Z dziejów komunikacji międzygminnej

Dworzec kolejowy Fosowskie. Od grudnia 2004 r. przez dwa lata dotąd dojechać można było ze Strzybnicy codziennie wieczorem autobusem kolejowym.
Dworzec kolejowy Fosowskie. Od grudnia 2004 r. przez dwa lata dotąd dojechać można było ze Strzybnicy codziennie wieczorem autobusem kolejowym.

Pociągiem i autobusem do Strzybnicy

Sześć kilometrów na zachód od centrum Tarnowskich Gór znajduje się dzielnica Strzybnica. W przeszłości strzybniczanie korzystać mogli zarówno z pociągów, jak i autobusów PKS oraz WPK, a później MZKP. Do tego dodać można jeszcze linię wąskotorową obsługującą ruch towarowy. Wygląda na to, że ostatnim środkiem transportu zbiorowego pozostanie autobus, gdyż w 2011 r. podjęta została decyzja o wstrzymaniu ruchu pociągów pasażerskich kursujących przez Strzybnicę. Zobaczmy, jak sytuacja komunikacyjna Strzybnicy wyglądała na przestrzeni dziesięcioleci.

Pierwszy do Strzybnicy dotarł pociąg. Nastąpiło to 12 lutego 1857 r. wraz z otwarciem linii kolejowej Tarnowskie Góry - Zawadzkie. Niecały rok później, w styczniu 1858 r. linię przedłużono z Zawadzkiego do Opola. Od tego czasu strzybnicka stacja kolejowa kilkukrotnie zmieniała swą nazwę. Pierwsza nazwa brzmiała Friedrichshütte. Zmieniono ją 22 października 1922 r. na Strzybnicę. Siedemnaście lat później, 6 września 1939 r. przywrócona została w nieco zmienionym brzmieniu pierwotna nazwa - odtąd brzmiała ona Friedrichshütte O/S. Od 30 marca 1945 r. stacyjka ponownie nazywała się Strzybnica, a od 1 czerwca 1986 r. w rozkładzie jazdy figurowała jako Tarnowskie Góry Strzybnica.

Zarówno w dziewiętnastym wieku jak i później do czasu zakończenia drugiej wojny światowej kolej była zdecydowanie jedynym środkiem transportu publicznego w Strzybnicy, a zarazem dającym największe możliwości podróżowania. Pewnym utrudnieniem była tylko nieodległa granica polsko-niemiecka, funkcjonująca w latach 1922-1939, kiedy to Strzybnica była ostatnią polską stacją na trasie. Pod koniec wojny całą linię przejęła polska administracja kolejowa. W maju 1945 r. kursował tędy raz na dobę pociąg relacji Katowice - Tarnowskie Góry - Opole, który pokonywał tę trasę w  4 godziny.

W rozkładzie jazdy na sezon letni 1947 r. przez Strzybnicę kursowało 7 par pociągów w dni robocze i 4 pary pociągów w dni wolne. Co ciekawe, w dni robocze dwie pary, a w dni wolne jedna para pociągów kursowały w króciutkiej relacji Tarnowskie Góry - Strzybnica - Brynek, czyli na dystansie zaledwie 11 kilometrów. Podróż z dworca w Tarnowskich Górach do Strzybnicy trwała wtedy 10 minut, co było wtedy i jest nadal bardzo dobrym czasem. Natomiast na dotarcie do Opola strzybniczanie musieli poświęcić ponad dwie godziny.

Prawdopodobnie tuż po wojnie przez Strzybnicę zaczęły jeździć pierwsze kursowe autobusy. Wiadomo o uruchomieniu od 17 lutego 1945 r. linii autobusowej Katowice - Piekary Śląskie - Tarnowskie Góry - Lubliniec z jedną parą kursów dziennie. Od 31 sierpnia 1946 r. uruchomiono linię Sosnowiec - Tarnowskie Góry - Lubliniec. Trudno powiedzieć, czy w Strzybnicy znajdował się przystanek tych linii. Jeśli nie, to pierwszą linią autobusową komunikacji miejskiej dostępną dla strzybniczan była linia okrężna uruchomiona w 1951 r. Jej trasa wyglądała następująco: Tarnowskie Góry - Repty - Górniki - Zbrosławice - Miedary - Rybna - Strzybnica - Tarnowskie Góry. Wiadomo też, że od 20 maja 1951 r. wraz z nowym rozkładem jazdy PKS utworzona została linia autobusowa Katowice - Bytom - Lubliniec - Zębowice. Można przypuszczać, że jej trasa prowadziła przez Strzybnicę. W 1964 r. ze Strzybnicy można już było dojechać czerwonym  autobusem do Tworoga, a od 1965 lub 1966 r. - do Krupskiego Młyna. Do tej ostatniej miejscowości doprowadzono linię 129.

W czasach Polski Ludowej czerwone autobusy zaczęły wypierać z poszczególnych tras kursujące tam dotąd PKS-y. Tak się stało w przypadku trasy do Wilkowic. Od 3 marca 1973 r. zamiast PKS-u, zaczęły tam jeździć autobusy WPK linii okrężnej 195, kursujące trasą: Tarnowskie Góry - Strzybnica - Rybna - Miedary - Wilkowice - Stare Tarnowice - Tarnowskie Góry. W tym samym dniu uruchomiono linię 196: Tarnowskie Góry - Strzybnica - Brynek - Tworóg - Świniowice - Wielowieś - Wojska - Miedary - Rybna - Strzybnica - Tarnowskie Góry. Również 3 marca 1973 r. zmieniono przebieg linii 180, która odtąd pokonywała trasę z Tarnowskich Gór przez Strzybnicę, Rybną i Wielowieś do Świniowic. W tym czasie strzybniczanie mieli też do dyspozycji autobusy linii 143. Rugowanie PKS-ów przez autobusy miejskie nie było specyfiką ziemi tarnogórskiej. Podobna sytuacja miała miejsce także np. w rejonie Jeleniej Góry. Mimo tego przez wiele lat, praktycznie aż do końca dwudziestego wieku, niemałe znaczenie miała komunikacja PKS na tej trasie. PKS-em można się było dostać ze Strzybnicy przede wszystkim w kierunku Tworoga i Lublińca.

Tymczasem na linii kolejowej Tarnowskie Góry - Zawadzkie - Opole w dalszym ciągu królowały parowozy. W rozkładzie jazdy ważnym od 31 maja 1970 r. do 22 maja 1971 r. ze Strzybnicy odjeżdżało 13 pociągów do Tarnowskich Gór dziennie i tyle samo w stronę przeciwną - od godziny 3:46 do 22:38. Z tego 1 pociąg jechał tylko do Brynka, 6 do Opola, 2 do Ozimka a pozostałe do Fosowskiego. Elektryfikację linii przeprowadzono w czasach narastającego kryzysu gospodarczego. Najpierw 18 grudnia 1976 r. drut elektryczny zawisł między stacją Fosowskie a Opolem. Cztery lata później, 22 grudnia 1980 r. to samo nastąpiło na odcinku Tarnowskie Góry - Strzybnica - Borowiany. Wakujący odcinek Borowiany - Fosowskie zelektryfikowano 21 maja 1982 r. i odtąd pociągi elektryczne mogły obsługiwać całą trasę. To już był koniec inwestycji, linia przez Strzybnicę nie doczekała się ułożenia drugiego toru. Potem nastąpił regres przewozów.

Tomasz Rzeczycki