Tarnowskie Góry w eterze

 

Stare pocztówki dają pogląd o wyglądzie Tarnowskich Gór sprzed stu i więcej lat. Jak na miasto niewielkie, pocztówek jest dużo. Reprodukcję wielu z nich znaleźć można np. w publikacjach: „Tarnowskie Góry na starej pocztówce” - Z. Krzykowska i K. Gwóźdź, „Historia Tarnowskich Gór” – praca zbiorowa. Większość z nich jest więc dobrze znana, ale mimo tego ciągle potrafią zaskoczyć, ujawniając nieznane, choć wcale przez nie nieukrywane, oblicze nie tylko miasta, ale i jego mieszkańców.

Takim zaskoczeniem muszą być znajdujące się nad dachami domów dziwne instalacje, większe i mniejsze, przypominające do złudzenia, znane nam współczesne anteny do odbioru telewizji naziemnej lub radia.

Pocztówek datowanych na lata 1906 –1920 z takimi obiektami jest kilkanaście. Są na nich: willa Moellera przy Rondzie Karola Ranoszka (1905-1906), budynek obok niej przy ul. Piłsudskiego z restauracją Gambrinus (wyburzony podczas budowy ronda), domy prywatne Zamkowa 6 (1906) i 7 (1911), Hotel Prinz Regent – byłe kino Europa przy pl. Żwirki i Wigury (1906). Legionów 37, Krakowska 1, i Rynek 7, Spółka Bracka Bytomska 6 (dziś Policja) - małe instalacje. Pod adresami: Krakowska 25 (1910), Poczta (1914), LO Staszica (1920) - duże instalacje.

Najciekawsze pocztówki to te, obejmujące domy przy Rynku nr 14 i 15, bo znana i pewna jest data (1908 r.) wzniesienia budynku Rynek 14 - dziś siedziby PKO.

Co jest dziwnego w tych instalacjach? Otóż, dopiero w 1904 r. Marconi podpisał umowę z liniami żeglugowymi na wyposażenie statków w radiotelegraficzne systemy łączności, po tym, gdy w 1901 r. udało mu się drogą radiową przesłać przez Atlantyk informację, a właściwie tylko jedną literę „S” – trzy kropki - w alfabecie Morse’a. Pierwsza stacja radiowa nadająca regularne programy radiowe zaczęła działać w USA dopiero w 1920 roku.

Jeśli dodać do tego, że tę znaną nam i powszechnie dziś stosowaną antenę Yagi-Uda skonstruowano w latach 20. XX w. powstaje pytanie: do czego używali instalacji z pocztówek tarnogórzanie, już przed 1908 rokiem? Czego słuchali, jeśli to były instalacje radiowe? Zdjęcie żołnierza I wojny światowej posługującego się ręcznie zbudowanym radiem kryształkowym dowodzi, że musiały to być jeszcze wcześniejsze i też własnoręcznie budowane urządzenia do przekazu informacji, w którym odbiornikiem fal radiowych była rurka szklana wypełniona metalowymi opiłkami, a nadajnikiem cewka Ruhmkorffa.

Całość nazywana telegrafią iskrową, była prymitywną metodą przekazywania informacji telegrafią Morse’a, wymagającą dosyć rozbudowanych anten podobnych do tych z pocztówek. Dopiero później zbudowano radio kryształkowe, w którym używano kryształka, jakim była galena – ruda ołowiu, wczesny materiał półprzewodnikowy o właściwościach detekcyjnych, dający możliwość konstrukcji odbiorników radiowych nie wymagających zasilania elektrycznego. Komercyjne stacje radiowe i odbiorniki pojawiły się po 1920 r.

Pocztówki zdają się, więc jednoznacznie wskazywać, że przynajmniej kilkunastu ówczesnych mieszkańców zaliczyć można do „niespokojnych duchów”, czyli ludzi ponadprzeciętnie otwartych na nową wiedzę i techniczne nowości. Prawdopodobnie nigdy się nie dowiemy, czy któryś z nich w nocy z 14 na 15 kwietnia 1912 roku usłyszał słynne SOS nadane przez radiotelegrafistów Titanica. Wątpliwe, by ówczesny burmistrz wzywał rajców do ratusza przy pomocy radiotelegrafu.

Te dość zadziwiające początki eksperymentów z radiem w Tarnowskich Górach, radiem jeszcze w powijakach, prawie nijak się mają do tego, co są w stanie zrobić dzisiejsi tarnogórscy krótkofalowcy.

Stację radiową jednego z nich, współautora tego artykułu, można wywołać z każdego miejsca naszego globu. Na jej rozsyłanych na cały świat, potwierdzających łączności kartach QSL, znalazła się kopalnia srebra promując miasto, w którym kiedyś zastosowano pioniersko inny epokowy wynalazek – maszynę parową.

Dziś sygnałem radiowym można uruchomić precyzyjne urządzenia sondy kosmicznej, pędzącej poza Układ Słoneczny w poszukiwaniu wiedzy o świecie.

Mieczysław Filak
Grzegorz Rymer - SQ9JKD

 

 

Okładka Montes nr 54

Okładka Montes nr 54