Dzieje tarnogórskich Żydów

b_200_300_16777215_0___.._montes_images_stories_montes_38_04-zyd.jpg

C Z Ę Ś Ć  V

Po pierwszej wojnie światowej doszło do zmniejszenia się liczby wyznawców judaizmu zamieszkujących Górny Śląsk. Na tę sytuację miały wpływ działania wojenne toczące się na różnych frontach Europy, w których ginęli również Żydzi z tego terenu powołani do armii niemieckiej bądź austriackiej.

O wiele większe znaczenie miał jednak plebiscyt. W jego wyniku wielu członków gmin zdecydowało się wyemigrować do Niemiec z ziem odebranych temu państwu i przyznanych Polsce. Najczęściej udawali się oni do dużych ośrodków miejskich, gdzie już wcześniej osiedlili się ich krewni. Te czynniki sprawiły, iż z około 18 tysięcy Żydów w dotychczasowej pruskiej części Górnego Śląska pozostało niespełna 15 tysięcy, z których prawie 10 tysięcy zamieszkiwało 23 wspólnoty znajdujące się na terenie Niemiec. W części przyznanej w wyniku plebiscytu Polsce pozostało natomiast niecałe 5 tysięcy Żydów zrzeszonych w o połowę mniejszej liczbie gmin, niż w części przyznanej Niemcom. Nieco więcej wyznawców religii mojżeszowej, bo 7400 dusz zamieszkiwało w 1923 roku tereny Śląska Cieszyńskiego. Zatem w tymże roku w województwie śląskim mieszkało ich łącznie blisko 12,5 tysiąca.

b_200_300_16777215_0___.._montes_images_stories_montes_38_04-zyd2.jpg

Procesy, o których wspomniano wcześniej, nie ominęły Tarnowskich Gór, gdzie w latach 1922–1939 liczba wyznawców judaizmu sukcesywnie się zmniejszała – z niewielką tendencją wzrostową na początku lat trzydziestych. Tak więc w latach 1925–1926 przebywało ich tutaj 197, kilka lat później 271 (1931). Natomiast na terenie całej gminy w 1923 roku mieszkało 240, w 1928 – 300, w 1931 – 360, a w 1939 roku już tylko 113. Początkowo wpływał na tę sytuację miał podział gminy żydowskiej i przyłączenie do bytomskiej miejscowości pozostających po niemieckiej stronie (Górniki, Grzybowice, Kępczowice, Laryszów, Miedary, Ptakowice, Stolarzowice, Wieszowa, Wilkowice, Zbrosławice). Dane dotyczące samego miasta wskazują na proces opuszczania miasta przez Żydów o wyraźnym nastawieniu proniemieckim. Tego typu migracja miała miejsce najprawdopodobniej do około 1933 roku, gdy rozpoczęły się nasilać w Niemczech wystąpienia antyżydowskie. Po tymże roku rozpoczyna się okres reemigracji wyznawców religii mojżeszowej na tereny polskiego Śląska. Świadczy o tym zezwolenie udzielone przez Urząd Wojewódzki Śląski dla Zwierzchności Gmin Izraelickich w Katowicach na przeprowadzenie zbiórki pieniężnej przeznaczonej dla reemigrantów żydowskich z Niemiec. Kwesta miała być przeprowadzona w dniach od 1 do 30 czerwca 1933 roku na terenie wszystkich wspólnot synagogalnych województwa śląskiego. Akcję zorganizowano tylko wśród członków tychże, a upoważnionymi do jej przeprowadzania miały zostać osoby wskazane przez władze gmin oraz cieszące się szczególnym zaufaniem. Można zatem wnioskować, że po 1933 roku zwiększyła się liczba Żydów powracających na obszar przyznany Polsce, by w latach 1938–1939 ponownie zmaleć. Jak już nadmieniono ilość wyznawców judaizmu na terenie gminy spadła wówczas znacznie. Na ten stan wpłynęły dwie przyczyny wzajemnie ze sobą powiązane. Mianowicie po zajęciu Austrii i Czechosłowacji przez III Rzeszę w obawie przed dalszymi roszczeniami terytorialnymi Hitlera liczebność społeczności synagogalnych w województwie śląskim zaczęła się kurczyć. Z drugiej strony władze polskie rozpoczęły w tym okresie akcję wysiedlania ludności o niepewnej orientacji narodowościowej z trzydziestokilometrowego pasa granicznego. Wśród tej grupy znajdowali się również Żydzi. Trudno jednak ustalić, wobec luk źródłowych, w jakim stopniu akcja zarządzona przez władze polskie odbiła się na członkach tejże społeczności w Tarnowskich Górach. Wydaje się, że pewien wpływ na opuszczanie miasta przez wyznawców religii mojżeszowej miały także antyżydowskie wystąpienia niektórych polskich organizacji skrajnie prawicowych i faszyzujących.

Zmniejszającą się ciągle w okresie międzywojennym liczbę wyznawców judaizmu na terenie miasta rekompensowało w małym stopniu przybywanie tutaj ludności żydowskiej z terenów byłego Królestwa Kongresowego, a w szczególności z Zagłębia Dąbrowskiego. Ten proces migracyjny hamowały tarnogórskie władze, niechętnie udzielające zgody na przyjmowanie w poczet mieszkańców członków tejże społeczności wywodzącej się z terenów byłego zaboru rosyjskiego. Wydaje się także wielce prawdopodobne, iż temu osiedlaniu sprzeciwiali się także od dawna mieszkający tutaj Żydzi. Pomimo opuszczenia Tarnowskich Gór przez wielu z nich, można wysnuć przypuszczenie o proniemieckim nastawieniu miejscowej wspólnoty. Wyznawców religii mojżeszowej przybywających do miasta z Kongresówki traktowano zatem z jednej strony jako konkurencję gospodarczą, z drugiej zaś jako osoby zagrażające dotychczasowemu układowi sił w gminie izraelickiej. Kierujący jej życiem mogli bowiem obawiać się, że proces ten doprowadzi do wzmocnienia propolskich postaw wewnątrz wspólnoty, to zaś ujemnie wpłynie na ich pozycję. Nie należy zapominać o jeszcze jednym bardzo ważnym czynniku wpływającym na tę sytuację. Wynikał on w dużej mierze z animozji mających swe podłoże w dotychczasowej przynależności państwowej ziem, z których migrowała ludność żydowska do miasta. Byłe Królestwo Kongresowe w mentalności dużej części mieszkańców Górnego Śląska, a tym samym Tarnowskich Gór, miało zabarwienie negatywne. Tereny te kojarzono tutaj z zacofaniem, biedą, niższością kulturową, co niejednokrotnie odbijało się ujemnie na wzajemnych relacjach pomiędzy mieszkańcami obydwu obszarów II Rzeczypospolitej. Te negatywne sądy przenosiła również duża liczba śląskich Żydów na swych współwyznawców z istniejącego jeszcze do niedawna zaboru rosyjskiego. Wszystko to doprowadzało czasami do ostrych konfliktów wewnątrz wspólnot. Zajścia takie miały na przykład miejsce w gminie królewskohuckiej.

Czynniki te wpływały na stanowisko władz Tarnowskich Gór. Stąd 22 marca 1927 roku niejaki Józef Milstein z zawodu szewc złożył zażalenie do Urzędu Wojewódzkiego Śląskiego. Przybył on do miasta z Częstochowy w dniu 25 grudnia 1925 roku i tego samego dnia wymeldował się z całą rodziną z dotychczasowego miejsca zamieszkania. Po dotarciu do Tarnowskich Gór zameldowano jednak tylko jego samego. Protestując ubolewał, iż jego żona i trójka dzieci są „wolne od narodowości i obywatelstwa jak ptaki”, gdyż nigdzie nie są zameldowane. Dalej zapewnia, że potrafi utrzymać wszystkich członków swojej rodziny oraz prosi władze o wywarcie wpływu na magistrat tarnogórski w kwestii przyznania im prawa do legalnego przebywania w mieście. Odpowiedź w tej sprawie z 29 marca 1927 roku była bardzo lakoniczna. Wynika z niej, że władzom miejskim pozostawiono wolną rękę w tej sprawie („Przesyłam do załatwienia we własnym zakresie...”). Przykład ten może wskazywać na współdziałanie pomiędzy magistratem a tarnogórską gminą żydowską. Wynika z tego, że po zameldowaniu tylko Józef Milstein został członkiem tutejszej wspólnoty wyznania mojżeszowego, zaś jego rodzina nie. Tego typu postępowanie miało jego, i prawdopodobnie wielu innych, zmusić do opuszczenia Tarnowskich Gór, gdyż jak wynika z pisma mieszkał tutaj już od grudnia 1925 roku.

Na przybyłych z terenów byłej Kongresówki Żydów starano się wywierać także presję ekonomiczną. Świadczy o tym przykład czapnika Shlomo Waismanna (Wajsmana) przybyłego tutaj z rodziną 13 stycznia 1927 roku i zamieszkałego w pokoju przy ulicy Powstańców Śląskich 16. Wystąpił on do burmistrza i Zarządu Policji Miejskiej z prośbą o wydanie zgody na handel jego wyrobami podczas targów odbywających się w mieście i okolicy. Starania te zakończyły się jednak fiaskiem. Brak stałego źródła dochodu utrudniał Waismannowi oraz tym, którzy znajdowali się w podobnej sytuacji, regularne odprowadzanie świadczeń na rzecz tarnogórskiej gminy wyznania mojżeszowego. Z tego też powodu on i jemu podobni nie byli pełnoprawnymi członkami tejże wspólnoty. Odbijało się to ujemnie na biernym lub czynnym uczestnictwie w wyborach do Zarządu i Kolegium Reprezentantów, albowiem jeden ze statutowych nakazów prawa przyznawał je współwyznawcom regularnie odprowadzającym swe powinności finansowe względem tutejszej wspólnoty izraelickiej. W ten sposób prawdopodobnie naczelne władze nią kierujące broniły się przed zdominowaniem gminy przez przybywających współziomków z byłego zaboru rosyjskiego i zniechęcały ich do dalszego pozostawania w mieście.

Krzysztof Gwóźdź
Tekst  sporządzono na podstawie tekstu zamieszczonego w publikacji wydanej przez
Muzeum w Tarnowskich Górach: Historia Tarnowskich Gór, red. J. Drabina, 2000
Ciąg dalszy w nastepnym numerze
Fot.: Cmentarz żydowski w Tarnowskich Górach