Fabrykant mebli i wyborowy strzelec

 

W tarnogórskiej wytwórni mebli Teodora Jojki przy ulicy Piastowskiej 5 produkowano masywne biurka i biblioteczki oraz brydżowe stoliki bez nóg, ale za to z przegródkami uniemożliwiającymi licytowanie pod blatami

Jeszcze kilkanaście lat temu spod tynku kamienicy na rogu ulicy Piastowskiej i placu Żwirki i Wigury przebijał namalowany na ścianie szyld fabryki mebli i sklepu braci Jana i Teodora Jojków. W okresie międzywojennym była to znana w mieście gwarków firma, nie mniej ważną rolę odgrywał jej właściciel, który wcale nie był rodowitym tarnogórzaninem.

Teodor Jojko urodził się w Knurowie w 1887 roku. Początkowo pracował jako maszynista wyciągowy w kopalni Knurów. Aktywnie działał w chórze Cecylia. Ożenił się w 1916 roku z Marią Donat urodzoną w 1890 roku w Strzelcach Opolskich. Za pieniądze z posagu żony założył w Knurowie sklep trumien.

Po zakończeniu I wojny światowej przeprowadził się do Tarnowskich Gór. Kupił postawiony w 1882 roku przez fabrykanta rękawiczek Kaltenbrunna według projektu Adolfa Goerkego dom przy ulicy Piastowskiej 5. Teodor z bratem Janem założyli na parterze fabrykę mebli ze sklepem od frontu. W podwórzu w 1927 roku bracia dobudowali stajnie dla koni, które zaprzęgali do wozów do transportu mebli. Właściciele mieszkali na I piętrze w siedmiopokojowym mieszkaniu z kuchnią i łazienką. Na drugim piętrze nadbudowanym w 1928 roku i strychu były magazyny.

Pod koniec lat 20. XX wieku bracia rozdzielili interes. Jan wyprowadził się do Rybnika, gdzie kupił wytwórnię mebli, a Teodor zadomowił się w mieście gwarków. – Miał wtedy auto marki Ford. Oprócz niego samochody w mieście mieli jedynie: starosta, dyrektor Spółki Brackiej i taksówkarz – mówi Leonard Langhamer, zięć Teodora Jojki.

Chociaż był fabrykantem mebli, aktywnie działał w tarnogórskim Bractwie Strzeleckim. Już w 1925 roku został delegatem na zjazd polskich Bractw Strzeleckich w Krakowie. Cztery lata później w Poznaniu na VII zjeździe delegatów Zjednoczenia Kurkowych Bractw Strzeleckich Rzeczypospolitej Polskiej zajął 7 miejsce w strzelaniu do Tarcz Kupiectwa i Przemysłu. W serii 5 strzałów uzyskał 95 pierścieni, za co otrzymał nagrodę; zastawę do herbaty.

Jako fundator tarnogórskich turniejów strzeleckich w 1936, 1938 i 1939 roku Teodor Jojko był chętnie zapraszany na spotkania towarzyskie. Podczas przejmowania władzy w Bractwie Strzeleckim przez Polaków wybrany został najpierw wiceprezesem, a potem w 1939 roku kilka miesięcy był prezesem. Wówczas w jego domu przechowywany był sztandar organizacji. Do dziś jeden z wnuków Teodora Jojki posiada szarfę wyhaftowaną dla Bractwa Strzeleckiego w latach 20. XX wieku przez żonę i 3 córki fabrykanta mebli.

W czasie okupacji kamienicę oraz wytwórnię mebli przejął niemiecki urząd powierniczy. Sam Teodor pracował w młynie Kukowki przy ulicy Nakielskiej. – Był zwykłym pomocnikiem młynarza – opowiada Leonard Langhamer. W 1940 roku zmarła jego pierwsza żona Maria.
Po zakończeniu II wojny światowej odzyskał dom, ale upaństwowiono jego firmę meblową. Jedynie od strony placu Żwirki i Wigury w małym lokalu na parterze przebudowanym w 1957 roku na sklep Magdalena, druga żona Jojki, prowadziła przez długie lata warzywniak. Teodor Jojko zmarł w 1971 roku. Spadkobierczyniami majątku zostały jego 3 córki. Kolejnych 6 spadkobierców sprzedało kamienicę przy ul. Piastowskiej 5 i placu Żwirki i Wigury 7 nowej właścicielce w 1994 roku.

Ryszard Bednarczyk
Fot.: ze zbiorów Muzeum w Tarnowskich Górach