Jeszcze o zagładzie pałacu w Reptach

 

Jerzy Gorzelik i „jego” Ruch Autonomii Śląska oprócz akcji „rewindykacji” śląskich zabytków i zbierania podpisów pod petycją do Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego o ustanowienie fundacji ratującej górnośląskie zabytki przemysłowe, prowadzi rejestr zabytków bezpowrotnie straconych (zburzonych), zabytków do uratowania (do remontu i konserwacji) i obiektów zabytkowych odnowionych.

Wśród zamków i pałaców barbarzyńsko zniszczonych najwięcej niestety figuruje obiektów z Ziemi Tarnogórskiej. Obok zamku i pałacu w Świerklańcu, ofiarą prymitywnych uprzedzeń i sobiepaństwa padł pałac w Reptach.

     

W numerze 18 i 19 „Montesa” ukazał się tekst T. Rzeczyckiego „Zagłada pałacu w Reptach” opisujący ze szczegółami proceder niszczenia zabytku. Wracamy do sprawy, gdyż dotarły do nas zdjęcia z tych „prac” wraz z relacją naocznego świadka. Zdjęcia mówią wszystko, jak te z ludźmi, którzy na górze ruin urządzili sobie swój Berlin. W ekipie krakowskiej firmy, która pałac likwidowała, znajdował się Wiktor Zin.

Podobno to, co w Reptach zrobiono nazwał barbarzyństwem, niemniej dużego, marmurowego anioła ze szczytu pałacu – nie zachował na miejscu. Zrekonstruował także zegar słoneczny. Zadajemy więc pytanie i prosimy o pomoc: jakie były dalsze losy tych detali, gdzie się teraz znajdują?

Przy pałacu znajdowało się mauzoleum. Wybuchy zniszczyły to miejsce pochówku. Ówczesny proboszcz ukradkiem zbierał zbeszczeszczone fragmenty ludzkich ciał i je pochował. Gdzie? Na to pytanie również szukamy odpowiedzi.

Marian Garcorz, Jan Hahn