Domek wiceburmistrza Kozłowskiego

Willa przy ul. PCK. Ze zbiorów UMTG
Willa przy ul. PCK. Ze zbiorów UMTG

Willa wybudowana w międzywojniu przez sanacyjnego wiceburmistrza podczas okupacji zajęta była przez niemieckiego dyrektora. Po wyzwoleniu uznana za mienie poniemieckie służyła pracownikom bezpieki za mieszkania służbowe

Zezwolenie małżeństwu Ludwikowi i Hildegardzie Kozłowskim na budowę piętrowego domku przy ówczesnej ulicy Szkolnej 2, obecnie ul. PCK 1, wydał tarnogórski Zarząd Policji Miejskiej 7 kwietnia 1937 roku. Projekt willi opracował architekt Aleksander Król a budynek postawiła i skanalizowała jego firma budowlana. W suterenie znalazły się 2 piwnice, pokój z kuchnią, pralnia i kotłownia. Na parterze oprócz holu, 2 pokoi, jadalni z bufetem ulokowane były kuchnia ze spiżarką. Pierwsze piętro składało się z 2 pokoi gościnnych, pokoju dziecięcego, sypialni, łazienki oraz pracowni.

Ludwik Kozłowski, właściciel domu urodził się 19 września w 1899 roku w Zabrzu, gdzie ukończył szkołę podstawową i gimnazjum. W 1917 roku wcielony został do niemieckiego wojska. Rok później dostał się do niewoli angielskiej. Następnie służył w polskiej armii we Francji. Zdemobilizowany wrócił do Polski. Uczestniczył w akcji plebiscytowej w Zabrzu i walczyl w III powstaniu sląskim. W 1920 roku zapisał się na Wydział Prawny Uniwersytetu w Poznaniu. Studia ukończył w 1923 roku. Aplikował w sądach. Egzamin asesorski zdał 2 marca 1928 roku w Poznaniu. Był asesorem i sędzią w Pszczynie i Tarnowskich Górach do 21 grudnia 1930 roku. Od 1 stycznia 1931 roku został adwokatem. Wiceburmistrzem Tarnowskich Gór Ludwik Kozłowski, jako zwolennik sanacji, został wybrany 27 marca 1934 roku a zaprzysiężony na zastępcę burmistrza Fryderyka Antesa 31 sierpnia 1934 roku.

Dobre zarobki i wysoka pozycja społeczna przesądziły o wybudowaniu przez Ludwika Kozłowskiego własnej rodzinnej willi w mieście gwarków. Domkiem długo się nie nacieszył, bo po wybuchu II wojny światowej musiał opuścić Tarnowskie Góry. Głównym lokatorem willi został wówczas dyrektor Ludwig Eberbach, który w 1940 roku zlecił mistrzowi murarskiemu Konradowi Guntzelowi zaprojektowanie i wybudowanie przy wejściu murowanej werandy z dwoma oknami i balkonem na dachu. Niemiecki właściciel budynku przywłaszczył sobie także magistracki grunt na zapleczu i zamienił go w ogródek.

Po wyzwoleniu w willi zamieszkał Józef Ciesielski, kierownik Powiatowego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego w Tarnowskich Górach. Po rozpoczęciu na sąsiedniej parceli budowy domu Spółki Brackiej szef tarnogórskiego UB musiał oddać teren przywłaszczony na ogród. Jednak w 1947 roku zażądał od magistratu 44 tys. 400 zł odszkodowania za zniszczone zbiory, bowiem posadził w ogródku drzewka i obsiał grządki. Po korekcie i wycenie strat przez miejskie ogrodnictwo Józef Ciesielski otrzymał ostatecznie z Ratusza 35 tys. zł odszkodowania.

W lutym 1954 roku do Prezydium Miejskiej Rady Narodowej wpłynęło pismo z Powiatowego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego o przekazanie domku zamieszkałego przez pracowników bezpieki na własność UB. Magistrat zgodził się na podarowanie PUBP zarządzanej przez Miejski Zarząd Budynków Miejskich willi – uznanej za mienie poniemieckie. Po ośmiu latach willa z 11 izbami o kubaturze 1989 m sześciennych oraz parcela o powierzchni 1436 m kwadratowych wróciła pod zarząd MZBM. Jednak domostwo było w opłakanym stanie. W protokole lustracji przeprowadzonej 20 listopada 1962 roku urzędnicy opisali popękane ściany i sklepienia, oderwany tynk, skruszony murek wokół domu, brak szyb w oknach i kloszy lamp oraz pieca kaflowego. Kominy na strychu były spękane, izolacja przeciekała, wyłączniki elektryczne zepsute, zlewy zardzewiałe a w łazienkach brakowało kafelek na posadzce. Po remoncie na parterze i piętrze willi zamieszkali nowi lokatorzy.

Ryszard Bednarczyk