450 lat herbu Miasta Tarnowskie Góry

Pieczęć wójtowska odciśnięta na dokumencie z 1707 roku.
Pieczęć wójtowska odciśnięta na dokumencie z 1707 roku.

Antecedencje - „skrzydło orła złote w błękitnym polu, żelazko i pyrlik”

25 lipca nadchodzącego 2012 roku przypadnie 450. rocznica nadania Tarnowskim Górom herbu. Montes Tarnovicensis poświęci tej rocznicy cykl artykułów przypominających dzieje herbu i jego plastyczne formy. Mamy nadzieję, że będzie to pretekst do zwrócenia jeszcze większej uwagi na historię miasta i utrwali regionalną świadomość jego mieszkańców.

W 1529 roku „gwarkowie i górnicy” (tzn. udziałowcy i właścicieli kopalń) z „Gór Tarnowskich” przybyli do Opola, do Hanussa księcia Śląskiego na Opolu, Głogówku, Raciborzu i pana na Bytomiu, by prosić o obniżenie podatków. Prośbę motywowali problemami z wodami gruntowymi, które niezmiernie utrudniały prace i ciągle zalewały kopalnie. Przypomnijmy, że przywileje wydane wspólnie przez władających ziemią bytomską Hanussa księcia Śląskiego i Georga margrabiego na Ansbach w 1526 roku ograniczały te podatki bezterminowo do zwykłej dziesięciny. Jednak - łaska pańska na pstrym koniu jeździ – i wielmożni panowie, dążąc do maksymalizacji zysków, szybko o swoich poprzednich przyrzeczeniach zapomnieli.

Herb z aktu nadania herbu Tarnowskim Górom z 1562 roku. Archiwum Państwowe w Katowicach, sygn. 12/1441/0/ 012
Herb z aktu nadania herbu Tarnowskim Górom z 1562 roku. Archiwum Państwowe w Katowicach, sygn. 12/1441/0/ 012

Prośby delegacji uzyskały tylko częściowy posłuch. Książę w imieniu swoim i margrabiego wydał 4 października 1529 dokument, w którym zgodził się, by oprócz dziesięciny płacono 2 grosze od niecki wydobytego kruszcu lub 18 groszy od grzywny (około 200 g) uzyskanego srebra (w przypadku gdy kruszec zawierającego znaczny – tj. ponad 0,4 % - udział tego szlachetnego metalu). W dodatku, ten „obniżony” podatek miał obowiązywać tylko przez najbliższe 12 lat. Książę niejako na otarcie łez dodał: „Tak żeśmy im z łaski naszej książęcej zezwolili, by dla honoru i na potrzeby praw górniczych pieczęć mieli: skrzydło orła złote w błękitnym polu, żelazko i pyrlik”. Ten być może, z punktu widzenia ówczesnych „gwarków i górników” mało istotny dodatek jest dla nas dziś, najcenniejszym darem księcia Hanussa. Złote skrzydło - z herbu piastów śląskich oraz górnicze narzędzia pracy - żelazko i pyrlik - są do dziś elementami symboli miasta Tarnowskie Góry i górnośląskiego górnictwa.

Dokument wydany przez księcia Hanussa znamy tylko z późniejszego odpisu, który niestety nie posiada wyobrażenia tej pieczęci „na potrzeby praw górniczych”. Przyjmuje się, że pieczęć miała formę znaną z wielu późniejszych wyobrażeń – z tarczą dzieloną w pasy – w górnym polu miało znaleźć się skrzydło orła, a w dolnym – narzędzia górnicze.

Wątpliwości budził tylko kolor dolnego pola – nieokreślonego w dokumencie. Czy jest to jednak właściwa interpretacja dokumentu i czy cały spór o kolor dolnego pola miał sens? By na to pytanie odpowiedzieć warto troszkę poczytać o heraldyce, przestudiować zachowane pieczęcie oraz dokument z 1562 roku nadający Tarnowskich Górom herb.

Klejnot

Pieczęć sądu miejskiego odciśnięta na dokumencie z 1710 roku. Archiwum Państwowe w Katowicach, sygn. 12/1441/151, s. 724
Pieczęć sądu miejskiego odciśnięta na dokumencie z 1710 roku. Archiwum Państwowe w Katowicach, sygn. 12/1441/151, s. 724

Klejnot w herbie z akt nadania herbu Tarnowskim Górom z 1562 roku. Archiwum Państwowe w Katowicach, sygn. 12/1441/0/ 012
Klejnot w herbie z akt nadania herbu Tarnowskim Górom z 1562 roku. Archiwum Państwowe w Katowicach, sygn. 12/1441/0/ 012

Jednym z elementów herbu jest klejnot zwany inaczej cymerem. Jest to zwieńczenie hełmu umieszczanego w herbie nad tarczą. Istnieją cztery rodzaje klejnotów heraldycznych:

- klejnot ozdobny - nie zawiera elementów symbolicznych,
- klejnot tautologiczny - tożsamy z godłem heraldycznym,
- klejnot uzupełniający - odmienny od godła heraldycznego, lecz związany z kontekstem fabularnym herbu,
- klejnot - dawne godło.

A teraz przypatrzmy się klejnotowi z herbu miasta Tarnowskie Góry.

Widzimy tutaj na błękitnym tle złote skrzydło, na którego środku znajdują się skrzyżowane żelazko i pyrlik. Porównajmy to wyobrażenie z nadaniem księcia Hanussa: „skrzydło orła złote w błękitnym polu, żelazko i pyrlik”. Sprawa staje się jasna. Co więcej, w przywileju z 1562 roku czytamy: „...zaś wójt i ławnicy [używać mogą] jedynie złotego orlego skrzydła z żelazkiem i pyrlikiem”. Pieczęć o takiej formie opisuje Marian Gumowski: „w tarczy skrzydło, ale z młotami skrzyżowanymi w środku jak w klejnocie herbowym. Napis na wstędze dokoła: S + ADVOCATI. MON... TARNOWICIEN + (40mm), a odcisk jej na dokumencie z 1571 r. w Muzeum Czapskich w Krakowie”. Niestety nie udało mi się odnaleźć pieczęci z takim wyobrażeniem. Większość bowiem zachowanych pieczęci wójtowskich, a także niektóre pieczęcie miejskie przedstawiają tarczę dzieloną w pasy.

Wiele miast górniczych (niemieckie Bergstadt) posiada właśnie taki dwudzielny herb z godłem rodu panującego i narzędziami górniczymi, ale są i rzadsze przypadki gdzie symbole górnicze znalazły się na godle, np. w Lengefeld (w Saksonii) czy Boží Dar (w Czechach). Wydaje się, że nie trzymano się wtedy kurczowo jednego wyobrażenia. Ważne było przesłanie – idea – złote skrzydło (symbol piastowskiego księcia i Górnego Śląska) i narzędzia górnicze (symbol górnictwa). Układ elementów był rzeczą drugorzędną.

Dokument

Transumpt z 1530 roku dokumentu wystawionego przez księcia Hanussa 4 października 1529 roku. Archiwum Państwowe w Katowicach, sygn. 12/1441/0/ 002
Transumpt z 1530 roku dokumentu wystawionego przez księcia Hanussa 4 października 1529 roku. Archiwum Państwowe w Katowicach, sygn. 12/1441/0/ 002

My Hanuss zbozie milosti w Slezy knyze Oppolske Horniho Hlohowa Ratiborske a pan Bythomsky etc. Oznamugeme timto listem przedewssemi kdezkoliwiek czten neb cztucz slyssan bude, zie przednas przissli gwerkowe ahorniczy Hor Tarnowskych, przedkladagicz welky naklad, kteryz przitiech horach cziniti musili A vzitek zatu swobodu maly kteruz mieli od komory wzali. Nas wysocze prosicz abychom gich wtakowem Nakladu litowati raczili a gim gesscze swobodu odkomory dale. Gsucze my nachylni kgegich snaznym prosbam Rozwazicze to usebe dostatecznie ze ten rok utiskniemi byli wobrokny y take ze wodie odolati nemohli, hory poloziti musyli zmilosti nassi knyczeczy sami odsebe pana Girziho margkrabie Brandeburgskeho erbow potomkow nassyeh wobecz wssem gwerkom ahornikom swobodu odkomory wssudy wpanstwy nassem kdeby se hory otewrzely dawame od datum listu tohotu dwanaczte leth porzad zbiehlieh ze nam y potomkom nassym nebudu dotiech leth nahorzepsanych powinni do komory nicz dawati stolka desatek krussezowy a od kazdych neczek dwa grosse Slezke wkazdy gross dwanaczte halerzy cztucz a s Olovem y Strziebrem swobodni budu a byti magi stolka gesliby pan buoh wssemohuczy to ssczesti dati raczil a koussicz se treffil kteryby Czententrz Olowa hrziwnu strziebra neb wysse drzal tehda od hrziwny strziebra osennaczte grossy kazdy kdoby takowy krussicz treffil nam potomkom nassum dati ma ... a niezkoweho bude prazen kdy od strzebra da nezczo by mze hrziwny od toho nieczkowe dati powinni a to karl kswe ... wzeti … wtom sse wiernie a bezelstnie zachowati podstraczenim toho wsseho czeby nahorach miel, gestlibyto na nieho slussnie dowedeno bylo a wio gawmnoho uznan przitom nam gwerkowe przirzekli rzad a ustawu horny drzuti apodIe gich sse zaehowati wtiech wssech artikuliech kterez gim od nas wydany take gich stawenie pakz nahory slussie drzeti magi take sme gim zmilosti nassi knyezetczy dopustili propocztiwost apotrzebu praw hornych peczet mieti grzidlo orlowe zlute w modrem poli kiloff a puczka tomu na swiedomi peczet nassi knyzetczy ktomuto listu rozkazalisme zawiesyti. Dan w Oppoli wpondieli den S. Franczysska Letha Boziho Tisyczeho pietisteho dwatzaticho dewateho przitom sei byli statecznij a slowutnij wiernij nassy milij Petr Kansfelder marssalek, Bernharth Danetsky Starosta Oppolsky, Zachariass Czebika, Girzik Zerowsky, Jan Jankowsky, Stanislaw Katlinsky, Girzik Nawoy, kanclerz nass kteremu tento list poruczeny byl.

Tłumaczenie

Wizerunek Hanussa (Janasmusa) księcia Opolskiego (po lewej), jego ojca Mikołaja (w środku) i brata także Mikołaja (po prawej) z Kaplicy Piastowskiej przy Katedrze Opolskiej
Wizerunek Hanussa (Janasmusa) księcia Opolskiego (po lewej), jego ojca Mikołaja (w środku) i brata także Mikołaja (po prawej) z Kaplicy Piastowskiej przy Katedrze Opolskiej

My Hanuss z bożej łaski w Śląsku książę Opolski, Głogówecki, Raciborski i pan Bytomski etc. oznajmiamy tym listem przed wszystkimi, ktokolwiek czytać lub czytany [list] słyszeć będzie, że przed nas przyszli gwarkowie i górnicy Gór Tarnowskich, przedkładając [jak] wielki nakład przy tych górach czynić musieli, a bez wolności mało który mógłby od wyrobiska zysk wziąć. Nas wielce prosili, aby z powodu takiego nakładu, ulitować się, a im jeszcze wolność od wyrobiska przedłużyć. Dlatego my przychyliliśmy się tym usilnym prośbom. Rozważywszy to właściwie, że tego roku uciśnięci byli okropnie i także wody usunąć nie mogli, a góry opuścić musieli. Z łaski naszej książęcej samej od siebie, pana Girzigo margrabiego Brandenburskiego, dziedziców i potomków naszych wobec wszystkich gwarków i górników wolność od komory, w całym państwie naszym, gdzie się góry otworzy, dajemy, od daty listu tego, dwanaście lat podrząd następujących, że nam i potomkom naszym nie będą w tych latach powyższych winni do komory nic dawać, z wyjątkiem dziesięciny kruszcu, a od każdej niecki dwa grosze śląskie liczone w każdym groszu dwanaście halerzy a z ołowiem i srebrem swobodnie postępować mogą, z wyjątkiem tego, jeśli by Pan Bóg Wszechmogący, to szczęście dać raczył i kruszec by znaleźli, który by w cetnarze ołowiu, grzywnę srebra lub więcej zawierała. Od grzywny srebra, osiemnaście groszy, każdy, kto by taki kruszec znalazł, nam i potomkom naszym dać ma {tekst nieczytelny} a od nieckowego będzie wolny. Gdy srebra będzie nieco mniej niż grzywnę, od tego nieckowe dać powinni i to {tekst nieczytelny} w tym się wiernie i bez podstępu, pod groźbą utraty tego wszystkiego, co na górach miał, jeśli by to jemu słusznie dowiedzione było i {tekst nieczytelny - być może wyraz „zasądzone”} uznane, przy tym nam gwarkowie przyrzekli, prawo i ustawy górnicze zachować i przestrzegać w tych wszystkich artykułach, które żeśmy im nadali, tak że zbudowane góry właściwie utrzymywać mają. Tak żeśmy im z łaski naszej książęcej zezwolili, [by] dla honoru i [na] potrzeby praw górniczych pieczęć mieli: skrzydło orła złote w błękitnym polu, żelazko i pyrlik. Temu sumiennie pieczęć nasza książęcą do tego listu rozkazaliśmy zawiesić. Dane w Opolu w poniedziałek w dniu Świętym Franciszku roku Pańskiego tysiąc pięćset dwudziestego dziewiątego przy tym byli dzielni i szanowani nasi mili Petr Kansfelder marszałek, Bernharth Danetsky Starosta Opolski, Zachariass Czebika, Girzik Zerowsky, Jan Jankowsky, Stanislaw Katlinsky, Girzik Nawoy, kanclerz nasz, któremu ten list powierzono [sporządzić].

Kilka słów wyjaśnień do tłumaczenia

Dokument wystawiony przez księcia opolskiego w 1529 roku wspominają już: Friedrich Albert Zimmermann w 1783 roku i Efraim Ludwik Gotfryd Abt w 1791 roku. Jego tekst w tłumaczeniu z języka czeskiego na język niemiecki opublikował Karl Winkler w „Myslowitzer Stadtblatt” z roku 1862, nr 26. Winkler odnalazł w tarnogórskim archiwum uwierzytelniony - przez burmistrza i radę miasta Wrocławia w 1530 roku – odpis oryginału. Odpis obecnie przechowywany jest w Archiwum Państwowym w Katowicach pod sygnaturą 12/1441/0/002.

Po Winklerze został on także opublikowany w 1900 roku przez Konrada Wutkego w Codex Diplomaticus Silesia, Tom XXI, s.6-7, (w wersji nieco skróconej, w niemieckim tłumaczeniu i w czeskim oryginale), oraz w 1933 roku w Historii górnictwa i hutnictwa Józefa Piernikarczyka - w polskim tłumaczeniu. Tłumaczenie Piernikarczyka oparte jest na skróconej, niemieckiej wersji – stąd znalazły się w nim drobne nieścisłości.

„Góry” i „Góry Tarnowskie”

Wyraz „hora” - jest konsekwentnie tłumaczony na staropolski wyraz „góra” i znaczy tyle samo co „kopalnia”. Jest to istotne, z powodu dwuznaczności oryginalnego „gwerkowe a horniczy hor Tarnowskych”, które można tłumaczyć jako „gwarkowie i górnicy Gór Tarnowskich” lub „gwarkowie i górnicy kopalni tarnowskich”. Sądzę, że w tym przypadku jeszcze chodzi o pospolite określenie miejsca: kopalnie Tarnowskie, czyli kopalnie leżące na terenie należącym do Tarnowskich – bo takim przydomkiem określali się wówczas Wrochemowie, panowie na Tarnowicach. W języku niemieckim jest to łatwe do odróżnienia i spotykane w latach 1526 i 1528 określenie „bergwerke Tarnowsky” / „berckwerck zu Tarnowitz” zostało zastąpione w latach 30. XVI wieku określeniem „bergstad Tarnowitz”. W tym samym 1529 roku król polski Zygmunt do cesarza Ferdynanda Habsburga jednoznacznie pisze - „Tarnowskie a quodam illic plumbofodinarum” - jeszcze o kopalni ołowiu.

Książę Hanuss czy Jan

Wszystkie imiona i nazwiska zostały podane w tłumaczeniu, tak jak w oryginale zapisano. Książę opolski – znany powszechnie jako Jan Opolski (ok. 1460-1532) sam określa się imieniem Hanuss (wymawiane Hanusz) i tak czynił w dokumentach sporządzonych w języku czeskim, w tym w „Wielkim przywileju ziemskim” wydanym w 1531 roku. Jest to rzadko spotykane czeskie imię Hanuš pochodzące od niemieckiego Hannes – będące zdrobnieniem od łacińskiego Johannes. Redaktor tekstu wyraźnie rozróżnia to imię od imienia Jan – które nosi jeden ze świadków - Jan Jankowsky. W polskich dokumentach sporządzonych po łacinie zwykle występuje imię Janussius, w następstwie Walenty Roździeński nazywa księcia imieniem „Janus”, a na obrazie przedstawiającym drzewo genealogiczne piastów w Katedrze Opolskiej jego wyobrażenie podpisano - „Janasmus”.

Natomiast w dokumentach niemieckojęzycznych występuje imię Johannsenn lub Johannes. Tylko ta ostatnia forma odpowiada polskiemu Jan, ale polska forma Jan w żadnym dokumencie z epoki nie występuje.

Żelazko i pyrlik

W oryginale „kiloff a puczka” - z pewnością jednak nie chodziło o kilof w obecnym tego słowa rozumieniu, lecz o żelazko (śląskie: żelozko)

W nawiasy kwadratowe [] ujęto wyrazy, których odpowiedników brak w oryginale.

Marek Wojcik