Pałac w Rybnej po 1945 r.

Uroczyste otwarcie Domu Pracy Twórczej, na pierwszym planie Minister Kultury i Sztuki PRL, Kazimierz Żygulski, 5 czerwiec 1983 r.
Uroczyste otwarcie Domu Pracy Twórczej, na pierwszym planie Minister Kultury i Sztuki PRL, Kazimierz Żygulski, 5 czerwiec 1983 r.

Dzieje pałacu w Rybnej po zakończeniu II wojny światowej podobne są losom setek innych tego typu obiektów w całym PRL-u. Znacjonalizowane lub uspołecznione, w imię szczytnych haseł pozbawione właścicieli, a zarazem gospodarzy, niszczały przeistaczając się powoli w ruiny. Trzydzieści lat nieodpowiedzialnej gospodarki doprowadziło okazałą niegdyś rezydencję do sytuacji, którą w Ekspertyzie konstrukcyjnej o stanie technicznym pałacu w Rybnej, opracowanej we wrześniu 1974 r., określono jako [...] nie gwarantującą bezpiecznego użytkowania [...] i będącą w całkowitej dewastacji.

Oprócz mieszkań dla rodzin przesiedleńców na Górny Śląsk, budynek był również przez pewien czas siedzibą klubu „Ruch”, pełnił nadto funkcje rozmaitych magazynów, a przejściowo nawet przedszkola. Zabudowania folwarczne przejęły częściowo pobliskie zakłady (Prefabet), miejscowe kółko rolnicze PGR, niektóre zaś – pozostawione na pastwę losu – spłonęły. W pałacu na cele mieszkalne oddano przede wszystkim pomieszczenia na drugim piętrze, a także salon na parterze po prawej stronie od wejścia, który ponadto podzielono wewnątrz na dwa pokoje. Klub „Ruch” zajął przyległe do siebie pomieszczenia w części południowej. Reszta, łącznie z reprezentacyjnymi salonami na I piętrze, służyła do 1974 r. jako magazyny i składy. Każdy z lokatorów dbał tylko o użytkowaną przez siebie część obiektu, nierzadko zresztą dokonując istotnych zmian w jego wyglądzie, nikt jednak nie troszczył się o całość. Szczególnie niebezpieczne stało się z czasem zawilgocenie i zagrzybienie budynku.

Nowy rozdział w historii rezydencji otwarł Generalny Konserwator Zabytków, który w połowie lat siedemdziesiątych, w stylu typowym dla ówczesnego ustroju politycznego, rzucił hasło mecenatu przemysłu nad zabytkami architektury. W zamierzeniu inicjatora akcji zagrożone ruiną dwory, zamki i pałace miano przekazywać większym zakładom pracy (a właściwie, według stosowanej w tym czasie nomenklatury, ich załogom robotniczym). Po niezbędnej restauracji, przedsiębiorstwa miały następnie zagospodarowywać obiekty na własne potrzeby. Powodzeniem zakończyło się podobne przedsięwzięcie w pałacyku myśliwskim w Paprocanach oraz w zamku sieleckim w Sosnowcu.

W latach 1974–1975 do pomysłu odbudowy pałacu w Rybnej pozyskano dyrekcję Zakładów Mechanicznych Przemysłu Metali Nieżelaznych Zamet w dzielnicy Tarnowskich Gór – Strzybnicy (fabryce znajdującej się nota bene na miejscu niegdysiejszej Friedrichshütte, pod budowę której von Reden wykupił grunt od Karola Warkocza prawie dwieście lat wcześniej). Nim jednak przystąpiono do właściwych prac rewaloryzacyjnych, cały budynek został poddany gruntownej inwentaryzacji architektonicznej i ekspertyzie konstrukcyjnej, które zostały wykonane w 1974 r. przez pracowników Instytutu Urbanistyki i Planowania Przestrzennego Politechniki Krakowskiej. Dopiero po wnikliwych badaniach Pracownia Konserwacji Zabytków z Krakowa przystąpiła do odtworzenia pierwotnego wyglądu pałacu i usuwania wtórnych naleciałości. Już w trakcie remontu dołączył się drugi sponsor-mecenas: Zjednoczenie Maszyn Hutniczych Hutmasz z Katowic. Prace zakończono ostatecznie w 1980 r.

Kierownictwo Zametu wkrótce jednak porzuciło pierwotną ideę urządzenia w byłej rezydencji szlacheckiej stałej ekspozycji dotyczącej rozwoju górnictwa i hutnictwa na Górnym Śląsku. W efekcie, przez dwa lata stał obiekt wprawdzie świeżo odrestaurowany, lecz zupełnie bezużyteczny. W tym czasie pałacem zainteresowało się Stowarzyszenie Polskich Artystów Muzyków, które podjęło starania o jego przejęcie. Po półtorarocznych negocjacjach, w listopadzie 1982 r. prezydent Tarnowskich Gór podjął wreszcie decyzję, przekazując muzykom parcelę o powierzchni 21813 m². Przejęcie nieruchomości zostało obwarowane zastrzeżeniem, że Urząd Miejski będzie mógł korzystać z niektórych pomieszczeń. Zgodnie z zasadami funkcjonowania gospodarki socjalistycznej, w zamian za zrzeczenie się budynku, dyrektor wraz z załogą Z.M. Zamet otrzymali honorowe członkostwo wspierające SPAM…

Oficjalnie, 2 grudnia 1982 r. rybnieński pałac przeistoczył się w Dom Pracy Twórczej. W zamierzeniach, Modelowe Centrum Upowszechniania Kultury – jak wkrótce zaczęto zwać instytucję – miało stać się ośrodkiem promieniowania kultury muzycznej na Śląsk. Do oficjalnego otwarcia, uhonorowanego przemówieniem ówczesnego Ministra Kultury i Sztuki, prof. Kazimierza Żygulskiego, doszło 5 czerwca 1983 r. Tydzień później odbył się zaś inauguracyjny koncert (dedykowany specjalnie załodze Zametu) w wykonaniu trio Polskiego Radia i Telewizji z Katowic. Od tej pory, w każde niedzielne popołudnia rozbrzmiewał dwór muzyką; koncerty dla dzieci organizowano raz w miesiącu.

Rychło jednak – ze względu na wysokie nakłady związane z bieżącym utrzymaniem obiektu – pożądany dotąd przez SPAM ośrodek w Rybnej stał się dla Stowarzyszenia sporym kłopotem. Dlatego już od 1983 r. wszystkie koszty związane zarówno z utrzymaniem, jak i działalnością przerzucono na resort kultury. Pomimo tego usilnie poszukiwano kolejnych darczyńców. Nierzadko też znajdowano ich wśród dyrektorów państwowych przedsiębiorstw oraz innych instytucji, które odtąd współpracowały przy popularyzowaniu kultury muzycznej, dostarczając np. materiałów budowlanych lub siły roboczej... Pomoc tę zawsze doceniano, szczodrze rozdając mecenasom legitymacje członkowskie SPAM w trakcie uroczystych koncertów.

Stowarzyszenie Muzyków rozstało się z pałacem po przełomie politycznym; w listopadzie 1990 r. Miasto Tarnowskie Góry urządziło w nim wówczas Regionalne Centrum Kultury, prowadzące szeroką działalność nie tylko kulturalną, ale również komercyjną: hotelarską i gastronomiczną. Zyski przeznaczane były przede wszystkim na organizację wydarzeń muzycznych. W 1998 r. gmina Tarnowskie Góry powołała w rezydencji przedsiębiorstwo Pałac w Rybnej Sp. z o.o., której do 2012 roku pozostawała jedynym udziałowcem. Spółka nadal prowadziła działalność gospodarczą, oferując gościom znakomicie wyposażone apartamenty, a w restauracji wykwintne dania zarówno kuchni polskiej, jak i regionalnej. Ponadto w stylowych wnętrzach organizowano okolicznościowe imprezy, bankiety i konferencje.

Co szczególnie istotne, w toku nie zawsze rozmyślnych przekształceń, jakie nastąpiły w kraju po roku 1989, udało się gospodarzom zachować szczególny charakter instytucji, która po latach wypracowała własną markę i muzyczną tradycję. Z całą pewnością przyczyniły się do tego organizowane w latach 1993-2003 prestiżowe festiwale – Muzyczne lato w Rybnej oraz – przede wszystkim – Festiwal Muzyki Kameralnej „Kwartet Śląski i jego goście”. W pałacu koncertowali znani artyści, m.in.: Kaja Danczowska, Krzysztof Jakowicz, Konstanty Andrzej Kulka, Waldemar Malicki, Janusz Olejniczak, Piotr Paleczny, Ewa Pobłocka, Ewa Podleś, Paulos Raptis, Wanda Wiłkomirska.

Poza klasyczną, odświeżone wnętrza dawnej rezydencji rozbrzmiewają również wysokiej próby muzyką rozrywkową; wśród koncertujących dotąd w Rybnej należy wymienić: Michała Bajora, Hannę Banaszak, Wojciecha Młynarskiego, Grzegorza Turnaua, Stanisława Sojkę, Józefa Skrzeka, Tytusa Wojnowicza, Jana Ptaszyna Wróblewskiego. Instytucja nie zamknęła się też na początkujących artystów, stwarzając uczniom okolicznych szkół muzycznych oraz studentom możliwość pierwszych publicznych występów.

Wprawdzie w 2005 r. na wniosek burmistrza Kazimierza Szczerby Rada Miasta przegłosowała wystawienie pałacu na sprzedaż, jednak dzięki zdecydowanej akcji społecznej mieszkańców miasta transakcja nigdy nie doszła do skutku. W latach 2009 i 2010, za kwotę prawie 2,5 mln zł (z których gros pozyskano z Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Śląskiego), dwór został gruntownie wyremontowany. Wymieniono stolarkę drzwiową i okienną, system centralnego ogrzewania i instalację elektryczną, zainstalowano klimatyzację. Powiększono też powierzchnię sal koncertowych łącząc je szklanymi, przestronnymi drzwiami – wynosi ona obecnie w sumie 156 m² i mieści 240 miejsc siedzących. Renowacji poddano również meble, w tym ok. 200 krzeseł. Na ścianie zachodniej dobudowano wsparty na czterech żeliwnych filarach balkon z widokiem na okalający rezydencję park. Obiekt wzbogacił się nadto o mieszczącą 300 miejsc scenę letnią, z przeznaczeniem na koncerty pod gołym niebem. Odświeżono także fasadę budynku, dotychczasową zieleń zastąpił pastelowy żółcień.
 

Okładka Montes nr 55

Okładka Montes nr 55