Tajemnice epitafium z kościoła św. Anny

Epitafium Marianny Krakerowej
Epitafium Marianny Krakerowej

W tarnogórskim kościele świętej Anny, po lewej stronie nawy, znajduje się epitafium (z greki: πιτάφιος epitaphios, „nad grobem”). To jeden z najstarszych zabytków w Tarnowskich Górach datowany na XVII wiek. Łacińska inskrypcja jest dobrze czytelna.

 

 

D. O. M.
HOC SAXO MARIANNA IACET CONCLVSA IOANNE
NATA ZVCHER CATHARIS BRVSCTA MATER ERAT
HAEC FVIT EXEMPLAR VIRTVTVM NOBILE CVNCTIS
MORIBVS INSIGNIS TVM PIETATIS AMANS
HAEC MISERIS CLEMENS VIATORIBVS ALMA CLIENTES
DVM LEVAT INQVIT ERIT SPES MEA TOTA DEVS
ILLA VIRVM POSTQVAM BIS TERNA PROLE BEAVIT
COMPLEVIT VITĆ MORTVA LVSTRA DECEM
ANNOS TRES ETIAM CVM SEPTEM MENSIBVS OCTo
LVCIBVS ADYCIENS HAC IACET IPSE CINIS
DECESSIT DIE 22. MARTY ANNO VERO
QVEM SIMBOLVM PIE DEFVNCTĆ EXPRIMIT.
ALTITONANS DEVS EST MEVS VRBE PROTECTOR IN ISTo
HOC MONVMENTVM
GROSO DNO CHRISTOPHORVS KRAKER CIVITATIS
TARNO MONTANĆ
REI METTALICĆ PRĆFECTVS ET PROCONSVL MARITVS
MAESTISSIMVS DILECTISSIMAE SVĆ CONIVGI AMORIS
ERGO EREXIT

Możemy odczytać i przetłumaczyć, że: Pod kamieniem tym spoczywa Marianna córka Jana Zuchera, z matki Katarzyny Brusca (dwa pierwsze wersy), oraz że: Ten nagrobek szlachetny pan Krzysztof Kraker miasta Tarnowskie Góry górmistrz i dawny burmistrz, mąż opłakujący niewymownie swoją żonę ukochaną - wystawił (sześć ostatnich wersów). Dlaczego jednak nie można dojrzeć lat życia Marianny Krakerowej? Przecież na nagrobkach zawsze widnieją daty życia. Wprawdzie można odczytać: „zmarła dnia 22 marca roku tego” - brak jednak określenia roku! Kto zapisałby dzień zgonu, a nie zapisałby roku? Może jest on jakoś ukryty? Zaszyfrowany?

W dobie baroku bardzo często daty podawano w chronostychach. Chronostych to sposób zapisu daty w wyeksponowanych, zwykle większych niż pozostałe, a pełniących zarazem rolę cyfr literach: I, V, X, L, C, D i M. Po zsumowaniu wszystkich liter-cyfr (bez względu na ich kolejność) uzyskiwano zakodowaną liczbę. W długiej inskrypcji na epitafium Krakerowej jednak żadnych liter nie wyeksponowano, a suma wszystkich znaczących liter-cyfr z pewnością przekroczyłaby możliwą datę śmierci. Chcąc nie chcąc, trzeba dokładnie odczytać większy fragment łacińskiej inskrypcji:

DECESSIT DIE ZZ. MARTY ANNO VERO
QVEM SIMBOLVM PIE DEFVNCTĆ EXPRIMIT.
ALTITONANS DEVS EST MEVS VRBE PROTECTOR IN ISTo

- znaczy: zmarła dnia 22 marca roku tego, który zawołanie pobożnie zmarłej wyraża „Gromowładny Bóg jest w mieście moim obrońcą”.
Spójrzmy jeszcze raz na wers z zawołaniem zmarłej: ALTITONANS DEVS EST MEVS VRBE PROTECTOR IN ISTo. Suma liter-cyfr: L + I + D + V + M + V + V + C + I + I – daje datę 1668. Możliwa do przyjęcia, bo Krzysztof Kraker odnotowany jest w latach 1639-1670. Mógł więc wystawić wcześniej zmarłej żonie nagrobek. Wcześniejsze wersy inskrypcji informują także o długości życia zmarłej Marianny Krakerowej, jednak i tu lata są zagadkowo zapisane:

COMPLEVIT VITĆ MORTVA LVSTRA DECEM
ANNOS TRES ETIAM CVM SEPTEM MENSIBVS OCTo

- dosłownie znaczy to: zakończyła życie śmiertelne, mając „lustra” dziesięć lat trzy oraz siedem miesięcy i osiem (dni). By zrozumieć tekst, musimy przypomnieć sobie zwyczaje starożytnych Rzymian. „Lustra”, to liczba mnoga od „Lustrum”. Cenzor w Rzymie co pięć lat przeprowadzał lustrację (lustrum) czyli spis. Rzymianie pięcioletni okres między kolejnymi spisami także nazywali „lustrum” (analogicznie olimpiada oznacza czteroletni okres między igrzyskami). Łatwo więc teraz policzyć, że Marianna zmarła mając 5 razy 10 i 3 lata i następnie obliczyć, że urodziła się 14 sierpnia 1614 roku. Ta data doskonale pasuje do lat życia syna Marianny i Krzysztofa Krakera - także Krzysztofa (1643-1672). Nie był on jedynym dzieckiem tej pary. W inskrypcji jest jeszcze liczba dziwnie zapisana:

ILLA VIRVM POSTQVAM BIS TERNA PROLE BEAVIT

czyli: teraz kiedy męża „bis terna” dziećmi pobłogosławiła. „Bis” - powtórzony lub dwakroć, a „terna” - trzykroć - a więc Krakerowie mieli sześcioro dzieci. Czemu te wszystkie liczby tak dziwnie zapisano? Zapewne, by wzbudzić zainteresowanie i chwile refleksji. Gdyby na nagrobku był prosty zapis: 14 sierpnia 1614 - 22 marca 1668, nie byłoby o czym pisać, czego i kogo wspomnieć.

Cały tekst inskrypcji w tłumaczeniu brzmiałby więc:

Bogu Najlepszemu Największemu.
Pod kamieniem tym spoczywa Marianna
córka Jana Zuchera, z matki Katarzyny Brusca.
Była wzorem wszelkich cnót szlachetnych,
nieskalanego charakteru, pobożności oddana,
miłościwie i łaskawie podróżnych podejmująca.
Jak mówią wzniośle nadzieja moja cała w Bogu
teraz, kiedy męża po sześciokroć dziećmi pobłogosławiła
zakończyła życie śmiertelne, pięćdziesiąt
trzy lata oraz siedem miesięcy i osiem
(dni) blasku dodawała, ta, która leży w popiół (obrócona)
zmarła dnia 22 marca roku tego
który zawołanie pobożnie zmarłej wyraża:
Gromowładny Bóg jest w mieście moim obrońcą (w chronostychu data 1668)
Ten nagrobek
szlachetny pan Krzysztof Kraker, miasta
Tarnowskich Gór
górmistrz i dawny burmistrz, mąż
opłakujący niewymownie swoją żonę ukochaną,
wystawił.


Marek Wojcik

 

Wyjaśnienie:  REI METTALICĆ PRĆFECTVS (dosłownie: zarządca metalurgi) to górmistrz - bo podlegało mu nie tylko wydobycie, ale również wytop rud metali, a PROCONSVL - to tytuł nadawany konsulom, po zakończeniu ich kadencji. Konsul to łaciński odpowiednik burmistrza, choć w XVII wieku termin ten był bliższy przewodniczącemu rady miejskiej niż obecnemu znaczeniu. W 1668 roku burmistrzem był Marcin Burkard, a Kraker pełnił tę funkcję we wcześniejszych latach.

 

Okładka Montes nr 54

Okładka Montes nr 54