Archeologia pamięci

Thomas Kapsa, ok. 1907
Thomas Kapsa, ok. 1907

Każda z fotografii zaświadcza o obecności. Ludzie i miejsca na nich utrwalone zakotwiczają nasze myśli poza nawiasem teraźniejszości. Choć zachowało się wiele fotografii portretowej mieszkańców Tarnowskich Gór, szczegóły dotyczące imion, nazwisk, dat przepadają w czeluściach niepamięci. Poznawanie fotografii i osób z nią związanych przypomina postawę archeologa, który odkrywa, bada i komentuje „fotograficzną przeszłość”. Ostatnio znaleziony zbiór zdjęć rodziny Kapsów pozwala opowiedzieć ich historię.

Thomas Kapsa urodził się 18 grudnia 1844 roku w Mysłowicach jako syn Antoniego Kapsy i Jadwigi z domu Góralczyk. Jego stryj – Joseph prawdopodobnie osiedlił się w Berlinie i miał dwie córki – Louise oraz Annę. Fotografie te są najstarszymi prezentowanymi w niniejszym artykule – zdjęcia Josepha pochodzi z 1862 roku natomiast zdjęcie jego córek z 1869 roku. Thomas przyjechał do Tarnowskich Gór w drugiej połowie XIX wieku. 15 maja 1876 roku odbył się ślub Thomasa z tarnogórzanką Marią Pauliną Klausa (urodzoną 21 kwietnia 1850 roku jako córka Ludwiga Klausa i Pauliny z domu Chmielnik). Jednym ze świadków na ślubie był Paul Markeffka. Od pana Markeffki Thomas odkupił kamienice położone we wschodniej pierzei rynku (budynki pod numerami 7, 8 i 9) i przy ulicy Krakowskiej nr 2. Prawdopodobnie był to ów świadek – Paul bądź jego rodzina. Wśród fotografii rodziny Kapsa zachowała się fotografia Theresy Markefki – wykonanej w połowie XIX wieku. Mogła być żoną uprzedniego właściciela, zanim posiadłość objął Thomas Kapsa. W Tarnowskich Górach Thomas prowadził handel wyrobami tytoniowymi, a od co najmniej 1900 do 1919 roku pełnił funkcję radnego miejskiego.

Rok po ślubie – 17 kwietnia 1877 roku – przyszedł na świat syn Georg Ludwig Anton. Być może ta dziewiętnastowieczna fotografia została wykonana tuż przed jego śmiercią 23 października 1883 roku. 10 czerwca 1878 roku rodzi im się kolejne dziecko – córka Margarete Maria Paulina Hedwiga. Zmarła 17 grudnia 1915 roku w wieku 37 lat. Pozostało po niej piękne zdjęcie zrobione w Atelier Gebr. Barasch, w słynnym secesyjnym domu handlowym barci Arthura i Georga Barasch we Wrocławiu. Thomasowi i Marii Paulinie urodziły się jeszcze dwie córki – Lucia (zm. przed 1958) oraz Engratia (1891-zm. przed 1958). Losy wspomnianej Lucii były za to bardzo burzliwe. Poślubiła ok. 1904 roku kapitana statku Lothara von Schwarz pochodzącego z austriackiego Triestu. Po I wojnie światowej miasto to przyłączono do Włoch, stąd wnuczki naszego radnego – Maria Giusemppina i Ruth – stały się obywatelkami włoskimi. Młodość spędziły w Tarnowskich Górach, o czym zaświadcza zdjęcie zrobione w atelier u Otta Reichego z okazji Pierwszej Komunii Świętej. Engratia nie wyszła za mąż, pozostawiła po sobie jednak bogaty zbiór fotografii. 17 grudnia 1926 roku zmarł ich ojciec jako 82- letni wdowiec. Wspomniany kwartał przy rynku i ulicy Krakowskiej odziedziczyły jego córki i pozostał w ich rękach zapewne aż do końca II wojny światowej.

Nie mniej interesująca jest historia miejsca, w którym toczyły się losy rodziny Kapsów. Wschodnia pierzeja rynku przez ostatnie sto kilka lat uległa znacznym przemianom. Były to stare piętrowe budynki oraz parterowa chata. Taki właśnie kształt zabudowy miała ta część rynku, kiedy odkupił ją Thomas Kapsa. Zachowała się jedna pocztówka przedstawiająca domy stojące tu wcześniej oraz bardzo nieostre zdjęcie anonimowego fotografa. W piętrowym domu pośrodku (nr 8) znajdował się sklep z towarami kolonialnym Edwarda Rurainskiego. Stojąca po lewej parterowa chałupa (nr 9) stanowiła pozostałość po starej zabudowie. Gdy spojrzymy w prawo, dostrzeżemy piętrowy budynek (nr 7), który spalił się w styczniu 1945 roku, a w jego miejscu wybudowano dwupiętrowy prosty blok. W listopadzie 1901 roku wytyczono nową linię zabudowy. Zapewne wkrótce potem powstała w lewym narożu, widoczna na kolejnej fotografii, okazała czterokondygnacyjna kamienica. Podwójny numer tejże kamienicy (nr 8-9), w której aż do śmierci mieszkał Thomas Kapsa, zaświadcza o historii tego miejsca. Na początku XX wieku w narożnej kamienicy po prawej (nr 7) znajdowały się sklep i fabryczka kiełbasy – Emanuela Heisera i Franza Koske, a na rogu księgarnia, sklep papierniczy i z dewocjonaliami – Josefa Wiescholka.

Dzięki ocalałej kolekcji rodzinnych zdjęć jesteśmy w stanie odtworzyć nie tylko dzieje poszczególnych osób, fotografie dokumentują również wygląd i modę II połowy XIX wieku i początku XX wieku. Tym, co urzeka w tych starych portretach jest niezwykła dbałość o walory estetyczne zdjęcia. Poza pięknem dawnej fotografii samej w sobie, jej urok podkreślała szczególna oprawa. Zdjęcie naklejano na twardy kartonik, a na nim introligator przygotowywał specjalnie eleganckie tłoczenie z napisem atelier fotograficznego. Zarówno technika wywoływania zdjęcia, jak również podkład z twardego kartonika warunkowało trwałość fotografii, która w mało naruszonym stanie jest w stanie przetrwać do dziś.

Maria Marciniak

***

Za udostępnienie zdjęć dziękuje mojej cioci – Brygidzie Melcer-Kwiecińskiej, Państwu Beacie i Jackowi Kalke oraz Irenie i Romanowi Gatys