Michenko - ciąg dalszy

b_200_300_16777215_0___.._montes_images_stories_montes_37_05-Montes_nr36_12.jpg

Sprawa komendanta tarnogórskiego Powiatowego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego  Karola Michenki, opisana w ostatnim numerze Montes Tarnovicensis, wywołała spory oddźwięk wśród czytelników. Przypomnijmy, że Karol Michenko skazany został w 1945 roku na karę śmierci za przestępstwa popełnione podczas służby w UB. Bardzo interesujące fakty opisał w liście przysłanym do redakcji Henryk Jerzy Rupik, którego ojciec zetknął się z Michenką.

Franciszek Rupik o pseudonimie „Leś” był w czasie wojny oficerem informacyjnym Armii Krajowej na terenie Tarnowskich Gór i Zawiercia. Po wyzwoleniu miasta został pierwszym komendantem, gdy nie było jeszcze żadnej władzy administracyjnej, policyjnej i wojskowej.

- Utworzenie „konkurencyjnej” tzw. „Ruskiej Komendantury”, której szefem był Karol Michenko, grabienie, plądrowanie sklepów i mieszkań przez żołnierzy Czerwonej Armii, były powodem, że poszkodowani przychodzili do ojca na skargi. Częsta interwencja u komendanta Michenki, była bezpośrednią przyczyną, żeby pozbyć się mojego, niewygodnego ojca i jego współtowarzyszy – pisze w liście Henryk Jerzy Rupik.

Aresztowani i wywiezieni do katowickiego więzienia przy ul. Mikołowskiej oprócz Franciszka Rupika zostali dawni działacze konspiracyjni: Bartylak, Ciosek, Honkisz, Maroński, Twardowski, Wypych. – Przypominam sobie jeden wieczór, ojciec był już w więzieniu, jak przyszli UB-cy, zabrali mundur, odznaczenia, wszystkie dokumenty – wspomina Henryk Rupik. Z konspiracyjnej tarnogórskiej grupy nie zamknięto w więzieniu jedynie doktora Matuszka. To właśnie ten lekarz zorganizował dla uwięzionych ratunek. Skontaktował się z mieszkającymi w Tarnowskich Górach już przed wojną krewnymi Aleksandra Zawadzkiego, ówczesnego wojewody śląskiego. Zawadzcy prowadzili w mieście gwarków sklep rzeźniczy przy ul. Piastowskiej. Interwencja wojewody Zawadzkiego była skuteczna. Za kratki powędrował Karol Michenko. – Został też oskarżony o współpracę z służbami SS – przypomina Henryk Rupik.

Aresztowani konspiratorzy zostali ułaskawieni przez sąd i uwolnieni. Uwięzienie przyczyniło się do wycofania się Franciszka Rupika z życia politycznego. Podjął pracę w PKP, a wszystkie konspiracyjne dokumenty spalił, żeby nie narazić na komunistyczne szykany żadnego z działaczy AK.

Bedrys

 

Okładka Montes nr 37

Okładka Montes nr 37

Kara śmierci