Tarnogórska poczta

Cesarski Urząd Pocztowy, ok. 1914 roku
Cesarski Urząd Pocztowy, ok. 1914 roku

Okrągły jubileusz

Każde królestwo, ba! - nawet księstwo, chcąc sprawnie działać, musiało mieć sprawną sieć połączeń. Pierwotnie byli to raczej piesi gońcy, a w pilnej potrzebie konni. Jednak każdy goniec, przenosząc lub przewożąc wieści czy przesyłki na dalsze odległości, musiał gdzieś wypocząć i przenocować. Najlepiej do tego nadawały się karczmy i to one były zalążkami stacji pocztowych.

Także dla podróżnych własnymi wehikułami gospody były miejscem popasu czy noclegu.

Szynkarze musieli więc zapewnić części przyjezdnych noclegi, a dla koni i pojazdów stajnie i wiaty, bo też z czasem coraz więcej ludzi podróżowało.

Niektórzy w przewozie osób, przesyłek i listów widzieli wcale niezły interes. Pozakładali więc stacje pocztowe. Prócz kilku koni musieli mieć też wygodne i raczej chroniące przed deszczem i wiatrem pojazdy. Warunek ten spełniały różnej wielkości dyliżanse. Na krótsze trasy o mniejszym natężeniu ruchu wystarczały otwarte dwukołowe kariolki z bagażnikiem, zabierające co najwyżej dwóch pasażerów.

Jan Nowak w swej „Kronice miasta i powiatu Tarnowskie Góry” (1927) tak pisze: „Kiedy urząd pocztowy w Tarn. Górach został założony, nie wiadomo, w każdym razie istniał już przed r. 1687, gdyż pod tym rokiem znalazłem zapisek, że z Tarn. Gór wyjeżdża poczta polska do Krakowa dwa razy tygodniowo. W r. 1713 był tu mistrzem pocztowym Bernard Ferd. Petrasz, albowiem w tym roku przypadają pierwsze fundacje mistrza pocztowego Petrasza. Poczta swego czasu nie była jeszcze ściśle urzędem państwowym w znaczeniu dzisiejszym, lecz bardziej przedsiębiorstwem prywatnym, uprzywilejowanym przez cesarza. Mistrz pocztowy był posiadaczem paru par koni i wozów, i za opłatą utrzymywał komunikację między Tarn. Górami a miastami Opolem, Kluczborkiem, Lublińcem, Częstochową, Bytomiem i Gliwicami...”.

Bernard Ferdynand Petrasz miał dom przy tarnogórskim rynku, przylegający do magistratu.

Był jedną z najznakomitszych person miasta. Był nie tylko pocztmistrzem, ale w latach 1720 - 35 burmistrzem, a także właścicielem pierwszej tutejszej księgarni.

Po pierwszej wojnie śląskiej (1840 - 41) na zagarniętej przez Prusy części Śląska przestała istnieć „austriacka” poczta.

Po podziale zdobyczy na dwie prowincje - legnicką i wrocławską - rząd w Berlinie zaraz przystąpił do zakładania państwowej poczty w stolicach tych prowincji i stworzenia z nimi dobrego połączenia. Organizacja wewnątrz prowincjonalna przebiegała wolniej, raczej z północy na południe. Do Lublińca i Tarnowskich Gór dotarła po drugiej wojnie śląskiej w 1748 roku. Główny kierunek to z Wrocławia przez Kluczbork, Dobrodzień, Lubliniec do Tarnowskich Gór i dalej na południe. Opole wówczas leżało na uboczu.

Działalność śląskich poczt poważnie zakłóciły wojny napoleońskie. Po ich zakończeniu władze w Berlinie uznały za wskazane utworzyć w roku 1816 nową prowincję - Górny Śląsk z siedzibą regencji w Opolu. Tam też utworzono nową dyrekcję poczt i zreformowano istniejący dotąd układ.

Począwszy od lat dwudziestych XIX wieku, dla lepszego komfortu jazdy, zaczęto ulepszać drogi poprzez ich poszerzanie, utwardzanie żwirem i sadzeniem drzew na poboczach. Zaczęto nawet budować tłuczniówki, szumnie nazywając je szosami. Naturalnie za korzystanie z nich pobierano myto drogowe, jednak pojazdy pocztowe były uprzywilejowane i takowego nie płaciły.

W lutym 1848 roku powozy pocztowe kursowały między Tarnowskimi Górami a Lublińcem trzy razy w tygodniu. Wyjazd stąd w poniedziałki, środy i soboty o godz. 10, przyjazd do Lublińca po czterech i pół godzinie. Z powrotem z Lublińca we wtorki, czwartki i niedziele o 2 po północy, przyjazd do Tarnowskich Gór 6:15.

Unieruchomione podczas wojen napoleońskich połączenie pocztowe Tarnowskich Gór z Woźnikami znów otwarto 1 VII 1851. Trzy razy w tygodniu kursowała na tej trasie kariolka. W r. 1852 w Amtsblatt der Königlichen Regierung zu Oppeln pro 1852, czytamy: „Codzienna poczta między Lublińcem a Tarnowskimi Górami z następującym porządkiem: Z Lublińca o godz. 1 rano po przyjeździe poczty z Opola, Częstochowy i Koszęcina (Woźnik). Przyjazd do Tarnowskich Gór o godz. 5 rano z połączeniem z Rudą (Bytomiem), Królewską Hutą, Gliwicami i Mysłowicami. Odjazd z Tarnowskich Gór o godz. 17, przyjazd do Lublińca o 21, z połączeniem pocztowym do Opola, Częstochowy i Koszęcina.”

W r. 1863 została oddana do użytku prywatna szosa Donnersmarcka z Ostrożnicy przez Żyglin, Żyglinek, Miotek, Sośnicę do Woźnik. W związku z tym w tejże Opolskiej Gazecie Regencyjnej pro 1863 (nr 43) ukazało się następujące ogłoszenie:

„Poczta osobowa między Tarnowskimi Górami a Woźnikami obecnie będzie kursowała nowo wybudowaną szosą i dlatego zmienia się jej trasę: odjazd z Tarnowskich Gór o godz. 13, przyjazd do Woźnik 16:30, z Woźnik odjazd o 6, przyjazd do Tarnowskich Gór 9:30. Czas odprawy w Miasteczku ustala się na 5 minut. W związku z tym, że obecnie dyliżans omija miejscowość Zielona, znosi się tamtejszy przystanek i przenosi się go do Miotka, gdzie mogą wsiąśc meldujący się pasżerowie.

­Opole, 14 października 1863
– Królewska Wyższa Dyrekcja Poczt.”


Koleje żelazne przyczyniły się nie tylko do szybkiego postępu kulturalnego Europy i świata, ale dokonały też przewrotu w działalności poczty. Wzdłuż swych tras przejęły przewóz pasażerów, listów i przesyłek.

Tarnowskie Góry połączenie kolejowe otrzymały w 1858 roku. Przyjąć należy, że wtenczas też miasto otrzymało połączenie telegraficzne.

A oto pewna ciekawostka.

Jeszcze w trakcie budowy tej linii kolejowej Górnośląskie Towarzystwo Kolejowe zwróciło się do starostwa w Lublińcu z propozycją budowy odcinka z Tworoga przez Olesno do Kluczborka. W uzasadnieniu podano, że przez to stanie się zbędna budowa szosy z Lublińca do Tarnowskich Gór. Zadłużone starostwo na taką propozycję jednak nie przystało. Później (1884) zbudowano linię kolejową „podrzędnego znaczenia”, bo tak to osądzano w Berlinie, już nie z Tworoga, ale z Tarnowskich Gór, przez Lubliniec, do Kluczborka. Po dziesięciu latach musiano ją przebudować na dwutorową, co przyczyniło się do powstania w Tarnowskich Górach, największego kolejowego dworca towarowego na Górnym Sląsku.

Niezależnie od istniejącego połączenia kolejowego z Bytomiem w r. 1863 ukazało się w Lublinitzer Kreisblatt ogłoszenie mniej więcej tej treści: Konny omnibus odjeżdża codziennie z pod dworca, w Tarnowskich Górach o godz. 11:45, przez Nakło, Świerklaniec, Piekary - przyjazd do Bytomia, „Hotel pod Pocztą”, o godz. 13:25. Odjazd z Bytomia 13:30, przyjazd do Tarnowskich Gór 15:45.

Koszt przejazdu 10 srebrnych groszy (1 talar = 30 srebrnych groszy). Bagaż do 50 funtów bazpłatny.

Omnibus ten kursował jednak na dłuższej trasie, mianowicie Strzele Opolskie - Bytom.

Telefon wprowadzono tu w latach dziewięćdziesiątych XIX wieku.

Wtenczas urząd pocztowy znajdował się przy Nowym Rynku (domy 6 i 8). Obecny gmach poczty wzniesiono w r. 1909 przy ul. Kolejowej. W tym roku obchodzimy jubileusz stulecia jego istnienia.

Edward Goszyk
Pocztówka ze zbiorów Beaty i Jacka Kalke w: Krzysztof Gwóźdź, Zofia Krzykowska,
Tarnowskie Góry na dawnej pocztówce, 2004