Z dziejów komunikacji międzygminnej

Dziś do Strzybnicy dostaniemy się nowoczesnymi autobusami MAN
Dziś do Strzybnicy dostaniemy się nowoczesnymi autobusami MAN

Pociągiem i autobusem do Strzybnicy - dokończenie

Po postawieniu WPK Katowice w stan likwidacji i utworzeniu MZKP zaszły dalsze zmiany w komunikacji autobusowej. Przez pewien czas mieszkańcy Strzybnicy mieli okazję korzystania nawet z nocnej linii autobusowej oznaczonej N/28. Uruchomiono ją 21 lipca 1993 r. na trasie do Nowej Wsi Tworoskiej. Autobus jeździł raz na dobę przed piątą rano w stronę Nowej Wsi i po piątej rano w kierunku centrum miasta.

Trudno wymieniać tu wszystkie linie, warto zwrócić uwagę na kilka z nich. Od 15 października 1994 r. utworzona została linia 614 z Miasteczka Śląskiego, która w dni wolne w dwu parach kursów zahaczała przez Strzybnicę do Pniowca. Inną linią autobusową dającą możliwość dojechania dalej niż tylko do tarnogórskiego dworca była linia 189. Od 1 sierpnia 1995 r. wprowadzono na niej kursy Strzybnica - Czarna Huta - dworzec - Repty.

W tym czasie kolej stanowiła jeszcze dla strzybniczan uzupełnienie oferty autobusowej. W rozkładzie jazdy ważnym od 26 września 1993 r. do 28 maja 1994 r. ze Strzybnicy można było 13 razy w ciągu dnia odjechać pociągiem do Fosowskiego. Dwa z tych pociągów jechały dalej do Opola, a inny jechał do Kluczborka. Pierwszy poranny skład był o 4:43, a ostatni wieczorny w dni robocze o 23:20.

Istniała szansa, że oprócz bezpośrednich połączeń z Kluczborkiem strzybniczanie będą mogli bez przesiadki dojechać do Lublińca. MZKP Tarnowskie Góry złożył 12 lipca 2000 r. propozycję przedłużenia jednej z linii autobusowych z Tanowskich Gór przez Krupski Młyn do Lublińca. Przedstawiciele władz lublinieckich uznali jednak, że nie stać ich na finansowanie takiej linii i pomysł nie został zrealizowany.

W kolejnych latach następował powolny spadek liczby połączeń kolejowych.

Jak na tym tle wyglądała komunikacja autobusowa?  „Kurier Tarnogórski” z 19 lipca 2001 r. zamieścił pełny rozkład jazdy autobusów MZKP i KZK GOP z tarnogórskiego dworca. Do Strzybnicy można było wtedy dojechać autobusami linii 78 (14 kursów w dni robocze, 15 kursów w piątki, 1 kurs w dni wolne), 129 (27 w dni robocze, 17 w soboty, 15 w niedziele), 129szk (2 w dni nauki szkolnej), 143 (10 w dni robocze, 2 w dni wolne), 180 (17 w dni robocze, 7 w dni wolne), 614 (2 w dni wolne), 670 (17 w dni robocze, 15 w dni wolne), 670szk (2 w dni nauki szkolnej), oraz 780 (9 w dni robocze). W sumie więc najwięcej kursów autobusów z dworca w Tarnowskich Górach do Strzybnicy było w piątki w roku szkolnym, bo aż 99 w ciągu doby. Statystycznie na jeden pociąg przypadało około jedenastu autobusów.

Wkrótce pociągów zostało jeszcze mniej. Cięcia nastąpiły w rozkładzie przygotowanym na czas od 15 grudnia 2002 r. do 13 grudnia 2003 r. Na początku obowiązywania rozkładu na linii Tarnowskie Góry - Strzybnica - Fosowskie kursowało 8 par, natomiast pod koniec - już tylko 4 pary. Ciekawa sytuacja miała miejsce w dwóch późniejszych rozkładach kolejowych (12.12.2004 - 10.12.2005 oraz 11.12.2005 - 9.12.2006), kiedy to obok trzech par pociągów uruchomiono jedną parę autobusów kolejowej komunikacji zastępczej. Autobus, w którym obowiązywały bilety kolejowe spółki PKP Przewozy Regionalne odjeżdżał ze Strzybnicy o 5:20 do Tarnowskich Gór oraz o 19:05 do Fosowskiego. Tak więc przez dwa lata w Strzybnicy zatrzymywały się trzy rodzaje autobusów: takie, w których obowiązywały bilety PKS, bilety MZKP oraz bilety kolejowe.

O ile w poprzednich latach autobusami MZKP można było ze Strzybnicy dojechać w kierunku zachodnim najdalej do Krupskiego Młyna a dalej tylko pociągiem, to w 2005 r. przez krótki czas autobusy zaczęły jeździć jeszcze dalej. W październiku i listopadzie 2005 r. z Tarnowskich Gór i ze Strzybnicy można było dojechać bezpośrednio raz na dobę późnowieczornym autobusem linii 129 do Zawadzkiego. Równocześnie od 1 października 2005 r. wydłużono trasę autobusu linii 729 w jednym z kursów aż do dworca PKP w Kielczy, co trwało aż do końca czerwca 2009 r. Warto pamiętać, że już wcześniej można było dojechać autobusem ze Strzybnicy do Kielczy. Co ciekawe, w 1997 r. linię 129szk Tarnowskie Góry - Strzybnica - Krupski Młyn - Kielcza, na której obowiązywały wyłącznie bilety MZKP i KZK GOP, obsługiwał jako przewoźnik PKS Lubliniec. Warto zaznaczyć, że nie tylko lubliniecki PKS występował w roli przewoźnika komunikacji międzygminnej. Na przykład w 1995 r. kilka linii obsługiwał PKS Będzin, w tym linię 633 z Będzina do Olkusza, a PPKS Katowice jeździł na katowickiej linii 277 oraz na linii 292 z Katowic do Mysłowic.

Od 10 grudnia 2006 r. do 12 grudnia 2009 r. na strzybnickiej stacji kolejowej zatrzymywały się już tylko 3 pociągi do Tarnowskich Gór, 1 tylko do Fosowskiego i 2 do Opola. W rozkładach 2009/2010 i 2010/2011 dodano czwartą parę pociągów. Ale 28 kwietnia 2011 r. zarząd województwa śląskiego podjął decyzję o wstrzymaniu kursowania wszystkich pociągów z Tarnowskich Gór w stronę Zawadzkiego od kolejnego rozkładu jazdy. Ta decyzja oznaczała, że sobota 10 grudnia 2011 r. przejdzie do historii jako ostatni dzień kursowania pociągów pasażerskich przez Strzybnicę. Pretekstem były wyliczenia wskazujące, jakoby przychody z biletów pokrywały tylko 13,8% kosztów kursowania tych pociągów. Pociąg już kilka lat wcześniej przestał mieć większe znaczenie dla strzybniczan dojeżdżających do centrum Tarnowskich Gór, chociaż pod względem czasu przejazdu pozostał bezkonkurencyjny.

Na koniec parę słów kilka o kilku epizodycznych liniach autobusowych, których trasa przebiegała przez Strzybnicę. O linii 729 do Kielczy była już mowa. Inną linią utworzoną z myślą o dowozie młodzieży szkolnej była 670 szk, którą w 2004 r. przemianowano na 736. Miała ona różne warianty trasy, m.in. z Pniowca przez Strzybnicę do Miedar. Przez kilka lat istniała linia 152 Strzybnica Kościelna - Wojska Podlesie, z której mogli korzystać także mieszkańcy Tworogu i Brynka. Zlikwidowano ją z końcem stycznia 2009 r.

Tomasz Rzeczycki