Historia pewnego konfliktu

Piotr Pilchowski - prezes tarnogórskiego Bractwa w latach 1933-1939, fot. Wojciech Pilarczyk, 1930 rok, wł. Muzeum w Tarnowskich Górach
Piotr Pilchowski - prezes tarnogórskiego Bractwa w latach 1933-1939, fot. Wojciech Pilarczyk, 1930 rok, wł. Muzeum w Tarnowskich Górach

U progu lat 30. XX wieku Bractwo nie stanowiło monolitu narodowościowego. Nieznaczną przewagę w organizacji mieli Niemcy łącznie z utożsamiającymi się z ich kulturą Żydami. Polacy, których znaczenie w towarzystwie znacznie się wzmocniło, dążyli do przejęcia kontroli nad konfraternią. Ich działania nasiliły się z chwilą wybrania w końcu 1933 roku Fryderyka Antesa (1902–1991) na burmistrza Tarnowskich Gór i po objęciu przez niego urzędu (17 maja 1934 roku).

Do eskalacji konfliktu doszło podczas Walnego Zebrania Bractwa Strzeleckiego, które odbyło się w siedzibie związku w niedzielę 24 lutego 1935 roku. Wydarzenia, do jakich wówczas doszło, o mały włos nie zakończyły się podziałem organizacji. Frakcja niemiecka obawiała się coraz większego napływu Polaków, którzy stanowili w latach 30. XX wieku prawie 50 % składu towarzystwa. Przekonała ona ówczesnego prezesa Piotra Pilchowskiego, Polaka znanego ze swej neutralności, że dalsze zwiększenie się wpływów polskich w Bractwie może doprowadzić do zachwiania apolitycznego charakteru stowarzyszenia.

Aby temu zaradzić, na Walnym Zebraniu postanowiono podnieść opłatę wpisową o 50 %, tj. do 50 złotych. W latach schyłku kryzysu gospodarczego postępowanie takie wymierzone było przede wszystkim w polskich mieszkańców miasta, gdyż Niemcy byli grupą lepiej sytuowaną. Poddanie pod głosowanie tej propozycji było zdecydowanym krokiem wstecz, gdyż w początkach lat 30. XX wieku wysokość wpisowego wynosiła właśnie 50 złotych, ale już w 1934 roku została zmniejszona do 25 złotych. Zaproponowana zmiana spotkała się z oczywistym sprzeciwem należących do organizacji Polaków. W obronie dotychczasowej stawki wpisowego stanęli: Franciszek Imiela, Paweł Kralewski, Franciszek Krupop. Niemcy podkreślali, że wprawdzie wstępne jest wysokie, lecz Bractwo ma elitarny charakter i jeżeli ktoś chce należeć do towarzystwa, to stać go na uiszczenie tej opłaty. Ostatecznie poddany pod głosowanie wniosek przeszedł niewielką większością głosów, gdyż znajdujący się na sali Niemcy zachowali jednomyślność. W tej sytuacji za namową Pawła Kralewskiego Polacy opuścili na znak protestu salę obrad. Podczas tego samego posiedzenia prawdopodobnie na wniosek Viktora Sornika rozpatrywano także ewentualność używania języka niemieckiego podczas obrad Walnego Zebrania. W tym przypadku wszyscy zgromadzeni nie poparli wniosku, a obok Sornika głosował za nim wyłącznie Max Kolonko.

Sekretarz towarzystwa - Paweł Kratochwil, fot. Wojciech Pilarczyk, 1930 rok, wł. Muzeum w Tarnowskich Górach
Sekretarz towarzystwa - Paweł Kratochwil, fot. Wojciech Pilarczyk, 1930 rok, wł. Muzeum w Tarnowskich Górach

Skarbnik Bractwa w latach 1937-1939 - Franciszek Krupop, fot. Wojciech Pilarczyk, 1930 rok, wł. Muzeum w Tarnowskich Górach
Skarbnik Bractwa w latach 1937-1939 - Franciszek Krupop, fot. Wojciech Pilarczyk, 1930 rok, wł. Muzeum w Tarnowskich Górach

Walne Zebranie z 24 lutego 1935 roku stało się przyczyną ataków na organizację. Przede wszystkim podkreślano, iż opłata inkorporacyjna w miejscowym towarzystwie jest najwyższa w Polsce, na co uwagę zwracało już Zjednoczenie Kurkowych Bractw Strzeleckich RP, zalecając jej zmniejszenie. Apelowano o reakcję władz, a w szczególności wicestarosty dr. Grzelewskiego, gdyż utrudnianie przyjmowania do towarzystwa Polaków naruszyło statut organizacji. Podkreślano także, że do Bractwa należy kupiec Georg Friesland nieposiadający polskiego obywatelstwa, co jest niezgodne § 3 reguły organizacji.

Walne Zebranie z 24 lutego 1935 roku zagroziło także podziałem towarzystwa. W jego wyniku pojawiły się głosy o konieczności wystąpienia Polaków z Bractwa. Formą protestu było podanie się już 26 lutego 1935 roku do dymisji sekretarza związku Pawła Kratochwila. Powszechne stały się żądania, aby w stosunku do Bractwa zastosować surowe sankcje. Domagano się odsunięcia Niemców od wpływu na kierownictwo związku i radykalne zmiany w jego władzach, lustracji członków towarzystwa i wydalenia z niego osób, które sprzeciwiały się przyjmowaniu do niego Polaków. Pojawiły się nawet groźby, że jeżeli konfraternia sama nie zażegna powstałego kryzysu, to władze będą zmuszone (...) wkroczyć i zrobić porządek (...), gdyż nie jest dopuszczalne, aby w organizacji mającej na celu kształtowanie postaw obywatelskich dochodziło do tak żenujących skandali (…). Konsekwencją sytuacji było odbieranie niemieckim członkom towarzystwa broni, co argumentowano zignorowaniem przez nich zarządzenia władz polskich dotyczącego postarania się o zezwolenie na jej posiadanie. Coroczna kontrola miała wykazać, że Polacy należący do Bractwa dopełnili wymaganych procedur, w przeciwieństwie do Niemców. Wyraźnie podkreślano w tym przypadku, iż podjęte kroki mają charakter jedynie czasowy i zdeponowana broń zostanie zwrócona po spełnieniu przewidzianych prawem wymogów.

Ostatecznie, aby zażegnać spór, zwołano Walne Zebranie, które odbyło się 14 czerwca 1935 roku. Na posiedzenie przybyli przedstawiciele Zarządu Okręgu Śląskiego Kurkowych Bractw Strzeleckich RP: dr Józef Reszka (prezes) oraz Karol Koźlik (skarbnik). Z racji pełnionej funkcji asesora obecny na spotkaniu był także burmistrz Fryderyk Antes.

Ostatni prezes organizacji - Teodor Jojko, fot. Wojciech Pilarczyk, 1930 rok, wł. Muzeum w Tarnowskich Górach
Ostatni prezes organizacji - Teodor Jojko, fot. Wojciech Pilarczyk, 1930 rok, wł. Muzeum w Tarnowskich Górach

Posiedzenie rozpoczął prezes Piotr Pilchowski, zaznajamiając zebranych z programem obrad, który przewidywał uregulowanie sprawy związanej z wysokością opłaty inkorporacyjnej oraz wybór nowego sekretarza na vacat po Pawle Kratochwilu. Ponieważ frakcja polska domagała się także mianowania nowego zastępcy sekretarza, Juliusz Kapuściok zaproponował, aby zgodnie z decyzją Zarządu kwestię tę rozpatrzyło obecne zgromadzenie. Początkowo prezes tarnogórskiej organizacji był przeciwny, aby poddawać ów wniosek pod obrady, argumentując, iż Bractwo ma już zastępcę – Theophila Musialika. Polacy obecni w sali Domu Strzeleckiego wyrazili niezadowolenie z tego faktu, a Juliusz Kapuściok oskarżył Musialika o niewywiązywanie się z ciążących na nim obowiązków, podkreślając, iż nie bierze on nawet udziału w posiedzeniach władz towarzystwa. Nerwową atmosferę obrad załagodził sam Musialik, który, wykazując dobrą wolę, podał się do dymisji. W tej sytuacji prezes poddał pod głosowanie kwestię uzupełnienia programu obrad o punkt dotyczący wyboru nowego zastępcy sekretarza, co przyjęto zwykłą większością głosów.

Po ustaleniu spraw proceduralnych rozpoczęto obrady. Zgodnie z propozycją frakcji polskiej obniżono opłatę inkorporacyjną z 50 złotych do 25, co przyjęto jednomyślnie. Za sugestią Juliusza Kapuścioka sekretarzem Bractwa wybrano Pawła Kralewskiego, a jego zastępcą Mikołaja Sznajdera. Zmiany personalne wpłynęły także na skład grona reprezentantów. Za Pawła Kralewskiego zgodnie z propozycją Franciszka Imieli do tego ośmioosobowego przedstawicielstwa wybrano jednogłośnie Bronisława Hagera. Na końcu zebrania głos zabrał prezes Okręgu Śląskiego – dr Józef Reszka, który zaapelował do zebranych o dalszą zgodność prowadzącą do rozwoju towarzystwa.

Sprawa kryzysu brackiego z 1935 r. i jego rozwiązania pociągnęła za sobą wiele skutków. Złamany został dotychczasowy monopol na pełnienie eksponowanych funkcji w towarzystwie przez Niemców. W kolejnych latach proces ten postępował, na co wskazuje skład władz organizacji z roku 1938, w których znajdowało się zaledwie trzech przedstawicieli mniejszościowych. Dwóch z nich  Ernst Hoffmann oraz Hugo Nowak, zasiadało w gronie sześcioosobowego wówczas przedstawicielstwa. Trzeci Theodor Lischik, wchodził w skład Zarządu pełniąc funkcję strzelmistrza. Zdecydowaną przewagę we władzach brackich mieli Polacy przyjęci do organizacji po 1922 r. Obok prezesa Piotra Pilchowskiego w Zarządzie zasiadali: Teodor Jojko (wiceprezes), Paweł Kralewski (sekretarz), Franciszek Krupop (skarbnik), Juliusz Kapuściok (komendant). Ponadto wśród reprezentantów znajdowali się: Karol Baron, Bronisław Hager, Max Jany i Michał Wagner.

 

Krzysztof Gwóźdź