z brandenburskiej rodziny o niezbyt odległych szlacheckich tradycjach. Ledwie dziadek Jan Paweł miał pewne prawo do posługiwania się predykatem „von” przed nazwiskiem. Jeden z jego dalszych przodków - żyjący na przełomie XVI i XVII wieku o imieniu Jan - był burmistrzem miasteczka Königsberg w Nowej Marchii (dziś Chojna nad Odrą, na południe od Szczecina).

W służbie pruskiego króla

Aleksander w młodości odbył gruntowne studia na uniwersytetach w Frankfurcie nad Odrą, Berlinie i Getyndze. Zanim otrzymał pierwszą poważną posadę w służbie króla Prus zwiedził kilka krajów zachodniej Europy: austriackie Niderlandy (dziś Belgia), Zjednoczone Prowincje Niderlandów (dziś Holandia), Anglię oraz Francję. W 1792 r. został na mocy rozkazu królewskiego dyrektorem Urzędu Górniczego we Frankonii. Tamtejsze księstwa Ansbach i Bayreuth zostały zaledwie rok wcześniej przez ich władców z rodu Hohenzollernów przekazane kuzynowi królowi pruskiemu Fryderykowi Wilhelmowi II. Ten ostatni – podobnie jak w przypadku Śląska – wysłał zaufanego specjalistę aby zbadał na miejscu jakie skarby może kryć tamtejsza ziemia. Niegdyś, tak jak na Śląsku, wydobywano tam kruszce.

Na Śląsk król wysłał wiele lat wcześniej Fryderyka Wilhelma von Redena. Do Frankonii, wiosną 1792 r. pojechał Aleksander von Humboldt. Zdolny i pracowity w ciągu kilku miesięcy dał się poznać jako cenny pracownik. Szybko awansował na szefa Wyższego Urzędu Górniczego we Frankonii. Udało mu się dzięki poprawie warunków oraz lepszej organizacji pracy zwiększyć kilkakrotnie produkcję tamtejszych kopalń. Aby zapoznać się z metodami podziemnej pracy w innych regionach wyruszył jesienią 1792 r. w podróż na Górny Śląsk do hrabiego von Redena.

Wyprawa na Górny Śląsk

Wyruszył przez Wiedeń (9 listopada) i Opawę (12 listopada) do Tarnowskich Gór. Do miasta gwarków przybył 16 listopada i pozostał tutaj niemalże cały miesiąc. Odwiedził przede wszystkim Redena, dyrektora miejscowego Wyższego Urzędu Górniczego. Chciał się zapoznać z efektami jego pracy oraz sposobami jakie zastosował aby zwiększyć wydobycie miejscowych kruszców. Obejrzał zamontowaną niedawno maszynę parową, zwaną wówczas ogniową. Fakt odwiedzin w kopalni „Fryderyka” niestety nie został potwierdzony wpisem do ówczesnej księgi kopalnianych gości, znanej później jako „Złota Księga Tarnowskich Gór” – a szkoda. Jego zapis zapewne dodałby wartości tego dokumentu.

Wcześniej zapowiadał w listach, że będzie chciał odbyć też krótki rekonesans do Galicji. Na wycieczkę wybrał się na początku grudnia. Pod datą 7-go zapisał się w księdze gości kopalni soli w Wieliczce. Podczas tej wyprawy zwiedził także jaskinie nieopodal Ojcowa, Krzeszowice, a także dawną stolicę Polski – Kraków. W drodze powrotnej jechał przez Olkusz i Strzemieszyce. Wiele lat później, gdy podróżował po Ameryce Południowej nadal dobrze wspominał piękno i niezwykłość grot jakie zwiedził podczas wizyty w okolicach Krakowa.

Wyjeżdżając z Wieliczki w drogę powrotną, do Tarnowskich Gór zawitał 16 grudnia i ruszył bez zbędnej zwłoki dalej  na zachód. Dzień później zobaczył most żelazny na Małej Panwi w Ozimku. Do stolicy Śląska – Wrocławia – przyjechał 23 grudnia. Zatrzymał się tam na kilka tygodni. Odwiedził wtedy także Wałbrzych, Miedziankę, Bukowiec - gdzie mieszkał Fryderyk Wilhelm von Reden - oraz wspiął się na Śnieżkę, najwyższy szczyt Sudetów. Jeszcze przed końcem 1793 r. wyjechał ze Śląska.

Na Śląsk przyjechał jeszcze raz w 1830 r. ale wówczas do Tarnowskich Gór już nie zawitał.

Podróżnik

W urzędzie górniczym w służbie pruskiego króla pracował kilka lat. Od 1797 r. całkowicie skupił się na poznawaniu przyrody. Wyprawił się w podróż po Francji i Hiszpanii. Z poznanym wówczas francuskim botanikiem Aime Bonapland w 1799 r. wybrał się w pięcioletnią podróż po Ameryce Łacińskiej, odwiedzając trzy hiszpańskie kolonie-wicekrólestwa: Nowej Granady, Peru i Nowej Hiszpanii. Poznał wówczas dorzecze rzeki Orinoko (dziś Wenezuela), Bogotę i Kartagenę (w Kolumbii). Wszedł także na najwyższy szczyt Ekwadoru – Chimborazo. Później pojechał do Meksyku. Zawitał wtedy także do Hawany na wyspie Kuba i do Stanów Zjednoczonych.

W 1804 r. wrócił do Europy. Zajął się porządkowaniem i publikowaniem swych dzienników podróżnych, które łącznie wydano w 30 tomach. Do czasów nam współczesnych jest to nadal największa, opublikowana relacja jednego człowieka z wyprawy naukowej.

Od 1807 r. przez dwadzieścia lat mieszkał w Paryżu. Krótko był wykładowcą geografii na uniwersytecie w Berlinie. Założycielem tej uczelni był jego starszy brat Wilhelm.

W 1829 r. wyruszył w wyprawę na wschód. Dotarł do Uralu. Zwiedził azjatyckie tereny Dżungarii w Chinach oraz wybrzeża Morza Kaspijskiego.

Po powrocie podobnie jak po amerykańskiej wyprawie skupił się na publikowaniu wyników swych badań z podróży.

Naukowiec

Za dzieło jego życia uznawane jest kilkutomowe opracowanie pt. „Kosmos”, gdzie zawarł opis wszelkiej wiedzy o stanie świata, jego przyrody i natury. Ostatni piąty tom opublikowano już po jego śmierci.

Z wyników jego badań korzystają naukowcy wielu dziedzin: geolodzy, astronomowie, zoolodzy, botanicy oraz  mineralodzy. Uznawany jest za twórcę nowoczesnej geografii, klimatologii oraz oceanografii. Przez wielu naukowców uznawany jest za ostatniego badacza, który ogarniał swym umysłem całą wiedzę przyrodniczą świata.

Order Pour le Mérite – ustanowiony w 1740 r. przez pruskiego króla Fryderyk II Wielkiego – przyznawany był wybitnym dowódcom wojskowym oraz  żołnierzom za niezwykłe czyny na polach bitew. W 1842 r. król Fryderyk Wilhelm IV postanowił utworzyć klasę cywilną Orderu Pour le Mérite za zasługi dla sztuki i nauki. Wyróżnionych w jednym czasie mogło być tylko 30 wybitnych twórców kultury i nauki niemieckiej oraz 30 spoza Niemiec. Pierwszych 30 kawalerów Orderu zostało mianowanych 31 maja 1842 r. Wśród nich był Aleksander von Humboldt, który został także pierwszym kanclerzem Kapituły Orderu. Godność kawalera oraz kanclerza nadawane były dożywotnio.

Aleksander von Humboldt został także uhonorowany najwyższym pruskim Orderem Orła Czarnego (odpowiednik polskiego Orderu Orła Białego). Został mu on wręczony 18 stycznia 1847 r. w rocznicę ogłoszenia Prus królestwem oraz ustanowienia samego orderu.

Śląski zamek

Humboldt zmarł w Berlinie wiosną 1859 r.  Po 1830 r. prawdopodobnie nie  był już na Śląsku. Pewnym jednak nie można być. W 1807 r. jego starszy brat Wilhelm otrzymał od króla dawne dobra biskupie Otmuchów w dawnym księstwie nyskim. Rodzina Humboldtów wkrótce zamieszkała w tamtejszym zamku na stałe. Niewykluczone więc, że po 1830 r. odwiedzał ich stryj Aleksander z Berlina.

Imieniem i nazwiskiem Aleksandra Humboldta nazwano m.in. zimny prąd morski na Pacyfiku, hrabstwo w stanie Iowa oraz rzekę w stanie Nevada (USA). On i brat Wilhelm są patronami Uniwersytetu w Berlinie, tego samego, który Wilhelm założył a Aleksander był wykładowcą geografii.

Arkadiusz Kuzio-Podrucki