Z dziejów komunikacji międzygminnej

Była szansa na takie tramwaje w Tarnowskich Górach
Była szansa na takie tramwaje w Tarnowskich Górach

Niezrealizowane plany tramwaju - Dokończenie

Jeśli nie do Tarnowskich Gór, to może chociaż do Świerklańca? W 1951 r. w prasie wskazywano na konieczność połączenia tramwajem tej wioski z Piekarami Śląskimi. Świerklaniec uznawany był wtedy za miejscowość wypoczynkową i ośrodek turystyczny, w którym świat pracy, drobni rzemieślnicy i inteligencja pracująca odpoczywali w niedziele w parku rozpościerającym się wokół ruin pałacu. Chociaż Wojewódzkie Przedsiębiorstwo Komunikacyjne w Katowicach utrzymywało już wtedy linię autobusową z Katowic przez Świerklaniec do Tarnowskich Gór to uważano, że oprócz niej tramwaj do Świerklańca byłby wskazany.

CW sierpniu 1953 r. w jednej z gazet pojawiła się wiadomość, że z początkiem 1954 r. mieszkańcy Bytomia otrzymają dwie nowe linie tramwajowe. Jedna z nich łączyłaby Bytom przez Stolarzowice z Tarnowskimi Górami, a druga umożliwiałaby przejazd z Bytomia przez Piekary Śląskie do Świerklańca. Jak widać w obu przypadkach planowano wydłużenie funkcjonujących już tras tramwajowych. Być może zrezygnowano z budowy tramwaju na trasie ze Świerklańca do Tarnowskich Gór z powodu zbyt dużej różnicy wysokości zwłaszcza między Świerklańcem a Nakłem Śląskim. Hipotetyczna linia ze Stolarzowic również musiałaby być poprowadzona przez pagórkowaty teren w Reptach Śląskich, tam jednak różnice wysokości nie byłyby aż tak znaczne. Gdyby ją zbudowano, kursowałyby po niej czerwone tramwaje, gdyż w 1954 r. postanowiono, że takiego koloru będą wszystkie wozy tramwajowe w Polsce.

Potem na dłuższy czas o projektach rozbudowy sieci tramwajowej GOP-u w kierunku północnym zapomniano. Władze sąsiedniego Bytomia widziały inne priorytety, na przykład w 1959 r. wystąpiły do WPK Katowice z wnioskiem, by zbudować linię tramwajową Bobrek - Karb ze względu na znajdujące się tam zakłady pracy, takie jak Karbidownia, Fabryka Lin i Drutu, czy Huta Bobrek. Natomiast między centrum Tarnowskich Gór i Bytomia niewiele było wielkich zakładów pracy poza kopalniami w rejonie Dąbrowy Miejskiej. Pasażerowie mieli do wyboru pociągi albo autobusy WPK linii 19.

Kolejny raz tramwaj zbliżył się do przedmieść Tarnowskich Gór w latach sześćdziesiątych wraz z budową lini tramwajowej nr 19 z centrum Bytomia na Stroszek. W Stroszku w 1963 r. powstała duża zajezdnia tramwajowa, leżąca wówczas przejściowo w granicach administracyjnych Radzionkowa - a więc na terenie powiatu tarnogórskiego. W tym czasie powiat tarnogóski posiadał więc w pięciu miejscach końcowe przystanki tramwajowe - w Wieszowie, Stolarzowicach, Stroszku, Piekarach Śląskich i Dąbrówce Wielkiej.

Następna szansa dla tramwajów przyszła w stanie wojennym. Polska znajdowała się wtedy w niewyobrażalnym kryzysie gospodarczym i surowcowym. Brakowało benzywny i ropy, więc ze względów oszczędnościowych m.in. redukowano rozkłady jazdy komunikacji miejskiej. Pojawił się wtedy pomysł, aby w szeregu miast uruchomić transport publiczny oparty na trakcji elektrycznej, głównie trolejbusowy jak również by rozbudować sieć tramwajową. Wtedy też  postanowiono, że w Warszawie zostanie zbudowane metro. Wszystkie te plany wiązano z dostępnością energii elektrycznej produkowanej z krajowego węgla oraz z brakami paliw wytwarzanych z ropy naftowej.

Na początku 1983 r. przedstawione zostały perspektywiczne plany rozwoju sieci tramwajowej w województwie katowickim, przygotowane przez Ośrodek Badawczo-Rozwojowy. Planowano wtedy przedłużyć linię tramwaju 19 ze Stroszka do Tarnowskich Gór, zbudować nową linię ze Stroszka do Radzionkowa Starego oraz reaktywować linię z Bytomia do Piekar Śląskich. Linia tramwaju ze Stroszka do Tarnowskich Gór miała prowadzić wzdłuż głównej szosy, a więc przez Bobrowniki Śląskie. Co ciekawe, w ówczesnych planach dosłownie wszystkie dzielnice Bytomia miały być połączone ze sobą liniami tramwajowymi. Gdyby do tego doszło, to kto wie, czy nie pokuszono by się w przyszłości i o linię ze Stolarzowic przez Repty do Tarnowskich Gór... Kryzys gospodarczy okazał się jednak rozleglejszy i tylko część planów udało się urzeczywistnić. Tramwaj do Tarnowskich Gór po raz kolejny odłożony został na dalszą przyszłość.

Jeszcze jedna próba podjęta została w 1997 r., kiedy to Urząd Miejski w Tarnowskich Górach wystąpił do Urzędu Wojewódzkiego w Katowicach z wnioskiem o zbudowanie linii tramwajowej od zajezdni w Bytomiu Stroszku do śródmieścia Tarnowskich Gór. W piśmie wskazano projekt trasy, która miała prowadzić od zajezdni wzdłuż linii Górnośląskich Kolei Wąskotorowych do rejonu przejazdu kolejowego w śródmieściu Tarnowskich Gór koło ulicy Bytomskiej. Tam miała się znajdować pętla tramwajowa, przypuszczalnie już po wschodniej stronie ul. Bytomskiej. W projekcie nie zaznaczono jednoznacznie czy tramwaj miałby prowadzić równolegle do wąskotorówki, czy też jego budowa miała oznaczać likwidację tego fragmentu kolejki wąskotorowej. W sąsiedztwie nieczynnego kamieniołomu dolomitu koło Bobrownik Śląskich linia wąskotorowa prowadzi głębokim wykopem, w którym co prawda istniał wtedy drugi, normalny tor kolejowy do kopalni dolomitu, jednak na budowę dwutorowej linii tramwajowej było tam raczej zbyt mało miejsca.

Niedługo potem, w marcu 1998 r. zespół autorów z Katowickiego Przedsiębiorstwa Inżynierskiego „System” Sp. z o.o. w Katowicach pod kierownictwem Franciszka Zycha opracował „Perspektywy rozwoju sieci tramwajowej w woj. katowickim”. W planie tym roboczo oznaczona literą D znalazła się linia łącząca Rudę Śląską Wirek przez Chebzie, Bobrek, centrum Bytomia, Stroszek i dalej przez Tarnowskie Góry i Miasteczko Śląskie do Pyrzowic. Odcinek od Tarnowskich Gór bokiem Miasteczka Śląskiego do Pyrzowic naniesiony został na ślad linii kolejowej biegnącej dalej przez Mierzęcice i Siewierz do Zawiercia. Również i ten pomysł nie wyszedł nigdy poza fazę projektów.
Obecnie na większości tras, jakimi projektowano w przeszłości budowę tarnogóskiego tramwaju, kursują autobusy, które uruchamia Międzygminny

Związek Komunikacji Pasażerskiej w Tarnowskich Górach. Z Piekar Śląskich przez Świerklaniec do Tarnowskich Gór od dziesięcioleci jeździ autobus 5 i 192, na trasie przez Stroszek kursuje 19, a ze Stolarzowic do Tarnowskich Gór można się dostać np. autobusem 83. Być może w przyszłości korki samochodowe staną się na tyle uciążliwe, że trzeba będzie zbudować po wydzielonym torowisku tarnogórski tramwaj. Na razie pozostaje tylko przypomnieć dwudziestowieczne plany...

Tomasz Rzeczycki
Fot. Autor