Aktywistki z Ligi Kobiet

Zebrania tarnogórskiej Ligi Kobiet
Zebrania tarnogórskiej Ligi Kobiet

Chociaż zajmowały się głównie sprawami bytowymi kobiet i działalnością charytatywną, działaczki tarnogórskiej Ligi Kobiet początkowo traktowane były nieufnie przez partyjnych aktywistów.

1 czerwca 1947 roku w tarnogórskim Domu Kultury trwały przygotowania do podwójnej uroczystości. Odsłonięty miał zostać sztandar miejscowej komórki Polskiej Partii Robotniczej oraz odbyć miała się – przygotowana przez działaczki Ligi Kobiet - akademia z okazji Dnia Matki. Działaczki kobiecego stowarzyszenia dość mocno zaangażowały się w organizację podwójnej uroczystości i przeznaczyły nawet 1 tys. zł z własnych funduszy na wbicie gwoździa w drzewce pepeerowskiego sztandaru. W porozumieniu z władzami partyjnymi zajęły się także dekoracją sali. Miały wolną rękę na przygotowanie wystroju akademii. Przed imprezą feministki zdjęły wiszący na głównej ścianie portret Władysława Gomułki, pierwszego sekretarza Komitetu Centralnego PPR i zastąpiły go zdjęciem prezydenta Bolesława Bieruta. Zamiast czerwonych flag wywiesiły biało-czerwone.

Awantura o portret „Wiesława”

Zebrania tarnogórskiej Ligi Kobiet
Zebrania tarnogórskiej Ligi Kobiet

Po wykonaniu dekoracji przed Domem Kultury doszło do awantury. Jeden z członków PPR wołał w stronę działaczek Ligi Kobiet: „Wy faszystki, zdjęłyście portret naszego wodza „Wiesława!” Przestraszona Seweryna Brożynowa, przewodnicząca tarnogórskiej Ligi Kobiet, schroniła się w Domu Kultury. Cała złość pepeerowca skupiła się na Zofii Bentkowskiej, którą wyzywał od „faszystek”, „Niemek od Hitlera”. Po chwili, gdy przed Dom Kultury ponownie wyszła przewodnicząca Ligi Kobiet, partyjniak szarpał ją i groził: „Ty faszystko, reakcjonistko, wydarłaś serce moje – serce moje jest sercem „Wiesława”. Wy paniusie z Ligi Kobiet, damki, świnie. Rozkurzyć tę k... Ligę Kobiet”!

Przed rękoczynami powstrzymał działacza jeden z towarzyszy. Ale wyzwiskami poparła go żona. „Ja cię zamknę, sklep skonfiskuję” – groził nadal partyjny.

Całe zdarzenie opisane zostało przez zelżone działaczki tarnogórskiej Ligi Kobiet Sewerynę Brożynową, Zofię Bentkowską i Franciszkę Urbańczyk w skardze do władz PPR. Oburzone kobiety skarżyły się, że: „awantura wywołała wielkie zbiegowisko”. Wyjaśniały też, iż nie chcą, żeby mieszkańcy odnieśli wrażenie: „że zaistniała wojna między Ligą Kobiet i PPR”. Awantura ta, która dla pepeerowca zakończyła się wydaleniem z partii, doskonale oddawała nastroje i emocje towarzyszące obejmowaniu przez komunistów władzy w Tarnowskich Górach. Świadczyła również o znaczącej roli, choć częściowo nieświadomej, w utrwalaniu władzy ludowej przez prężnie działająca w mieście gwarków Ligę Kobiet.

Potańcówki i kwesty

Zebrania tarnogórskiej Ligi Kobiet
Zebrania tarnogórskiej Ligi Kobiet

Społeczno-Obywatelska Liga Kobiet rozpoczęła działalność jako stowarzyszenie 6 listopada 1945 roku po zarejestrowaniu w Zarządzie Miejskim miasta stołecznego Warszawy. Dopiero w 1949 roku uznana została za stowarzyszenie wyższej użyteczności publicznej, zaś statut otrzymała decyzją Rady Ministrów w 1963 roku. W Tarnowskich Górach pierwsze zebranie organizacyjne SOLK zwołane zostało 16 maja 1946 roku. Ówczesna przewodnicząca Stefania Żelechowska zaznajomiła 16 przybyłych na zebranie kobiet z celami organizacji. Na spotkaniu wybrano także dwie delegatki; Stefanię Żelechowską i Sewerynę Brożynową, do tarnogórskiej Powiatowej Rady Narodowej. Miesięczna składka członkiń Ligi Kobiet wynosiła 1 zł a wpisowe 5 zł.

Początkowo działalność Ligi Kobiet ograniczała się do pomocy sierotom oraz organizowania okolicznościowych akademii i charytatywnych zabaw. Podczas akademii z okazji Dnia Matki 27 maja 1946 roku feministki zebrały 800 zł. na wypiek ciast i kupno 1 kg cukierków, którymi obdarowały dzieci. Gospodynią pierwszego balu, który odbył się 1 czerwca 1946 roku w Domu Kultury, była Stefania Żelechowska. Komitet bufetowy sprzedał 60 kotylionów. Do tańca przygrywała pięcioosobowa orkiestra a bilet wstępu kosztował 30 zł.

Dochód z zabawy wyniósł 12 tys. zł. Połowę tej kwoty przeznaczono na pomoc dla dzieci, resztę ulokowano w Komunalnej Kasie Oszczędności.

Szwalnia i powiatowy sekretariat

Żeby zdobyć pieniądze na dalszą działalność charytatywną, działaczki Ligi Kobiet zaplanowały uruchomić latem sprzedaż lodów. Do utworzonej lodziarni miała trafić maszyna do robienia lodów i wózki do sprzedaży z poniemieckiej restauracji Władysława Kieslicha ze Strzybnicy. Jednak sprzęt został rozszabrowany i nigdy nie trafił w ręce pań. Te jednak nie ustały w rozkręcaniu działalności gospodarczej. W czerwcu 1946 roku Liga Kobiet otrzymała od władz miasta lokal przy ul. Staropocztowej 1 na własną siedzibę. Działaczki postanowiły urządzić w nim pracownię krawiecką. Kierowniczką szwalni, w której pracę znaleźć miały bezrobotne kobiety, została Jadwiga Szałotowa.

W połowie 1946 roku nastąpiły również zmiany we władzach SOLK. 28 czerwca 1946 roku przewodniczącą nowego zarządu tarnogórskiej Ligi Kobiet została Seweryna Brożynowa. Poprzednia przewodnicząca Stefania Żelechowska sama ustąpiła ze stanowiska, bo wyprowadziła się z Tarnowskich Gór. Do tarnogórskiego SOLK należało wówczas 28 kobiet. Ale organizacja w ciągu roku mocno się rozrosła. Od stycznia 1946 roku działało 90-osobowe koło w Piekarach Śląskich, a od kwietnia w Brzezinach Śląskich liczące 60 członkiń. W Radzionkowie koło powstało we wrześniu 1946 roku i zrzeszało 32 kobiety. Jako ostatnie utworzone zostało w listopadzie koło wiejskie w Pniowcu, do którego wstąpiło 38 kobiet. Dlatego zarząd SOLK w Tarnowskich Górach uzyskał w 1946 roku rangę powiatowego.

Nowy już powiatowy zarząd Ligi Kobiet w Tarnowskich Górach rozpoczął remontować lokal organizacji i wyposażać go w meble, naczynia i maszyny do szycia. Działaczki kontynuowały także dotychczasową działalność charytatywną. W październiku 1946 roku Liga Kobiet przekazała 1,5 tys. zł na imprezę z okazji Dnia św. Mikołaja w sierocińcu Caritasu. Miesiąc później działaczki uczestniczyły w zbiórce ulicznej na budowę Domu Wypoczynkowego Ligi Kobiet. Po wyremontowaniu powiatowej siedziby SOLK przy ul. Staropocztowej 1 w Tarnowskich Górach przewodnicząca Seweryna Brożynowa postanowiła utworzyć sekretariat organizacji. Na zebraniu 13 grudnia 1946 roku zaapelowała o zatrudnienie na etatach sekretarki i sprzątaczki, która równocześnie byłaby gońcem.

Poparcie dla nowego ustroju

Rosnąca w siłę organizacja kobieca nie mogła stać z boku ówczesnych przemian politycznych. Jak większość stowarzyszeń traktowana była przez kształtujące się władze komunistyczne jako przekaźnik partyjnych dyrektyw. Do pierwszej istotnej deklaracji politycznej tarnogórskiej SOLK doszło 12 stycznia 1947 roku w Domu Kultury, gdzie podczas zebrania działaczki otwarcie skrytykowały międzywojenne rządy sanacji i powojenny londyński rząd. Przed zaplanowanymi 19 stycznia 1947 roku wyborami parlamentarnymi feministki poparły Blok Demokratyczny i dwie kandydatki Ligi Kobiet do Sejmu. „Niech każda kobieta glosuje pewnie i otwarcie na listę nr 3” – agitowała Seweryna Brożynowa.

Deklaracje polityczne z pewnością ułatwiły dalszą nieskrępowaną działalność Ligi Kobiet. W lutym 1947 roku w Hotelu Polonia, którego właścicielka była Waleria Działach należąca do SOLK, aktywistki zorganizowały zabawę noworoczną, z której uzyskały ponad 18 tys. zł zysku. Pieniądze przeznaczone zostały na urządzenie szwalni SOLK w Tarnowskich Górach. Zakupione zostały manekiny i przybory krawieckie, żelazka, szafy oraz wypożyczone maszyny do szycia. W sekretariacie zatrudniona została sekretarka i sprzątaczka z miesięczną pensją 1 tys. zł. Dalsze utrzymanie biura umożliwiło 12 tys. zł subwencji z Zarządu Wojewódzkiego SOLK w Katowicach. Działaczki otrzymały także 4 futra i 3 pary pończoch, które sprzedały, a uzyskane pieniądze przeznaczyły na kupno do sekretariatu maszyny do pisania.

W lutym kobiety zebrały 10 tys. 465 zł w zbiórce ulicznej zorganizowanej z wojskowymi z Towarzystwa Przyjaciół Żołnierza. Kwotę tę przeznaczono na pożegnanie zdemobilizowanych żołnierzy. Z okazji Dnia Kobiet odbyła się akademia w Domu Kultury. Działaczki wygłosiły referaty, deklamowały wiersze. Wystąpił chór żeński z inscenizacją „Krakowskie Wesele”. Piosenki zaśpiewali uczniowie i uczennice tarnogórskich szkół. Były tańce i występy komików. Nie zapomniano o odprawieniu nabożeństwa w intencji kobiet. Uroczystość zakończyła się wiwatami na cześć kobiet i odśpiewaniem „Roty”.

Dalszy dochód 10 tys. zł przyniosła zabawa 1-majowa, w trakcie której handlowano w bufecie wędlinami i piwem. Przeprowadzono także konkurs tańców i „pocztę japońską”. Ze sprzedaży po 50 zł 400 zaproszeń wydrukowanych w firmie Papyrus zapłacono 5 tys. zł orkiestrze. W czerwcu 1947 roku ze sprawozdania zarządu powiatowego Ligi Kobiet wynikało, że do organizacji w powiecie tarnogórskim należało już 836 kobiet w 10 kołach. Nic dziwnego, że SOLK otrzymał subwencje na działalność; 3 tys. zł z Miejskiej Rady Narodowej i 5 tys. zł z Powiatowej Rady Narodowej, której radną była Seweryna Brożynowa.

Co ciekawe feministki – zapewne w myśl zasady: Diabłu ogarek, Panu Bogu świecę - pamiętały także o przekazaniu 1 tys. zł na wotum dla obrazu Matki Boskiej Piekarskiej.

Finansowy bałagan w piekarskim kole

W sierpniu 1947 roku SOLK uczestniczył w festynie w Świerklańcu. Miesiąc później uruchomiona została pracownia krawiecka w Tarnowskich Górach. W październiku powiatowy zarząd SOLK, do którego dotarły skargi na ferment panujący w kole w Piekarach Śląskich, skontrolował działalność zarządu tego koła. Plotki o tym, że przewodnicząca koła gminnego, sprzedała futra przekazane SOLK przez Unitarian Service, okazały się nieprawdziwe. Przewodnicząca rozdała futra członkiniom, a niektóre z obdarowanych sprzedały futra i kupiły bardziej potrzebne im buty lub lekarstwa. Komisja rewizyjna potwierdziła bałagan panujący w księgach rachunkowych koła, które osiągnęło 320 tys. zł dochodu a wydało 311 tys. zł. W kasie brakowało jednak duplikatów kwitów wysłanych do Krakowa i rachunków, które – według wyjaśnień skarbniczki – skradziono jej z torebki. Komisja rewizyjna doszła jednak do wniosku, że nieporządek „powstał nie ze złej woli, tylko braku podejścia fachowego”. Seweryna Brożynowa pouczyła koleżanki z Piekar Śląskich o konieczności gromadzenia ksiąg rachunkowych, które powinien zbadać biegły rewident.

Uwiedzione przez Stalina

W następnych latach działalność Ligi Kobiet otoczona została coraz większą kontrolą władz. Organizacja pozbawiona została swobody i stała się jedną z realizatorek polityki rządu. Na zebraniu SOLK 19 sierpnia 1949 roku wytypowano 400 przodownic społecznych. Działaczki zadeklarowały przepracowanie 1416 godzin przy budowie dróg, czyszczeniu grobów i wiciu wieńców. Przybywało członkiń. W sierpniu 1949 roku do Ligi Kobiet należało 4109 kobiet w 67 kołach. Powstały świetlice Ligi Kobiet w Strzybnicy i Radzionkowie. Przewagę zyskały robotnice, które stanowiły 47% członkiń, gospodynie domowe 34 %. Inteligentek pracujących należało do LK tylko 19%. Działaczki zmuszone były przepracować społecznie 1406 godzin przy sprzątaniu placów i budowie dróg. Zmieniony został także zarząd SOLK. Od 1950 roku przewodniczącą Powiatowego Zarządu Ligi Kobiet została Janina Mikutowska. Stare działaczki odsunięto na boczny tor. Seweryna Brożynowa była jedynie szefową koła Ligi Kobiet przy PSS, pozostałe założycielki organizacji zrezygnowały z działalności bądź wyjechały z miasta.

Na wiecach i zebraniach w 1951 roku dominowały deklaracje podejmowania przez kobiety współzawodnictwa pracy, typowano przodownice społeczne. W marcu 1951 roku otwarta została w Tarnowskich Górach Spółdzielnia Pracy im. Marii Curie-Skłodowskiej. Podczas akademii z okazji Dnia Kobiet w Domu Kultury działaczki meldowały o podjętych zobowiązaniach produkcyjnych. Składano życzenia dla Józefa Stalina i potępiano amerykańskich imperialistów. Montaż artystyczny poświęcony był realizacji planu 6-letniego. Tańczono ludowe tańce; kujawiaki, krakowiaki i kozaka. W uroczystości uczestniczyło ponad tysiąc kobiet. Dyplomy wręczono 76 działaczkom. „Uświadomienie kobiet pod względem ideologicznym, zachęcać do przystąpienia do współzawodnictwa i racjonalizatorstwa... przyczynić się do ponad terminowego wykonania planu 6-letniego” – takie cele stawiała przed kobietami w płomiennym przemówieniu przewodnicząca Powiatowej Ligi Kobiet Janina Mikutowska.

Podobnie komunistyczny charakter miała konferencja, podczas której wybrano delegatki na marcowy Kongres Ligi Kobiet w Warszawie. Zamiast „Roty” odśpiewano już „Międzynarodówkę”. Indoktrynacją polityczną pod hasłem „Kobiety w walce o pokój i realizację planu 6-letniego” objęto w marcu 1951 roku 6538 kobiet zrzeszonych w 85 kołach Ligi Kobiet w powiecie tarnogórskim. Działaczki Ligi Kobiet szczyciły się, że 148 kobiet uczestniczyło we współzawodnictwie pracy w mieście, dorównując w pracy fizycznej mężczyznom przy obsłudze kotłów parowych w Zakładach Metalowych w Strzybnicy i obsłudze kranów w Wapiennikach w Nakle Śląskim. Na wsi 43 kobiety w ramach współzawodnictwa zwiększyły dostawy mleka i jaj. Kobiety uczestniczyły też w Komitetach Obrony Pokoju. Zauroczenie Ligi Kobiet stalinizmem ustąpiło dopiero po przemianach październikowych 1956 roku.

Ryszard Bednarczyk
Zdjęcia z archiwum rodzinnego Seweryny Brożynowej

 

Okładka Montes nr 51

Okładka Montes nr 51