Dzieciniec budowany na raty

 

Ogród Jordanowski początkowo miał powstać w tarnogórskim Parku Miejskim. Jednak tańsza była budowa na górniczych wyrobiskach przy szosie do Gliwic

W marcu 1937 roku Fryderyk Antes, burmistrz Tarnowskich Gór, wysłał do Wojewódzkiego Komitetu Pomocy Dzieciom i Młodzieży przy Urzędzie Wojewódzkim w Katowicach kosztorys budowy ogrodu jordanowskiego oraz plan sytuacyjny jego lokalizacji. Miasto zaplanowało urządzić Jordan w parku miejskim na łące o powierzchni 1,63 ha. Znajdował się tam już plac zabaw z piaskownicami i torem saneczkowym. „Magistrat z własnych funduszy mógłby zakupić ławki, stoły i sprzęt do gier i zabaw za ogólna sumę 1,4 tys. zł. Do wykonania resztujących robót za sumę 10 tys. 300 zł prosi się udzielić subwencji” - napisał burmistrz Antes.
Wokół zazielenionego dziecińca postawić trzeba było na betonowych słupach parkan z siatki drucianej o wysokości 1,5 metra z 2 rzędami drutu kolczastego oraz żelazne bramy i furtki. W środku zamierzano wznieść wyposażone w kuchnię i ubikację schronisko o powierzchni 120 m kw. umeblowane stołami, ławkami i sprzętem do zabaw. Mimo dobrze przygotowanej dokumentacji magistrat subwencji nie otrzymał z powodu wyczerpania funduszy przez Urząd Wojewódzki. „Sprawa będzie aktualna na początku roku 1938” - obiecał referendarz Władysław Kownacki.

Już w lutym następnego roku urzędnicy z województwa potwierdzili przyznanie 7 tys. zł subwencji na budowę w Tarnowskich Górach pawilonu dla ośrodka półkolonijnego i ogrodzenia, pod warunkiem, że inwestycja rozpocznie się w I kwartale 1938 roku.

Zmiana planów

Podczas lustracji terenu, którą 17 marca 1938 roku przeprowadziła delegacja z Urzędu Wojewódzkiego, pojawił się drugi projekt lokalizacji ogrodu jordanowskiego. Magistrat po analizie kosztów uznał, że tańsza będzie budowa na pogórniczych terenach o powierzchni 10,5 ha przy szosie gliwickiej. Koszt niwelacji wyrobisk, doprowadzenia instalacji wodnej, gazowej i elektrycznej oraz przeniesienia o 220 m kanału ulicznego wyceniono na kwotę 10 tys. 60 zł. Natomiast budowa 350 m jezdni i chodnika od ul. Gliwickiej do parku oraz doprowadzenia kanalizacji kosztowałaby 17 tys. 900 zł.

W październiku 1938 roku Fryderyk Antes wysłał do województwa kosztorys przygotowany przez tarnogórską Firmę Karl Bazan, która wygrała - ogłoszony przez Urząd Miejski w Tarnowskich Górach przetarg - na budowę ogrodu jordanowskiego. Projekt przewidywał budowę parterowego pawilonu z przybudówką na dachu przypominającą sterówkę na statku i tarasami z poręczami jak na statku. Nawiązywał wyraźnie do funkcjonalizmu, stylu architektonicznego dominującego w latach 30. XX wieku. Obok zaplanowano boiska, baseny, dwie werandy i plac zabaw. Jeszcze w tym samym miesiącu magistrat otrzymał 11 tys. zł subwencji z Sekcji Ogrodów Jordanowskich Wojewódzkiego Komitetu Pomocy Dzieciom i Młodzieży.

Kosztowna inwestycja

Od początku inwestycja stawała się coraz kosztowniejsza. Według pierwszych obliczeń budowa ogrodu Jordana miała kosztować 75 tys. zł. Połowę kosztów pokrywała subwencja wojewódzka. Miasto wydało do końca roku 38 tys. zł na niwelację terenu i budowę pawilonu a dostało z województwa zaledwie 18 tys. zł. Po doliczeniu ceny gruntów, doprowadzenia kanalizacji i budowy wodociągu, hydrantów i studzienek wydatki magistratu wzrosły do 50 tys. 715 zł. „To maksymalny wysiłek finansowy miasta” - oświadczył burmistrz Fryderyk Antes. Po wymianie korespondencji w grudniu 1938 roku Urząd Wojewódzki zgodził się zwiększyć wydatki na budowę do kwoty 125 tys. zł i obiecał sfinansować połowę kosztów.

Ale przekazywanie subwencji szło opornie. Z miasta gwarków do Katowic płynęły liczne ponaglenia. W styczniu 1939 roku magistrat upomniał się o przekazanie 32 tys. zł obiecanej dotacji na budowę boisk. Po czym ponownie zwiększył koszt inwestycji do 160 tys. zł. Z kolei Sekcja Ogrodów Jordanowskich domagała się szybkiego zakończenia budowy. Pierwszy termin oddania Jordana do użytku wyznaczono na 6 czerwca 1939 roku. Tymczasem w kwietniu 1939 roku wyszło na jaw, że magistrat od grudnia poprzedniego roku nie zapłacił Karlowi Bazanowi 8 tys. zł za wybudowanie pawilonu. Władze miasta uregulowały część długu wobec firmy budowlanej dopiero 9 sierpnia 1939 roku, przekazując na jej konto 10 tys. zł zaliczki. Osiem dni później Kazimierz Wędrowski, szef Sekcji Ogrodów Jordanowskich Wojewódzkiego Komitetu Pomocy Dzieciom i Młodzieży w Katowicach wyznaczył zakończenie robót w powstającym ogrodzie jordanowskim do 15 września 1939 roku. Za niedotrzymanie terminu zagroził karami finansowymi.

Po agresji hitlerowskiej na Polskę 1 września 1939 roku roboty w Jordanie wstrzymano. Jedynie budowlaniec Karl Bazan pisał prośby do nazistowskich władz miasta o zapłatę zaległych kwot. 6 października 1939 roku posłał nawet do magistratu napisany po niemiecku kosztorys wykonanych prac.

Komuniści kończą dzieło

Dokończenie budowy ogrodu jordanowskiego nastąpiło dopiero po wyzwoleniu miasta.

Nowe władze przeznaczyły na tę inwestycję ponad 80 tys. zł. Na przetarg ogłoszony przez miasto 13 czerwca 1945 roku oferty złożyły 3 firmy. Komisja przetargowa na wykonawcę wybrała firmę budowlaną Józefa Wieczorka, która zaproponowała dokończyć budowę za 32 tys. zł. Cement i płyty chodnikowe dostarczyła firma Pawła Kuczery, a roboty ślusarskie wykonali pracownicy tarnogórskiego przedsiębiorstwa Seiferta.

Do grudnia 1945 roku w pawilonie budowlańcy wylali betonowe posadzki w piwnicy i na parterze. W holu, korytarzu, ubikacjach, szatniach i kuchni położyli płytki terasowe. Sala, biura i mieszkanie służbowe otrzymały podłogi. Posadzki wykonano także na tarasach wokół budynku oraz w obu drewnianych werandach. Wybetonowano basen i brodziki. Zamontowane zostały poręcze na filarkach tarasu i kraty okienne oraz armaturę wodno-kanalizacyjną. Wybrukowano także chodniki na terenie ogrodu jordanowskiego. Inwestycja została zakończona do końca 1945 roku.

 

Tekst i zdjęcia Ryszard Bednarczyk