Rudera na Królika

 

W lipcu 1874 roku budowniczy Adolf Goerke sporządził dla doktor Marii Heidrich projekt parterowego domu na zapleczu budynku miejskiego urzędu celnego położonego na styku ulic Gliwickiej i Starotarnowickiej. Parterowa chata usytuowana przy obecnej ulicy Teofila Królika 2 [dawna nazwa Karnala] miała spadzisty dach. Zarówno we frontowej ścianie jak i od ogrodu znajdowało się po 5 okien i drzwi. W środku były 2 izby i 2 sienie. Podwórko oddzielone było parkanem od ulicy.

Rok później za chałupą doktor Heidrich parterowy budynek postawił Adam Renka, mistrz szewski. W domu znajdowały się dwie izby i 2 komórki oraz sień. W 1880 roku kupiec Paulina Klausa przebudowała parterowy dom przy ul. Królika 2 na jednopiętrowy. Nowy ustęp za budynkiem  dobudowała w 1904 roku urzędniczka Olga Klausa. Ta sama właścicielka w 1922 roku postawiła na podwórzu chlewiki.

W 1931 roku jako właściciel  budynku przy ul. Karnala 2 figurował już Franciszek Szwed, który zamontował w nim kanalizację. Dwa ustępy dla lokatorów zostały wybudowane w sieni na parterze pod schodami. Nowe komórki z płytkimi piwnicami postawiła z tyłu domu w 1935 roku Anna Konopka. Lokatorzy nie mieli wówczas w mieszkaniach prądu.

O doprowadzenie instalacji elektrycznej do domu zwrócił się do Miejskiej Rady Narodowej dopiero w 1950 roku jeden z lokatorów Hubert Swoboda. Ale władze miasta odpowiedziały mu, że elektryczność powinna doprowadzić do budynku jego właścicielka Elżbieta Szwed.
Niestety nieremontowany dom przy ul. Królika 2 stopniowo popadał w ruinę. W 1969 roku po kontroli nadzoru budowlanego stwierdzono, że budowli nie opłaca się już odnawiać. Mury były spękane, dach dziurawy, stropy zużyte, stolarka nadawała się do wymiany a okap groził zawaleniem. Zrujnowane były także zabudowania gospodarcze na zapleczu. Dodatkowo dom znajdował się w linii jezdni, co uniemożliwiało budowę chodnika. Decyzja o wykwaterowaniu 6 rodzin zamieszkujących 12 izb w budynku i jego rozbiórce zapadła w 1970 roku.

Jednak właścicielka nie miała pieniędzy na rozebranie opuszczonej rudery, ale obiecywała spłatę zadłużonej hipoteki w ratach. Domagała się także przydziału mieszkania, bo tymczasowo zamieszkała u córki, oraz rekompensaty za prawie 200 m kw. gruntu przy ul. Królika 2. Po kilkuletnich ponagleniach Elżbiety Szwed pismami w 1974 roku ruinę rozebrała firma wyznaczona przez Urząd Miejski w Tarnowskich Górach. Rozbiórka kosztowała 17 tys. 513 zł.

Ryszard Bednarczyk
Fot. archiwum UMTG