Straszydło na ratuszu

Ratusz. Okres okupacji. Ze zbiorów Muzeum w Tarnowskich Górach
Ratusz. Okres okupacji. Ze zbiorów Muzeum w Tarnowskich Górach

Pomnik Jerzego Hohenzollerna dwa razy ustawiali na fasadzie tarnogórskiego ratusza niemieccy samorządowcy. Dopiero za drugim razem polskim władzom miasta udało się w miejsce posągu margrabiego ulokować figurę górnika

Do burmistrza Tarnowskich Gór dotarł 15 września 1949 roku list napisany w Polanicy przez mieszkańca miasta gwarków. Tarnogórzanin był urzędnikiem bądź działaczem partyjnym, który spędzał z grupą współpracowników wakacje w tym uzdrowisku. W imieniu swoim i znajomych przesyłał pozdrowienia oraz poinformował o dotarciu do ich „spracowanych rąk” czasopisma „Odra”, na łamach którego opublikowano artykuł zatytułowany „Straszydło w Tarnowskich Górach”. Autor listu z nieczytelnym podpisem zapewniał: „bronimy honoru naszego Miasta. Odcinamy się jak możemy, mówiąc, że jest to bujda i żadnego straszydła na naszym magistracie nie ma”.

Posąg na cenzurowanym

Mieli rację ówcześni tarnogórzanie, bowiem na balkoniku na wysokości pierwszego piętra ratuszowego budynku nie tkwiło żadne straszydło tylko posąg margarbiego Jerzego Hohenzollerna. Po raz pierwszy ustawiony tam został 15 listopada 1899 roku - zaledwie kilkanaście miesięcy po postawieniu nowego tarnogórskiego ratusza. A że budowniczymi byli Niemcy, zaś miasto było częścią wilhelmińskiej Rzeszy, to i nic dziwnego, że w niszy na piętrze stanęła figura margrabiego brandenburskiego, który przyczynił się do powstania i rozwoju miasta na równi z piastowskim księciem Janem Opolskim. Kamienny posąg według projektu wrocławskiego profesora Heinricha Kiesewaltera wyrzeźbił F. Erdelt.

W międzywojniu, kiedy Tarnowskie Góry zostały włączone do II Rzeczypospolitej, posąg margrabiego stał nienaruszony, dopóki miastem rządził niemiecki burmistrz Leopold Michatz. Zanim 2 listopada 1933 roku 16 rajców frakcji polskiej w tarnogórskiej Radzie Miejskiej zagłosowało za likwidacją wszystkich niemieckich pomników w mieście, 2 czerwca 1933 roku ukazał się artykuł w „Gazecie Tarnogórskiej”. Autor Andrzej Ward domagał się usunięcia śladów niemczyzny i nazwał pruskie pomniki „krostami niemieckimi na czysto polskim ciele”. O ich zniesienie zaapelowali także do rajców działacze miejscowego koła Związku Obrony Kresów Zachodnich.

Powrót margrabiego

Za wykonanie woli polskich rajców wziął się dopiero polski burmistrz Fryderyk Antes, który 15 września 1934 roku zlecił spółce budowlanej „Bracia Król” usunięcie posągu z fasady ratusza. Kamienna figura została skuta na kawałki a balkonik wysprzątany. „Bracia Król” 23 września 1934 roku zainkasowali z magistratu za wykonanie roboty 100 złotych.

Pełne oburzenia artykuły krytykujące decyzję polskiego burmistrza ukazały się wówczas w niemieckich czasopismach. Na łamach 215 numeru „ Der Oberschlesier Kurier” z 1934 roku pisano o zniszczeniu dzieła o artystycznej wartości. Opinię tę powtórzył „Kattowitzer Zeitung”.

Jednak po klęsce wrześniowej już w listopadzie 1939 roku nazistowskie władze Tarnowskich Gór postanowiły ponownie postawić posąg margrabiego na fasadzie ratusza. Formalności trwały prawie dwa lata. Dopiero 16 maja 1941 roku firma „Beton – und Kunststein – Industrie” z Opola – wzorując się na zachowanych przez niemieckich radnych skorupach rozbitej figury - wykonała za 2 tys. 60 marek betonowy o wysokości 2,2 metrów posąg margrabiego. Na ratuszowym balkoniku postać Brandenburczyka zamontowała tarnogórska firma budowlana Josepha Swientego. „Odtąd ten posąg będzie stał i królował Tarnowskim Górom po wieki, gdyż nie znajdzie się żadna wraża łapa, która by potrafiła go usunąć” – zapewniał burmistrz Victor Tschauder podczas uroczystości odsłonięcia pomnika.

Komuniści wolą gwarka

Po zakończeniu II wojny światowej już w lipcu i sierpniu 1945 roku ówczesny burmistrz Józef Marek rozważał usunięcie niemieckiego pomnika z fasady ratusza. Jednak obawiał się posądzenia o niszczenie dzieła sztuki i oczekiwał konsultacji z władzami wojewódzkimi. Wątpliwości ówczesnego burmistrza wzbudziła opinia profesora Mariana Gumowskiego z 17 maja 1937 roku. Naukowiec przypomniał, że Jerzy Hohenzollern był siostrzeńcem polskiego króla Zygmunta Starego i nigdy w Brandenburgii nie rządził. Był tylko – mile widzianym na polskim dworze królewskim - następcą Piastów Śląskich w Opolu i Karniowie.

Podobnie ostrożną postawę wobec usunięcia posągu zajął p.o. burmistrz Głogowski, który po liście przysłanym z Polanicy przez zaniepokojonych tarnogórzan i przeczytaniu artykułu w „Odrze”, postanowił 10 października 1949 roku zasięgnąć opinii konserwatora zabytków. Burmistrz przyznawał, że obecna postać bardziej przypomina XVI-wiecznego rycerza niż księcia Jerzego Brandenburskiego, jednak obalał twierdzenia Józefa Pogana, dziennikarza „Odry”, jakoby margrabia żył w czasach Bismarcka. Ten sam burmistrz pytał także 16 stycznia 1950 roku konserwatora zabytków, czy możliwe byłoby przekucie posągu margrabiego w postać górnika, co podkreśliłoby górnicze korzenie miasta.

Dopiero 2 marca 1950 roku p.o. burmistrz Stanisław Ochman zaproponował usunięcie rzeźby.

Po wizji lokalnej dokonanej 7 marca 1950 roku Józef Kluss, konserwator Urzędu Wojewódzkiego Śląsko-Dąbrowskiego, zezwolił na likwidację figury: „jako nie przedstawiającej żadnej wartości artystycznej”. Uchwała burmistrza Stanisława Ochmana i radnych o zniszczeniu posągu zapadła 29 marca 1950 roku. Dlaczego decyzji tej nikt nie wykonał, nie wiadomo.

Do sprawy powrócili za kilka lat działacze Stowarzyszenia Miłośników Ziemi Tarnogórskiej.

W piśmie skierowanym 15 marca 1954 roku do Prezydium Miejskiej Rady Narodowej w Tarnowskich Górach zażądali usunięcia figury jako symbolu feudalizmu, wyzysku społecznego i pruskiej zaborczości. Do ataku przystąpił także dziennik „Trybuna Robotnicza”, organ Komitetu Wojewódzkiego Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej. W piśmie z 3 września 1954 roku redaktor Działu Korespondentów Robotniczych i Chłopskich z inicjatywy korespondenta gazety pytał Prezydium MRN w Tarnowskich Górach, dlaczego jeszcze nie usunięto niemieckiego posągu. Ponaglone władze miasta 28 września 1954 roku postanowiły na fasadzie ratusza ustawić inną rzeźbę.

Figurę margrabiego zniszczono rok później. We wrześniu 1957 roku z inicjatywy SMZT na fasadzie ratusza odsłonięto wykonany z brązu ale otynkowany posąg gwarka. Autorem figury, która stoi do dziś we wnęce, był Edmund Halek.

Ryszard Bednarczyk