W poszukiwaniu zaginionego

b_200_300_16777215_0___.._montes_images_stories_montes_36_03-P1060324a.jpg

Obrazy Mieczysława Muławskiego - Część IV

Willa na Bytomskiej

Na skrzyżowaniu ul. Bytomskiej z ul. Oświęcimską, która przed powstaniem estakady nad torami kolejowymi wiodła do Nakła Śl., stoi willa zbudowana w stylu eklektycznym. Z każdej jej strony znajdują się wysunięte przed lico elewacji ryzality z trójkątnymi szczytami. Całość nakryta jest mansardowym dachem. Od strony ul. Oświęcimskiej wyraźnie widoczna jest trójboczna wieżyczka z tzw. latarnią pod cebulastym dachem.

Porównując zdjęcie z obrazem Mieczysława Muławskiego od razu dostrzeżemy, że zmieniła się kolorystyka elewacji i dachu. Dachówkę zastąpiono nowoczesnym materiałem. Stylowe „wole oczka” oświetlające mansardy, zastąpiły zwykłe okna prostokątne. Nie ma dziś ozdobnych opasek wokół okien oraz gzymsów, przez co willa wydaje się  znacznie wyższa. Ze szczytu frontowej elewacji zniknął ozdobny kartusz i data budowy AD 1906. Jedno z okien przerobiono na drzwi i dobudowano do nich schodki. Likwidację kamiennego muru z płotkiem odgradzającym willę od ulicy, wymusiło zapewne jej poszerzenie. Do tylnej elewacji dobudowano drewniany ganek, z którego  wyjście prowadzi na mały ogródek rozciągający się kiedyś aż do kolejowej rampy.

b_200_300_16777215_0___.._montes_images_stories_montes_37_08-96a.jpgb_200_300_16777215_0___.._montes_images_stories_montes_37_07-P1030095.jpg

Podczas niemieckiej okupacji w latach 1939–1945, willę zajmował burmistrz Victor Tschauder. Po zajęciu miasta przez wojska Armii Czerwonej 24 stycznia 1945 r., gdy władzę w mieście przejęła radziecka komendantura wojskowa z siedzibą w jednym z domów na rynku, willę na Bytomskiej 4 zajęło osławione NKWD. Później był w niej posterunek Milicji Obywatelskiej. Obecnie na parterze znajdują się sklepy, a na piętrze i poddaszu mieszkania.

Przy odnowie willi zabrakło może nieco finezji, ale dokonane zmiany nie zmieniły jednak znacząco jej zasadniczego stylu. A ponieważ znane powiedzenie mówi, że z gustami nie należy dyskutować, ocenę, kiedy była bardziej malownicza, pozostawiamy Czytelnikom, którzy przechodząc Placem Wolności znajdą chwilę czasu na przyjrzenie się tej cząstce tarnogórskiej architektury pozostałej do dziś.

RED