Kobiety w historii Tarnowskich Gór

Maria Kazimiera de La Grange dArquien
Maria Kazimiera de La Grange dArquien

Historia Tarnowskich Gór jest zdecydowanie zdominowana przez mężczyzn. Pełno w niej wymienionych z nazwiska królów, książąt, hrabiów, burmistrzów. Są duchowni, żołnierze, kupcy, restauratorzy, a nawet poeci. Nie byłoby jej wcale bez chłopa Rybki, gwarków, górmistrzów, budowniczych sztolni. Jedyną przedstawicielką rodzaju żeńskiego zdolną dorównać im sławą, jest „maszyna ogniowa”.

Oczywistym, że jej rola była znacząca, ale są też informacje o prawdziwych przedstawicielkach tego rodzaju – kobietach Tarnowskich Gór, związanych z nimi na stałe, bądź goszczących w nich przejazdem.

Czy miały wpływ na historię miasta? Jaką pozycję społeczną zajmowały? Każdy sam może wyciągnąć wnioski na podstawie informacji zawartych w dokumentach i publikacjach o „mieście gwarków” - „Historii Tarnowskich Gór” – praca zbiorowa, „Tarnogórskie rozprawy historyczne – kościół św. Anny, poczta, cechy” – Jerzy Hejda, „Tarnowskie Góry. Geneza i najstarsze dzieje górniczego miasta” – Danuta Dudzicz-Szlachcic, „Entenringu”. Bez ich autorów i wydawców ten artykuł nie zostałby napisany. Ich pracy należy przypisać całą zasługę w powstaniu tego zbioru informacji.

Wojna 30-letnia. Obraz Józefa Machwitza
Wojna 30-letnia. Obraz Józefa Machwitza

Koniecznym jest zacząć od 1498 r. kiedy to „Spis wolnych chłopów ziemi bytomskiej” wymienia chłopa Rybkę. Domniemanie, że ów Rybka, który przeszedł do legendy jako odkrywca bryłki rudy srebra podczas orki, mógł mieć żonę, nie jest pozbawione sensu. Kobiety wówczas wykonywały wiele prac polowych.

Żony mieli też zapewne ci, do których skierowany był „Ordonek gorny” z 1526 r.

Trudno sobie też wyobrazić bez kobiet osadę, której nadano prawa miejskie.

Jednak dopiero w 1570 r. wymieniona jest z nazwiska Jadwiga Szmalówna, wdowa po burmistrzu Weidnerze. Według jego ostatniej woli sprawiła ona drugi dzwon do kościoła farnego, który do dzisiaj istnieje - tak pisał kronikarz Jan Nowak. Dziś dzwonu już nie ma.

Inne dokumenty z XVI w. wymieniają Annę Szpaczkównę, Jadwigę Aleksandrowiczową, Mariannę Nielepcową, Zofię i Katarzynę Surowiczówny – sieroty, których majątkiem kuratorzy zajmowali się w sposób tak specyficzny, że gdy dorosły nie zostało z niego prawie nic.

Z tego czasu pochodzi też przedślubna umowa zawarta pomiędzy Jerzym Macherem a Marianną Kapicową, bogatą wdową. Treść ciekawa: „Ten oto Jerzy pojmuje Mariannę za wierną, posłuszną a uczciwą małżonkę w dom własny, żeby nim kierowała i gospodarowała, pilnowała coby uciechę mieć mógł, za to zapisuje jej na domie swym 20 talarów, a gdyby on zmarł prędzej, to ona dostać komórkę z sieni wychodzącą, coby na stare lata cudzych kątów nie wycierała”.

Nie powiodło się wdowie po słynnym budowniczym sztolni Św. Jakuba - Jakubie Rappie. Pozostawił ją po swej śmierci bez środków do życia. Ale bywały też kobiety majętne.

1583 - Anna z d. Ujejska z Ujejścia i jej mąż Andrzej Błeszyński z Błeszna, właściciel Starych Tarnowic sprzedają Jakubowi Szlachta, mieszczaninowi z Tarnowskich Gór, zagrodę we wsi Tarnowice Stare położoną przy drodze.

1608 – Zofia Błeszyńska, właścicielka dziedziczna Starych Tarnowic i Pniowca i Wiktoryn (Wiktorzin) Kalinowski, współwłaściciel Starych Tarnowic sprzedają pole w Starych Tarnowicach Krystynie Burckart, żonie Jerzego (Georg) Burckart, powroźnika z Tarnowskich Gór.

1617-1619 - Powstawał kościół Św. Jakuba, dziś p.w. Św. Anny. Miał dwóch fundatorów. Pierwszą była mieszczka, pani Goske.

W swym testamencie podarowała miastu dom, który miał być sprzedany na budowę nowego kościoła na cmentarzu „za miastem”. Drugim był burmistrz Jakub Gruzełko.

Wiadomo również, że dzwonnik przy kościele farnym użytkował czas jakiś działkę rolną podarowaną kościołowi św. Anny przez Annę Łysek w 1719 r. Na tej działce prowadzono później eksploatację rudy żelaza, a ostatecznie połączono ją z cmentarzem powiększając go o 1/3 poprzedniej wielkości.
1634 - Z rachunków kasowych pochodzi wzmianka o Helenie Mężykowej, której miasto musiało zwrócić 1 florena i 15 groszy za świece, które od niej wzięto, gdy do miasta przybył zakonnik z Bytomia, aby wygłosić kazanie w języku niemieckim.

1635 – Z tego roku pochodzi wzmianka o napadzie kapitana Bexbera na jarmark oraz prośba młynarki Reginy Sosnaskiej skierowana do burmistrza i radnych o wstawienie się za mężem, który został pojmany przez rotmistrza cesarskiego i osadzony w więzieniu.

Ta wzmianka z okresu wojny trzydziestoletniej mogła posłużyć tarnogórskiemu malarzowi J. Machwitzowi jako pomysł do jednego z malunków znajdujących się kiedyś w ratuszu.

Wartościową i świadczącą o polskości miasta, jest płyta nagrobna w obecnym kościele p.w. Apostołów Piotra i Pawła ukazująca Magdalenę Janiczkówną zmarłą w 1614 roku żonę ewangelika - burmistrza Jakuba Gruzełki. Czarna płyta nagrobna ozdobiona łacińskim napisem i trupimi czaszkami z piszczelami ukrywa doczesne szczątki Katarzyny Vogel, mieszczki zmarłej w 1676 r. w mieście gwarków, żony kontrolera tutejszej solarni.
Z białego marmuru i alabastru zrobiono nagrobek Katarzyny Teresy Eidner pochodzącej z rycerskiego rodu de Gaibingen w Bawarii, zmarłej w 1679r.

1655 - Gabriel hr. Henckel von Donnersmarck, pan dziedziczny Bytomia, Tarnowskich Gór i Bohumina utrzymuje w mocy posiadanie młyna w Lasowicach dla Anny Bezulin, wdowy po Mikołaju Kozieł.

1656 - Cała gmina zażaliła się u hrabiego Gabriela Henckla na hrabinę Annę Helenę Hencklową z Kaunitzów, że ubogich rzemieślników,  niechcących jej bezpłatnie pracować, każe aresztować wbrew wszelkiemu prawu i niemieckiej wolności, z którego to powodu obywatele zaczynają miasto opuszczać.

1670 - W starym zamku przy ul. Zamkowej, mistrz górniczy i długoletni protestancki burmistrz Krystjan Kraker podejmuje królową Eleonorę, przyszłą żonę króla Polski Michała Korybuta - Wiśniowieckiego. Nie miało to żadnego wpływu na losy miasta, ale wpływ na burmistrza mogła mieć jego żona. Jej płyta grobowa znajduje się w kościele św. Anny.

1680 - Marianna Hoffmann, mieszczka tarnogórska, sprzedaje Annie Olefson z d. Weisheit niewielką ilość pola („ogrodu”) za miastem Tarnowskie Góry, „jak się do Reptów podle kierchówka jedzie”. Czyli obok cmentarza przy kościele św. Anny.

1683 - Maria Kazimiera de La Grange d’Arquien (Marysieńka), żegna tu swego męża Jana III Sobieskiego który ciągnie z armią pod Wiedeń.

Trudno sobie wyobrazić gwarkowski pochód bez tej pary. Ale były też inne.

Dokończenie w następnym numerze
Anna Sopuch