Kozia zagroda

Fotografia Fermy z 1915r. Wł. Stowarzyszenie Miłośników Ziemi Tarnogórskiej w:Historia Tarnowskich Gór, pod redakcją Jana Drabiny, 2000
Fotografia Fermy z 1915r. Wł. Stowarzyszenie Miłośników Ziemi Tarnogórskiej w:Historia Tarnowskich Gór, pod redakcją Jana Drabiny, 2000

Do dziś przy ulicy Opatowickiej w Tarnowskich Górach zachowały się zabudowania słynnej na Śląsku fermy koziej, założonej z inicjatywy tarnogórskiego landrata Fryderyka Ernsta von Schwerina.
Po wojnie trzydziestoletniej i w okresie prześladowań czarownic w Europie i Niemczech całkowicie wytępiono kozy, które uznano za szkodniki niszczące lasy oraz wcielenie diabła. Dopiero w latach 80. XIX wieku niemiecki gospodarz Christian Dettweiler sprowadził rasowe kozy ze Szwajcarii i rozpoczął wraz ze swoim synem Fryderykiem popularyzować ich hodowlę. W 1892 roku powstało pierwsze stowarzyszenie hodowli kóz, a trzy lata później w Niemieckim Towarzystwie Rolniczym utworzono wydział hodowli kóz.

Kozę zaczęto traktować jako małą krowę, która rocznie daje 500 litrów mleka i doskonale nadaje się do chowu w karłowatych gospodarstwach – nawet w miastach. Te starania sprawiły, że około 1900 roku w Niemczech hodowano blisko 3,2 mln kóz. Na Śląsku pogłowie kóz sięgnęło ponad 213 tysięcy sztuk.

Powiatowa Kozia Ferma 1904-1906r. Ze zbiorów Beaty i Jacka Kalke w: Krzysztof Gwóźdź Zofia Krzykowska, Tarnowskie Góry na dawnej pocztówce, 2004
Powiatowa Kozia Ferma 1904-1906r. Ze zbiorów Beaty i Jacka Kalke w: Krzysztof Gwóźdź Zofia Krzykowska, Tarnowskie Góry na dawnej pocztówce, 2004

W upowszechnieniu hodowli kóz na Śląsku spore zasługi miał także Fryderyk Ernst von Schwerin. Pochodzący z pomorskiej szlachty Schwerin urodził się w Katowicach w 1865 roku. Jego ojciec Aleksander był urzędnikiem w administracji Thiele-Wincklera. Fryderyk po ukończeniu prawa i nauk o państwie poszedł w ślady ojca. Był asesorem i referendarzem w Gdańsku potem w Tarnowskich Górach. W 1898 roku, gdy miał 34 lata, został landratem tarnogórskim.

Rok później założył Tarnogórskie Towarzystwo Rolnicze i przekonał powiatowych radnych do uchwalenia w budżecie kwoty na wsparcie hodowli bydła. Celem Towarzystwa było założenie stacji capów. Fryderyk Schwerin widział w kozach, które nazywał „kopciuszkami trzody hodowlanej”, zwierzęta poprawiające warunki życiowe robotników i mieszczan. Traktował hodowlę kóz jako formę pomocy społecznej najuboższym, bo kozy dawały mleko górnośląskiej klasie wielkoprzemysłowej.

W powiecie tarnogórskim hodowla kóz stała na niskim poziomie. Zaledwie 14 kóz odnotowano w powiatowym spisie rolnym przeprowadzonym w 1828 roku. Zwierzęta trzymano w byle jakich norach czy komórkach przy zabudowaniach. W chlewach nie było okien, wentylacji, odprowadzania gnojówki. Niekiedy kóz w ogóle nie wyprowadzano na świeże powietrze. Jeżeli już wychodziły pod opieką dzieci na wypas, najczęściej skubały trawę w rowach, nie mając wstępu na pastwiska z koniczyną i ziołami. Podobnie było w całych Niemczech, o czym pisał Fryderyk Dettweiler: „ O opiece w jakimkolwiek sensie albo czystym trzymaniu nie ma mowy”.

Udojone mleko kozie także było brudne i pełne bakterii. Kozia rasa uległa degeneracji. Capy miały zmierzwione włosie, pełno strupów i robactwa. Grubej głowie towarzyszyły krzywe nogi i cienkie słabe kopyta. „Stojący do dyspozycji materiał capów w zasadzie nie nadawał się do wykorzystania „ – napisał Fryderyk von Schwerin. Dlatego landrat sprowadził do powiatu tarnogórskiego rasowe capy. W 1900 roku zakupił w Turyngii 11 bezrogich capów langenzalckich po 52 marki każdy. Rozdał je pomiędzy 11 stacji zarodowych w powiecie. Wydał także ustawę o rozpłodzie capów. Rozród kóz odbywał się pod kontrolą komisji zarodowej. W kolejnych latach co roku 25 kozłów w określonych terminach zapładniało 3 tysiące kóz. W 1901 roku część z 5 tysięcy urodzonych koźląt oddano do rzeźni, resztę przekazano ludności do hodowli.

Równocześnie rozprowadzano broszury uświadamiające ludności prawidłową hodowlę kóz. O chowie kóz uczono w szkołach. Zakładano Związki Hodowli Kóz, pierwszy powstał w 1902 roku w Kozłowej Górze. Organizowano kozie targi, gdzie hodowcy handlowali kozim mięsem, futrami, tłuszczem i kiszkami. Jednak indywidualni hodowcy nie zawsze byli uczciwi – mimo inkasowania pieniędzy słabo karmili kozy - i w ciągu kilku lat nie udało się uszlachetnić koziej rasy, choć przybyło w powiecie tarnogórskim mleka koziego.

Dlatego w 1905 roku landrat von Schwerin zaproponował i uzyskał zgodę kreistagu, żeby utworzyć powiatową fermę kozią, którą otwarto w maju tegoż roku. W jednym gospodarstwie hodowane były przez cały rok rasowe kozły, które jedynie w okresie zapładniania były wypożyczane do capich stacji. Hodowano także wydajne w mleko rasowe kozice i przekazywano je ludności. Chlewy i założenia ogrodowe w fermie były wzorem dla hodowców. W otoczeniu fermy powstały kozie pastwiska z koniczyną wykorzystywane wspólnie przez hodowców. Dzięki fermie rozprowadzano mleko kozie dla dzieci, wyrabiano kozie sery i wykorzystywano koźlęcą skórę do produkcji rękawiczek. Realizatorami i zarządcami fermy zostały powiat, komora rolnicza i zarządy zakładów pracy.

Kozia ferma istniała na wydzierżawionym terenie o powierzchni 8 morgów przy ulicy Opatowickiej, gdzie wybudowano chlewy i mieszkanie dla zarządcy. Jeden z budynków przetrwał do dziś.

Jednak po odejściu Schwerina do pracy w Berlinie pierwsza kozia ferma na Śląsku upadła po 10 latach działalności. – W efekcie sukces pomyślanej jako działanie społeczno-polityczne reformy hodowli kóz pozostał ograniczony – ocenia historyk Arnulf Hein wysiłki landrata von Schwerina. Powodem niepowodzeń – zdaniem historyka, który swoje uwagi opublikował w ostatnim numerze czasopisma „Entenring” - były także zbyt wysokie wymagania wobec hodowców kóz. Nie mogli oni im podołać w krótkim czasie.

A kozi chlew według landrata miał być przestronny, suchy i przewiewny. Jedna koza miała mieć 2 m kw. przestrzeni o wysokości do 2,4 m. Ceglana podłoga powinna mieć ściek gnojówki a ściany chlewu bielone i czyste. Żłób i drabinka nie mogły być za wysokie. Podściółka ze słomy. Zimą karma kozy miała być sucha i z roślin bulwiastych.

Ale wysiłki von Schwerina mimo to przyniosły jakiś efekt. Od jego czasów charakterystycznym składnikiem tarnogórskiego pejzażu stały się kozy. Podczas spisu rolnego przeprowadzonego w powiecie tarnogórskim w 1917 roku odnotowano 4295 kóz. W okolicach Tarnowskich Gór kozy wypasane przez dzieci w pogórniczych rowach i warpiach porośniętych przez trawy były częstym widokiem jeszcze w latach 60. XX wieku.

Rych

 

Okładka Montes nr 37

Okładka Montes nr 37