Sprawiedliwy wśród lekarzy

Willa przy ulicy Bytomskiej 15
Willa przy ulicy Bytomskiej 15

W pamięci mieszkańców Tarnowskich Gór zachowało się wiele postaci wybijających się ponad przeciętność. Jedną z takich legendarnych osób, o której do dziś można usłyszeć z ust tarnogórzan dużo ciepłych słów, był lekarz Józef Matuszek

Jak wielu zasłużonych mieszkańców miasta gwarków Józef Matuszek nie był rodowitym tarnogórzaninem. Należał do grupy wybitnych działaczy miejskich, którzy do Tarnowskich Gór przyprowadzili się po I wojnie światowej, zazwyczaj uchodząc przed narodowościowymi prześladowaniami. Bronisław Hager, Jerzy Ziętek, Jan Nowak uciekli do polskich Tarnowskich Gór z przynależących po plebiscycie i powstaniach śląskich do Niemiec terenów Górnego Śląska. Józef Matuszek także był uchodźcą, ale z Zaolzia.

Plan budynku z 1909 roku
Plan budynku z 1909 roku

Urodzony 14 marca 1900 roku na Śląsku Cieszyńskim, w Darkowie, obecnej dzielnicy Karwiny, Józef Matuszek zdał maturę w polskim gimnazjum w Orłowej. Jako świeżo upieczony maturzysta podczas plebiscytu brał udział w akcji agitacyjnej na rzecz Polski. Walczył także z bronią w ręku o przyłączenie całego Śląska Cieszyńskiego do Rzeczypospolitej. Po zakończeniu walk szykanowany przez władze nowo powstałej Czechosłowacji uciekł do Polski. Podjął studia medyczne na Uniwersytecie Jagiellońskim w Krakowie. Po uzyskaniu dyplomu lekarza w 1925 roku rozpoczął pracę lekarza Spółki Brackiej w Tarnowskich Górach. Równocześnie prowadził prywatną praktykę medyczną w budynku przy ulicy Karola Miarki 10.

W 1934 roku ożenił się z pochodzącą z Tarnowskich Gór Olgą Scholtz, z domu Nowak, wdową po niemieckim lekarzu. Stał się tym samym przybranym ojcem sześciu synów z pierwszego małżeństwa żony. Dwa lata później zamieszkał wraz z żoną i pasierbami w zakupionej okazałej willi przy ulicy Bytomskiej 15, gdzie ulokował także swoje prywatne gabinety lekarskie. Już w okresie międzywojennym dał się poznać jako dobry lekarz wyczulony na ludzką krzywdę i zgodnie z przysięga Hipokratesa niosący pomoc swoim pacjentom nawet w trudnych warunkach.

Szczególnym sprawdzianem szlachetności i ofiarności Józefa Matuszka jako lekarza i człowieka stał się okres II wojny światowej. Już w sierpniu 1939 roku przyjął do swojego domu 9-miesięczną dziewczynkę żydowską Miriam Schaefer, córkę małżeństwa wyznania mojżeszowego. Dziewczynka ukrywała się w piwnicy willi przy ulicy Bytomskiej 15 do stycznia 1940 roku, kiedy to dzięki pomocy doktora Matuszka oraz hrabini Gabrieli Magni, szefowej Caritasu w bytomskim kościele Najświętszego Serca Pana Jezusa, przewieziona została do Austrii. Losu wielu zamordowanych przez nazistów Żydów uniknęli także Anna i Alfred Scheaferowie. - Gdy byłem z żoną w getcie w Zawierciu, Matuszkowie przesyłali do nas po 200-250 marek - zeznawał po zakończeniu wojny Alfred Szefer. Po ucieczce z getta w Zawierciu, Scheaferowie ukrywali się w Bytomiu w mieszkaniu państwa Gajdów, dokąd Olga i Józef Matuszkowie nadal dostarczali lekarstwa, żywność i pieniądze aż do 1942 roku, kiedy to żydowskie małżeństwo opuściło III Rzeszę. Po wojnie Józef Matuszek i jego żona nie przyjęli od ocalałych Scheaferów ofiarowanych pieniędzy jako wyrazu wdzięczności za pomoc.

Józef Matuszek od 1940 roku działał w konspiracyjnym polskim ruchu oporu, najpierw należał do Związku Walki Zbrojnej a od 1943 roku do Armii Krajowej. Posługiwał się pseudonimem „Marzec” i dosłużył stopnia podporucznika. Juliusz Niekrasz w książce „ Z dziejów AK na Śląsku ” wydanej w Warszawie w 1995 roku wspomina, że Józef Matuszek kierował od 1942 roku konspiracyjną służbą zdrowia w obwodzie tarnogórskim Armii Krajowej. Zygmunt „Walter” Janke, komendant Okręgu Śląskiego AK, w opublikowanej w Warszawie w 1986 roku książce „Śląsk jako teren partyzancki Armii Krajowej” także przypomina o działalności konspiracyjnej Józefa Matuszka. Medyczną pomoc, jakiej udzielił doktor Matuszek, opisał Mieczysław Rabiega - Orlicz, dowódca Kedywu Inspektoratu Północ Armii Krajowej. Podporucznik Orlicz, który został ranny podczas spotkania z łącznikiem pod mostem w Lasowicach, życie zawdzięczał temu, że Józef Matuszek skierował go do szpitala, chroniąc przed pewną śmiercią w czasie przesłuchań na gestapo. Zachowały się również ustne relacje o wyleczeniu z ran radzieckiego spadochroniarza ukrywanego w podziemiach willi przy ulicy Bytomskiej 15 oraz bezpłatnej pomocy lekarskiej udzielanej przez Matuszka więźniom i mieszkańcom miasta, których wspierał dodatkowo datkami pieniężnymi.

Po zakończeniu II wojny światowej Józef Matuszek został członkiem Związku Uczestników Walki Zbrojnej. Jako kombatant odznaczony był między innymi Brązowym Krzyżem Zasługi, Odznaką Grunwaldzką i Śląskim Krzyżem Powstańczym. Ale okres tużpowojenny to dla doktora trudny czas próby charakteru. Najpierw musiał walczyć o uznanie go za kombatanta. Wreszcie po wielu staraniach uzyskał w 1947 roku w tarnogórskim Sądzie Grodzkim rehabilitację w związku z posiadaniem podczas wojny II grupy niemieckiej listy narodowościowej. Mimo że wielu mieszkańców miasta gwarków potwierdzało szlachetne postępowanie Józefa Matuszka podczas okupacji, został i tak oskarżony o odstępstwo od narodowości polskiej. Znaleźli się ludzie świadczący przeciwko niemu: lekarz, który dybał na mieszkanie i gabinet lekarski przy ulicy Bytomskiej, drugi lekarz wielokrotnie napominany przez doktora Matuszka za popełniane błędy medyczne oraz akuszerka ukarana w czasie wojny za pospolite przestępstwo. Zeznania takich świadków wykorzystały ówczesne władze PRL, żeby oszkalować dobre imię Józefa Matuszka, który w latach 1939-1945 jak wielu Górnoślązaków wciągnięty został na niemiecką listę narodowościową.

Zresztą nie były to jedyne szykany wobec lekarza. Kilkakrotnie był zatrzymywany przez funkcjonariuszy UB, którzy zamykali go w areszcie. - Ty już stąd nie wyjdziesz, zgnijesz w tym więzieniu, grozili mojemu ojcu ubecy - wspomina Fryderyk Matuszek, syn doktora. Na szczęście Sąd Okręgowy w Bytomiu w 1948 roku umorzył sprawę przeciwko Józefowi Matuszkowi. W 2003 roku syn lekarza uzyskał potwierdzenie rehabilitacji narodowościowej ojca w Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu Instytutu Pamięci Narodowej w Katowicach.

Józef Matuszek, pomimo prześladowań nadal był zdolny do altruizmu i niósł pomoc skrzywdzonym. Po aresztowaniu przez UB w 1945 roku Franciszka Rupika, pseudonim „Leś”, byłego oficera informacyjnego Armii Krajowej w rejonie Tarnowskie Góry - Zawiercie, i kilku innych działaczy konspiracyjnych, Józef Matuszek poprzez zamieszkałych w Tarnowskich Górach krewnych Aleksandra Zawadzkiego udanie interweniował w sprawie uwolnienia dawnych współpracowników patriotycznego podziemia z katowickiego więzienia przy ulicy Mikołowskiej. „Jak ojciec był w więzieniu, jednym z nielicznych, którzy pomogli nam przeżyć te tak bardzo ciężkie czasy / mama i ja z bratem / był szacowny Pan doktor Matuszek. Pamiętam jak raz przyniósł duży słoik przetopionej słoniny oraz cały bochenek świeżego, normalnego chleba, pierwszy od wielu miesięcy” – pisze współcześnie w liście syn „Lesia”, obecnie mieszkaniec Wiednia, Henryk Rupik.

Zmarły w 1970 roku Józef Matuszek zostawił po sobie przy ulicy Bytomskiej 15 nazywaną do dziś jego nazwiskiem willę, będącą obecnie własnością miasta i siedzibą MOPS-u.

Ryszard Bednarczyk