Dom Spółki Brackiej na Klauzowcu

Budynek przy ulicy Wyszyńskiego
Budynek przy ulicy Wyszyńskiego

Budynek mieszkalny dla urzędników Spółki Brackiej wzniesiony został w miejscu, gdzie wcześniej stała Willa Klausy – zburzona na polecenie magistratu w okresie międzywojennym

Na planie sytuacyjnym sporządzonym w 1869 roku dla doktor Marii Heidrich obszar pomiędzy ulicami Gliwicką i Staropolską zajmował olbrzymi ogród. Jedynie na zakręcie szosy do Gliwic znajdował się Miejski Dom Celny. W parterowym budynku z drzwiami i czterema oknami pobierano myto do 1872 roku.

 

Willa Klausy
Willa Klausy

Tuż przy dawnym urzędzie celnym stał niski domek pani doktor. Z kolei na rysunku wykonanym w 1874 roku przez budowniczego Adolfa Goerke wynika, że znajdowała się na tym terenie także chata z wejściem w środku frontowej ściany. Nad drzwiami w spadzistym dachu wbudowane było okno. Po dwa okna ulokowane były z obu stron wejścia. Na wniosek trudniącej się kupiectwem Pauliny Klausy w prawym oknie wybito drzwi do urządzonego tam sklepu.

Od 1880 roku w ogrodach stała już piętrowa willa Klausy. Zachowały się archiwalne dokumenty z 1904 i 1918 roku przebudowy budynku, którego właścicielką była urzędniczka Olga Klausa. W 1925 roku dom wraz z ogrodem kupił tarnogórski magistrat. Zabudowania rozebrano w 1936 roku z myślą o postawieniu budynku mieszkalnego dla urzędników Spółki Brackiej, ale inwestycji nie zrealizowano. Do pomysłu powrócono po zakończeniu wojny.

O kupno dwóch parcel o powierzchni 2879 m kw. na terenie zwanym Klauzowcem wystąpił do władz miasta w 1946 roku Józef Potyka, dyrektor Spółki Brackiej w Tarnowskich Górach. Międzywojenną wartość działek wyceniono na 14 tys. 946 zł. Ale zarząd miasta zażądał za obie parcele 1,5 mln zł. Dyrekcja Spółki Brackiej próbowała bezskutecznie obniżyć cenę zakupu o 250 tys. zł, uzasadniając to kosztami wyburzenia betonowego basenu znajdującego się na parcelach. Jednak Miejska Rada Narodowa postawiła w 1947 roku twarde warunki i zaoferowała sprzedaż za 3 mln zł. Po negocjacjach 14 października burmistrz Antoni Zawisza i dyrektor Spółki Brackiej Józef Potyka zawarli akt notarialny sprzedaży terenu Klauzowca za 2 mln 250 tys. zł. Warunkiem transakcji było rozpoczęcie zabudowy terenu w ciągu dwóch lat.

Jeszcze w 1947 roku Przedsiębiorstwo Budowlane Stanisława Króla z Tarnowskich Gór rozpoczęło budowę dwupiętrowego domu mieszkalnego dla urzędników Spółki Brackiej. Odbioru budynku w stylu funkcjonalizmu z płaskorzeźbami górników na drzwiach wejściowych, odgrodzonego od ulicy niskim płotkiem z cegły i sztachet, dokonano 15 stycznia 1950 roku. Ale zanim pierwsi lokatorzy zamieszkali w 19 trzypokojowych mieszkaniach z kuchnią, łazienką i centralnym ogrzewaniem, do magistratu skierowane zostały dwie skargi.

W pierwszej napisanej w 1947 roku, zamieszkały w willi przy ulicy Szkolnej 2 [obecnie ul. PCK 1], Józef Ciesielski - kierownik Powiatowego Urzędu Bezpieczeństwa w Tarnowskich Górach – zażądał od władz miasta 44 tys. 400 zł odszkodowania za zniszczony ogród i zbiory. Szef UB zadrzewił i obsiał działkę za swoim domkiem, nie wiedząc, że przywłaszczył ją sobie w czasie wojny niemiecki lokator willi. Po sprzedaży parcel Spółce Brackiej i rozpoczęciu budowy ogród został zlikwidowany. Ostatecznie po wycenie strat przez miejskie ogrodnictwo kierownikowi Bezpieki wypłacono tylko 35 tys. zł odszkodowania.

Kolejną skargę napisała 25 kwietnia 1949 roku Elżbieta Szwed, właścicielka domu przy ulicy Teofila Królika 2. Narzekała, że wysoki budynek Spółki Brackiej zasłania jej niższą kamienicę, co utrudnia usuwanie dymu przez komin. Ale specjalna komisja nie potwierdziła zakłóceń w wentylacji spowodowanych sąsiedztwem nowej budowli, która stoi do dziś, natomiast kamieniczka pani Szwed została zburzona w 1974 roku.

Ryszard Bednarczyk

 

Okładka Montes nr 54

Okładka Montes nr 54