Polska biblia Donnersmarcków

Nieznane dzieje śląskiej szlachty

Na przełomie XVII i XVIII wieku Henckel von Donnersmarckowie z Tarnowskich Gór i Bytomia nadal wspinali się po arystokratycznej drabinie. Tytuł Wolnego Pana Stanowego dodał im niewątpliwie splendoru. Na ich ziemiach gościli monarchowie i monarsze rodziny. Ich kuzynów, Donnersmarcków z Bogumina nie spotykały takie zaszczyty. Zapisali się jednak i to znaczącymi zasługami w dziejach polskich i czeskich ewangelików.

Erdmann-Henryk był najmłodszym synem hrabiego Eliasza Andrzeja i baronówny Barbary Heleny von Maltzan. Urodził się w rodowym Boguminie w ostatnim dniu lata 1681 r. Gdy miał dziesięć lat ojciec stał się panem saskich dóbr Pölzig. Tamtejszy zamek stał się później najważniejszym domem dla Erdmanna Henryka. Gdy w 1697 r. bytomskie włości Donnersmarcków otrzymywały status wolnego państwa stanowego ich pan – hrabia Leon Ferdynand – mógł zasiąść pośród książąt w śląskim sejmie. Dobra bogumińskie uzyskały status mniejszego państwa stanowego. To też dawało pewne przywileje, choć może nie tak prestiżowe jak te bytomskie. Hrabia Eliasz Andrzej jako pan stanowy Bogumina mógł wprowadzić na terenie swoich włości własną jurysdykcję sądową. Był niezależny od jakiegokolwiek księcia i podlegał bezpośrednio królowi Czech, ale nie zasiadał w śląskim sejmie.

Rok później Ludwik-Wacław i Erdmann-Henryk wyruszyli do Lipska aby na tamtejszym uniwersytecie podjąć studia. W 1699 r. po zaledwie rocznym pobycie na studiach, Erdmann-Henryk wyruszył w podróż po Europie. Odwiedził Francję, Holandię i Anglię. Po powrocie z podróży znowu razem ze starszym Wacławem-Ludwikiem studiował na uniwersytecie w Halle. Bracia poznali tam ewangelickiego nauczyciela Jana Krzysztofa Orlika, głosiciela idei pietyzmu. Ten nurt luteranizmu zdobywał coraz więcej sympatyków w Europie, a Halle było głównym ośrodkiem jego propagowania. Młodzi Donnersmarckowie stali się gorącymi zwolennikami tych nowych idei. Po powrocie do domu poparli zatrudnienie swego nauczyciela z Halle – Orlika – jako wykładowcy w szkole ewangelickiej w Cieszynie. W 1701 r. elektor Brandenburgii Fryderyk III Hohenzollern ogłosił się w Królewcu królem w Prusiech. W imieniu społeczności uniwersyteckiej Halle to właśnie Donnersmarckowie złożyli listy gratulacyjne: Wacław-Ludwik w języku łacińskim a Erdmann-Henryk po niemiecku. Po zakończeniu studiów w 1703 r. obaj bracia wspólnie wyruszyli w podróż po zachodniej Europie.

W 1699 r. zmarł Eliasz Andrzej. Jego synowie – Jan-Ernest, Wacław-Ludwik i Erdmann-Henryk – postanowili nie dzielić ojcowskiego majątku. Jan-Ernest jako najstarszy zamieszkał w Boguminie. Wacław-Ludwik początkowo mieszkał w Saksonii, ale po kilku latach przeniósł się na Górny Śląsk. Najmłodszy Erdmann-Henryk przeniósł się do Pölzig.

Erdmann-Henryk pamiętał, że według tradycji Henckel von Donnersmarckowie mają wspólnych przodków z Turzonami. Ród ten uznawany za słowacki, miał – podobnie jak Hencklowie - szlachectwo węgierskie. Słowacja od wieków związana z Królestwem Węgier, zwana była wówczas oficjalnie Górnymi Węgrami. W XVII wieku Turzonowie zasłużyli się wydaniem Biblii w języku czeskim. Hrabia Erdmann-Henryk postanowił powtórzyć ten czyn. W 1722 r. z jego inicjatywy wydano pięć tysięcy egzemplarzy Pisma Św. w języku czeskim. Utrzymując kontakty z uczelnią w Halle, miał także hrabia udział w wydaniu dziesięciu tysięcy egzemplarzy polskojęzycznej wersji Biblii. Luteranie zawsze opowiadali się za wprowadzeniem języków narodowych do liturgii. Hrabia niejednokrotnie wspierał swych braci w wierze na Morawach i na Śląsku w trudnych dla nich czasach katolickiej kontrreformacji.

Za rządów Erdmanna-Henryka i jego starszych braci, dobra bogumińskie niestety podupadły. W liście z 1732 r. do hrabiego Henryka von Ebersdorff, hrabia Solms-Wildenfels nie ukrywał, że Donnersmarckowie z Bogumina to: „Poczciwi i pobożni, ale żadni gospodarze”. Do pogorszenia się stanu majątku przyczyniły się także wojny śląskie (1740-1745) między Austrią i Prusami. Powojenna nowa granica między obu państwami podzieliła bogumińskie dobra: miasto i część ziem została po stronie austriackiej, zamek i reszta dóbr dostała się pod władanie pruskie. W ostatnim roku wojny miasto Bogumin doświadczyło klęski pożaru. Jak się okazało przyczyną było niezbyt ostrożne składowanie zaopatrzenia dla wojska m.in. prochu. Do tragedii niewiele było potrzeba. Na prośbę hrabiego Henckla mieszczan bogumińskich zwolniono na dwa lata z płacenia danin. W następnych latach starał się interweniować w czeskiej Kancelarii Królewskiej a nawet u samej cesarzowej oraz królowej Czech i Węgier jednocześnie - Marii Teresy. Jego wpływy na dworze były jednak niewielkie i nie potrafił wspomóc realnie bogumińskich pogorzelców.

Erdmann-Henryk zmarł późnym latem 1752 r. w Pölzig. Majątek odziedziczył jedyny syn Jan-Erdmann. Niestety przejęte dobra coraz bardziej traciły na wartości. Bogumińskich Donnersmarcków nie zapamiętano jako zbyt majętnych. Długo jednak chwalono ich zasługi na polu wspierania polskich i czeskich ewangelików.

Arkadiusz Kuzio-Podrucki

 

Okładka Montes nr 54

Okładka Montes nr 54