Dzieje mieszkańców kamienicy przy ul. Krakowskiej 7

Sylwester Jeziołkowski, fot. ze zbiorów Barbary Widery
Sylwester Jeziołkowski, fot. ze zbiorów Barbary Widery

Śląska historia w aptekarskiej pigułce

Pisząc o górnośląskiej historii, zwykle przytacza się ważne daty – wojen, powstań, klęsk żywiołowych czy odkryć naukowych. Jednak trzeba pamiętać, że w tle tych wydarzeń toczyły się losy zwykłych ludzi, którzy w tych czasach żyli, dzieląc swoje przyjaźnie i nienawiści.

W jednej z kamienic przy ulicy Krakowskiej 7 w Tarnowskich Górach powstawała historia, która odzwierciedla typowy dla Śląska koloryt – różnorodny pejzaż kulturowy i występujące na tym tle paradoksy. Wspomniane miejsce było zamieszkiwane przez Górnoślązaków, Polaków i Niemców, katolików, protestantów i Żydów. Zazwyczaj wszystko, co ich w życiu spotykało – mimo przeciwieństw – układało się dobrze, choć są i tragiczne zdarzenia jak śmierć polskiego farmaceuty-żołnierza w Charkowie. Były i wydarzenia, które miały dość zaskakujący przebieg. Czy może być coś bardziej zdumiewającego jak przyjaźń Żyda, który wyjechał w latach dwudziestych do Niemiec i Niemca który pozostał i wychował się w polskiej części Śląska, a potem wstąpił do SS.

Fiolka z apteki Sylwestra Jeziołkowskiego, ze zbiorów Barbary Widery, fot. Marek Wojcik
Fiolka z apteki Sylwestra Jeziołkowskiego, ze zbiorów Barbary Widery, fot. Marek Wojcik

W domu kowala

Dom i parcelę przy ulicy Krakowskiej 7 nabył w latach trzydziestych XIX wieku kowal Georg Klausa (1764-1737) stryj późniejszego burmistrza Antona Klausy (185-1870). Georga Klausę wspominają tarnogórscy kronikarze jak Carl Winkler czy Jan Nowak przy opisie zamieszek w 1807 roku sprowokowanych przez radcę wojennego i podatkowego Paula Jakoba von Belowa (ur. 1754). Urzędnik ten w momencie wkroczenia oddziałów francuskich do Tarnowskich Gór w 1806 roku uciekł w niesławie z miasta, jednak po ustaniu zawieruchy wojennej von Below powrócił. Postanowił wykazać się urzędniczą gorliwością i zaangażowaniem w sprawy społeczne, aby zatuszować swoje wcześniejsze zachowanie i zdobyć ponownie uznanie wśród mieszczan. Pomysł, który przyszedł mu na myśl, wywołał skutek odwrotny do zamierzonego. W nocy 24 listopada 1807 roku ogłosił alarm przeciwpożarowy. Kiedy mieszczanie zorientowali się, że alarm jest fałszywy i niepotrzebnie zostali wyrwani ze snu, oblali urzędnika wodą. Below spoliczkował pierwszych z brzegu mieszczan, za co tłum dotkliwie go pobił. Sprawcy: Gottlieb Koza, Johann Kremski i Georg Klausa zostali skazani za udział w pobiciu na długoletnie więzienie, ale udało im się zbiec do Księstwa Warszawskiego. Los jednak zdecydował, że wkrótce to właśnie von Below trafił do nyskiego więzienia, a sprawcy jego pobicia wrócili bezkarnie do Tarnowskich Gór. Co więcej, w 1809 roku Georg Klausa został radnym miejskim. Opisany incydent był apogeum wzajemnej niechęci urzędnika von Belowa i mieszczan, a nazwanie jednego ze sprawców zdarzenia „katolicką kanalią” pokazuje dodatkowy aspekt podziałów i antagonizmów religijnych na Górnym Śląsku. Trzeba tu nadmienić, że główny obwiniony – Gottlieb Koza – był de facto ewangelikiem.

Teodor Jojko, zdjęcie z tabla członków Bractwa Strzeleckiego, fot. Wojciech Pilarczyk, 1930 rok, ze zbiorów Muzeum w Tarnowskich Górach
Teodor Jojko, zdjęcie z tabla członków Bractwa Strzeleckiego, fot. Wojciech Pilarczyk, 1930 rok, ze zbiorów Muzeum w Tarnowskich Górach

Po śmierci Georga Klausy w 1837 roku dom przy ulicy Krakowskiej 7 przejął syn – także kowal – Ludwig Klausa (1811-1864). Dom zapewne był parterowy, o prostych, fryderycjańskich formach, a najszczęśliwsze dni swojego dzieciństwa spędziły w nim wnuki Georga Klausy, co z sentymentem wspominała wnuczka Maria Klausa (ur. 1850) po sprzedaniu tej parceli:

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!
Tą parcelę sprzedała w roku1883 niżej podpisana aptekarzowi Sylvestrowi Jeziołkofskiemu, po tym jak prawie 50 lat należała do rodziny „Klausa”. Posiadanie zbyt wielu parcel skłoniło mnie do tej sprzedaży, choć miłe sercu było mi to miejsce, gdzie stała moja kołyska i gdzie spędziłam najszczęśliwsze dni mojej młodości z moimi braćmi „Ignatzem i Josefem”.
Rozstając się pozdrawia jeszcze
Maria Klausa
po mężu Kapsa

Tarnowskie Góry, 29 maja 1884
(Tłumaczyła z niemieckiego Barbara Widera)

Powstanie apteki „Pod Eskulapem”

Alfred Adoph, zdjęcie z tabla członków Bractwa Strzeleckiego, fot. Wojciech Pilarczyk, 1930 rok, ze zbiorów Muzeum
Alfred Adoph, zdjęcie z tabla członków Bractwa Strzeleckiego, fot. Wojciech Pilarczyk, 1930 rok, ze zbiorów Muzeum

Neoklasyczną kamienicę zaprojektował w grudniu 1883 roku wybitny bytomski architekt Paul Jackisch (1825-1919), który był katolikiem, a wznieśli ją mistrz murarski Adolf Goerke – wyznania mojżeszowego i mistrz ciesielski Daniel Scholz (1827-1899) – ewangelik. Wymienieni budowniczowie byli Ślązakami, natomiast nowym właścicielem kamienicy był Polak, który swoją narodowość wyraźnie akcentował, podpisując się „Sylwester Jeziołkowski – Polonus”.

Sylwester Jeziołkowski (1837-1916), rodowity poznaniak, w młodości przemknął do Królestwa Polskiego i wziął udział w Powstaniu Styczniowym u boku jednego z dyktatorów Powstania – Mariana Langiewicza. Kiedy ucichły burzliwe wydarzenia, Sylwester zamieszkał we Wrocławiu, gdzie w 1867 roku zdał egzaminy państwowe uprawniające go do wykonywania zawodu aptekarza na terenie państwa pruskiego. Tam też ożenił się z wrocławianką Alwiną z domu Zedler (1832-1904), z którą miał trójkę dzieci: Zdzisławę (1869-1945), Elżbietę (1873-1918) i Bolesława (1875-1882). W 1879 roku rodzina przeniosła się do Tarnowskich Gór, gdzie Jeziołkowski otworzył drugą w mieście aptekę – „Pod Eskulapem”. Mieściła się ona najpierw w wynajmowanych pomieszczeniach przy ulicy Krakowskiej nr 4. W 1883 roku Sylwester kupił działkę pod własną kamienicę, która powstała w następnym roku. Podczas jej budowy w ścianę wmurowano butelkę z dwoma listami, które są najlepszym świadectwem tamtych lat. Jeden z listów – Marii Klausy – zacytowaliśmy wcześniej, natomiast drugi napisał nowy właściciel kamienicy:

Projekt kamienicy autorstwa Paula Jackischa z grudnia 1883 roku. Wg: Studium Konserwatorskie Śródmieścia Tarnowskich Gór, AKANT Pracownia Konserwatorska, Gliwice, b.d., T. 3, il. 54. Paul Jackisch (1825-1912) był najwybitniejszym górnośląskim architektem tych czasów, słynącym ze znanych projektów sakralnych i świeckich na Górnym Śląsku. W Tarnowskich Górach zaprojektował poza kamienicą na ulicy Krakowskiej 7, budynek magazynu winiarni Sedlaczka przy ulicy ks. Michała Lewka 9-11 w 1900 roku oraz przebudował w latach 1896-1897 budynek Górnośląskiej Spółki Brackiej przy ulicy Bytomskiej 6. Około 1908 roku zastąpiono naprzemienne łukowe i trójkątne frontony okien na pierwszym piętrze kamienicy  trójkątnymi oraz zlikwidowano ozdobne frontony okien drugiego piętra
Projekt kamienicy autorstwa Paula Jackischa z grudnia 1883 roku. Wg: Studium Konserwatorskie Śródmieścia Tarnowskich Gór, AKANT Pracownia Konserwatorska, Gliwice, b.d., T. 3, il. 54. Paul Jackisch (1825-1912) był najwybitniejszym górnośląskim architektem tych czasów, słynącym ze znanych projektów sakralnych i świeckich na Górnym Śląsku. W Tarnowskich Górach zaprojektował poza kamienicą na ulicy Krakowskiej 7, budynek magazynu winiarni Sedlaczka przy ulicy ks. Michała Lewka 9-11 w 1900 roku oraz przebudował w latach 1896-1897 budynek Górnośląskiej Spółki Brackiej przy ulicy Bytomskiej 6. Około 1908 roku zastąpiono naprzemienne łukowe i trójkątne frontony okien na pierwszym piętrze kamienicy trójkątnymi oraz zlikwidowano ozdobne frontony okien drugiego piętra

Dom ten zbudował aptekarz Jeziołkowski Polak, rodem z Poznania w roku 1884. Plac kupił od pani Kapsy kupcowej na Krakowskiej ulicy. Jeziołkowski dostał koncesyą wroku 1879 otworzył apteke 29. stycznia 1880 w dawniejszym domu kupca Böhm także na Krakowskiej ulicy pod numerem 189. W domu tym zmarł mu jedynak, pociecha i podpora w starości, Bolesław Jeziołkowski wroku 6 1/2 życia swego. Dom ten zaczęto budować 3-go kwietnia 1884 r. Rysunek zrobił budowniczy Jakisch z Bytomia – roboty mularskie mularz Görke z Gór – ciesielskie Schulz.

Grunt pod ten dom kosztował 24000 marek, zbudowanie domu 60000 marek. Burmistrz zwał sie Henke. Proboszczem był naonczas X. Czichon. Pastorem Bojanowski. Wroku 1884 zmarła hrabina na Neudeku bardzo majętna dama.

Modlitwą i cnotą dobijesz się celu. Pokój ludziom którzy wdom ten wciągną. Jeszcze pozwalam sobie zanotować, że mi po śmierci mego jedynaka Bolesława dwie córeczki Zdzisławę i Elżbietę Wszechmocny pozostawił. Zamurowano ten krótki upominek wdniu 13-go czerwca 1884 r.

Jeziołkowski

Niezwykła przyjaźń

Po 16 latach, w 1900 roku, Jeziołkowski przeprowadził się na podtarnogórski Redenberg, sprzedając kamienicę przy ulicy Krakowskiej 7 aptekarzowi Otto Panofsky’emu (1877-1954). W kamienicy zamieszkał także lekarz Górnośląskiej Spółki Brackiej Paul Scholz. Panofsky i Scholz mieli synów w tym samym wieku Ericha Scholza (1911-2000) i Karla Ernsta Panofsky’ego (1911-2001). W październiku 1917 roku, gdy na świecie szalała wojna, w Tarnowskich Górach, daleko od linii frontu, starano się, by życie toczyło się naturalnym rytmem. Rodzice tych dwóch sześcioletnich chłopców, którzy właśnie przekroczyli próg szkoły, zaprowadzili swoje pociechy do rodzinnego fotografa Otta Reichego, którego atelier mieściło się w podwórzu przy obecnej ulicy Marsz. J. Piłsudskiego 8. Chłopcy w popularnych wówczas szkolnych marynarskich mundurkach musieli zastygnąć na dłuższą chwilę w bezruchu, by zdjęcie nie zostało poruszone. Przyjaźń żydowskiej rodziny Panofsky i chrześcijańskiej Scholz (Paul był katolikiem, a jego żona Hilda – protestantką) przerwał najpierw okres powstań śląskich, a później czas szowinistycznej polityki Niemiec. W 1922 roku, po przyłączeniu Tarnowskich Gór do Polski, czujący się Niemcem Otto Panofsky zdecydował o wyjeździe wraz z rodziną do Berlina, natomiast rodzina Scholzów pozostała w mieście.

Walenty Sojka, Wg: Jan Nowak, Kronika miasta i powiatu Tarnowskie Góry, Tarnowskie Góry 1927, s. 225.
Walenty Sojka, Wg: Jan Nowak, Kronika miasta i powiatu Tarnowskie Góry, Tarnowskie Góry 1927, s. 225.

W gorącym okresie lat 30. XX wieku Karl Ernst Panofsky kończył studia na Politechnice w Akwizgranie, ale po dojściu Hitlera do władzy Panofscy postanowili uciec do Holandii. W tym samym czasie Erich Scholz rozpoczął studia architektoniczne w Berlinie i wstąpił do SS. Podczas drugiej wojny światowej Panofscy wyemigrowali do Surinamu oraz na Kubę, a Scholz służył wówczas w berlińskim ministerstwie uzbrojenia i amunicji, a następnie – w 1945 roku – w obozie w Sachsenhausen. Po wojnie Karl Ernst Panofsky powrócił do Holandii, gdzie znalazł pracę. Erich Scholz lata 1945-1948 spędził w amerykańskim areszcie dla zbrodniarzy wojennych, a po uwolnieniu pracował jako architekt w koncernie BASF. Zasłynął jednak jako autor wielu pieśni oraz pisarz. Do jednej z najbardziej znanych, a jednocześnie ważnych dla tarnogórzan, ze względu na retrospektywny charakter dzieła, należy powieść Aus einem nahen, fernen Land (Z krainy bliskiej i dalekiej). W 1993 roku powieść została nominowana do prestiżowej Nagrody Eichendorffa. W decyzyjnym momencie nominację cofnięto ze względu na przeszłość Ericha. W 1988 roku ci dwaj przyjaciele odnaleźli się, a dowodem ich zażyłych więzi jest zachowana korespondencja kontynuowana aż do śmierci Ericha Scholza.

Przegrana opcja proniemiecka

W latach 1906-1936 na parterze kamienicy, poza apteką „Pod Eskulapem”, mieściła się księgarnia i sklep muzyczny Alfreda Adolpha (ur. 1883), członka Loży Wolnomularskiej „Srebrna Skała”. Adolph był wydawcą książek i pocztówek z widokami Tarnowskich Gór tamtego okresu, co stanowi bogate źródło informacji o różnych zakątkach tego miasta oraz zachowuje ciągłość historycznej pamięci wielu tarnogórskich miejsc. Jednak jego prowokacyjne, demonstracyjnie proniemieckie działania przyczyniły się do bojkotu jego księgarni przez Polaków. Na skutek narastających konfliktów narodowościowych Adolph opuścił miasto w 1936 roku, a księgarnia stała się własnością Marii Knosały i Elżbiety Jojko. Jej prowadzeniem zajął się August Lach, który przejął księgarnię na własność w okresie okupacji, a po wojnie wyjechał do Niemiec.

Pocztówka z widokiem ulicy Krakowskiej, wydawca Alfred Adolph, ze zbiorów Beaty i Jacka Kalke
Pocztówka z widokiem ulicy Krakowskiej, wydawca Alfred Adolph, ze zbiorów Beaty i Jacka Kalke

Za Polskę!

Zanim Panofsky wyjechał do Berlina, sprzedał aptekę pochodzącemu z Miejsca Odrzańskiego Walentemu Sojce (1887-1939), który ukończywszy w 1916 roku na Uniwersytecie Humboldta w Berlinie studia farmaceutyczne, zajął się prowadzeniem własnej działalności w Kuźni Raciborskiej. Zaangażowany po polskiej stronie podczas powstań śląskich i czujący się Polakiem Sojka wyemigrował w przeciwnym kierunku niż Panofsky – z Kuźni Raciborskiej pozostałej po niemieckiej stronie granicy, do polskich Tarnowskich Gór. Rok po rozpoczęciu działalności aptekarskiej w nowym miejscu, ożenił się 6 lutego 1923 roku z Käthe Pikulek. W Tarnowskich Górach Sojka akcentował swoje polskie korzenie, opowiadając się po stronie propolskiej opcji politycznej. W 1926 roku został wybrany na radnego ze Zjednoczonej Listy Polskiej, a w roku 1927 na ławnika magistratu. W marcu 1930 roku został ponownie wybrany radnym z Bezpartyjnej Listy Gospodarczej, jednakże decyzją o przeprowadzce do Katowic zrezygnował z mandatu i sprzedał kamienicę w grudniu 1930 roku.

Dzieci Sylwestra Jeziołkowskiego: Zdzisława, Elżbieta i Bolesław, około 1885 roku, fot. ze zbiorów Barbary Widery
Dzieci Sylwestra Jeziołkowskiego: Zdzisława, Elżbieta i Bolesław, około 1885 roku, fot. ze zbiorów Barbary Widery

Nowym właścicielem kamienicy został Teodor Jojko (1887-1972), aptekę w latach 1931-1936 prowadził Zygmunt Hoch, natomiast tuż przed wojną małżeństwo – Regina i Tadeusz Kosmalski. Regina była pierwszą kobietą-farmaceutką w Tarnowskich Górach. Tadeusz pochodził z wielkopolskiego Koła i podobnie jak Sylwester Jeziołkowski był polskim patriotą. W młodości aktywnie uczestniczył w ruchu harcerskim m.in. jako zastępca hufcowego w Kole. Ukończył szkołę podoficerską, a w 1933 roku studia farmaceutyczne. We wrześniu 1939 roku służył w Wojsku Polskim jako podporucznik i dostał się do sowieckiej niewoli w Kozielsku. Został zamordowany w 1940 roku w Charkowie. Gdy na wschodzie rozgrywała się ta tragedia, aptekę „Pod Eskulapem” przejął Heinrich Mollin.

Podczas wkroczenia do miasta wojsk sowieckich, w styczniu 1945 roku, zniszczeniu uległa zachodnia oficyna kamienicy. W miejscu apteki działało (do 1951 roku) Laboratorium Chemiczno-Farmaceutyczne „Eskulap” prowadzone przez Reginę Mach (primo voto Kosmalska) i Marię Kosmalską (siostrę Teodora Kosmalskiego). W 1948 roku Teodor Jojko przekazał kamienicę swoim córkom: Elżbiecie, Anieli i Edycie.

Ponad podziałami

Dodajmy, że mieszkańców kamienicy połączyło, mimo wszystkich różnic, tarnogórskie Bractwo Strzeleckie. Należeli do niego wspomniani już: Georg i Ignatz Klausa, Sylwester Jeziorkowski, Alfred Adolph, Walety Sojka i Teodor Jojko.

Kamienica na ulicy Krakowskiej 7 splata losy ludzi różnego pochodzenia, wyznań i światopoglądu. Choć życie niektórych toczyło się poza podziałami, występujące na tym tle konflikty stanowią nieodłączny element górnośląskiej historii.

Maria Marciniak,
Marek Wojcik
Autorzy pragną podziękować za pomoc i informacje pani Barbarze Widerze i dr. hab. Leonardowi Langhamerowi.