Nowy plebiscyt na Śląsku

 

21 marca obchodziliśmy 90. rocznicę plebiscytu na Górnym Śląsku, wydarzenia, które na dziesięciolecia ukierunkowało losy regionu. Od 1 kwietnia bierzemy udział w spisie powszechnym.

Od wyników spisu (a konkretnie od liczby deklaracji dotyczących narodowości i języka śląskiego) zależeć będzie tak wiele, że porównanie z plebiscytem sprzed prawie wieku nie jest jedynie stylistycznym ozdobnikiem. O ile jednak dawny wybór był prosty i radykalny (albo Niemcy, albo Polska), o tyle tegoroczny stawia przed nami więcej możliwości. Można do sprawy podejść aktywnie i dokonać internetowego samospisu, można też wyczekiwać na rachmistrza (który trafi do 20% populacji) i z dużą dozą pewności nań się nie doczekać. Osoby o tożsamości nie dość wyklarowanej będą stosować wybiegi typu: „Polak-Ślązak” (według przepisu równie ambiwalentnego w działaniu Związku Górnośląskiego), co komputer oczywiście zaliczy do kategorii polskiej. Jakie by nie stosować uniki, jakich by nie wystrzegać się podszeptów (rachmistrzów w Bytomiu przekonywano do namawiania ludzi, aby nie wpisywali narodowości śląskiej, bo system komputerowy i tak automatycznie zmieni ją na polską), i tak musimy w końcu zadać sobie pytanie: kim właściwie jestem? Czy jestem przede wszystkim Ślązakiem i Górny Śląsk zogniskował moje uczucia, myśli, energię i plany, czy jestem Polakiem i drogi mi jest każdy zakątek naszego rozległego państwa?

Dziesięć lat temu otrzymaliśmy już szansę określenia i podkreślenia naszych śląskich, tożsamościowych priorytetów. Niekorzystna dla identyfikacji śląskości  interpretacja przepisów przelewana na papier przez rachmistrzów powodowała, że wpisanie narodowości śląskiej stało się aktem determinacji, samozaparcia  i odwagi cywilnej. Do czynu tego wzywała i w miarę możliwości służyła radą – garstka zapaleńców z RAŚ, traktowana wtedy przez czynniki rządowe i bossów partyjnych jak irytujący i dokuczliwy, acz nieznaczący i mało się liczący tłumek. Liczba deklarujących narodowość śląską wywołała szok. Były to deklaracje ludzi w przeważającej mierze zgorzkniałych, mających dość  kolonialnego traktowania Górnego Śląska, rozgoryczonych centralistyczną polityką rządu, nieliczącego się z dążeniami i oczekiwaniami mieszkańców regionu. Żółta kartka została pokazana, gracz pozostał jeszcze na arenie, wyraźny sygnał został dany – na razie brak odzewu.

Jakżeż inną sytuację mamy w tym roku! Wyniki wyborów samorządowych, rosnąca popularność RAŚ i jego lidera uzmysłowiły rządzącym, jaka na Górnym Śląsku drzemie siła. Nagle Ślązacy przestali być traktowani przedmiotowo – zaczęli być podmiotem (na razie rozmów i dyskusji). Nagle w regionie dostrzeżono partnera, z którym warto zawierać sojusze. Zdano sobie sprawę, że straszenie „secesją” i „paktem z Bawarią” sprawy nie rozwiąże, jedynie może narazić autorów na sprawę w sądzie lub na śmieszność. Orędownikami wizji rozwoju nowoczesnego, samorządnego Śląska są ludzie młodzi, świetnie wykształceni, rzutcy, pełni energii i pomysłów. Dadzą z siebie wszystko, lecz muszą mieć gwarancję, że efekty ich pracy nie zostaną zmarnotrawione, nie zostaną przywłaszczone przez nie wiadomo kogo. Chcą mieć wpływ na podejmowane (wszak także w ich imieniu) decyzje i na sposoby ich wdrażania. Gwarancję taką dać im może państwo obywatelskie, zdecentralizowane. Z zagospodarowania tej twórczej energii skorzysta i Śląsk i Polska.

W spisie tegorocznym możemy brać udział także poprzez samospisanie się w internecie. Ten najnowocześniejszy i najmniej podatny na manipulacje nośnik informacji, daje nam możliwość stworzenia swoistego referendum, plebiscytu – masowej odpowiedzi na pytanie ilu jest ludzi (nie tylko w Polsce), którzy czują się Ślązakami, ilu zna język śląski? Na pytanie dotyczące języka prosimy wpisywać „śląski” także w przypadku, gdy język śląski wynieśliśmy z domu rodzinnego, a teraz w życiu rodzinnym i zawodowym mowy tej nie używamy. Chodzi o znajomość języka i możliwość natychmiastowego jego użycia. O to proszą ankietowanych także na Kaszubach. Chodzi też o ilość wpisów czyli siłę naszego głosu. (1 kwietnia na głównej stronie Ruchu Autonomii Śląska ukazała się wiadomość: „z dobrze poinformowanych źródeł w Głównym Urzędzie Statystycznym doniesiono nam, że w trakcie kilku godzin pierwszego dnia trwania spisu powszechnego narodowość śląską zadeklarowało przez internet 1.278.348 osób”). Oby ten świetny żart primaaprilisowy przyoblekł się w lipcu w rzeczywistość.

Do dzieła więc Ślązacy! Mamy niebywałą i niepowtarzalną okazję okazania swej siły, liczebności, zdecydowania, solidarności. Pomóżcie młodzi osobom starszym w samospisie! Kto ma jakiekolwiek problemy ze spisem, może zwrócić się o poradę (lub złożyć skargę) na ulicy Opolskiej 1 (żółty budynek przy Rynku), II piętro, w biurze firmy  Sales-Profi we wtorki w godzinach 10.00 do 12.00 lub w czwartki w godzinach 16.00 – 18.00.

Jan Hahn