Montes Tarnovicensis - Tarnowskie Góry

  • Zwiększ rozmiar czcionki
  • Domyślny  rozmiar czcionki
  • Zmniejsz rozmiar czcionki

Zasługi Hrabiego Fryderyka Von Redena dla rozwoju Górnego Śląska i Ziemi Tarnogórskiej

Pałac hrabiego Redena w Bukowcu
Pałac hrabiego Redena w Bukowcu

C Z Ę Ś Ć  I V

Po reaktywowaniu górnictwa rudnego, następnym celem hr. F. Redena staje się uruchomienie nowoczesnego górnictwa węgla kamiennego i związanego z nim hutnictwa żelaza. Wymagało to jednak przeprowadzenia akcji poszukiwania nowych pokładów węgla kamiennego.

Znano go wprawdzie już od połowy XVII w, gdy rozpoczęto wydobycie niewielkich ilości węgla w okolicach Murcek. Zapotrzebowanie na nowe paliwo rosło bardzo powoli, a to przyczyniało się z kolei do niewielkiego wzrostu wydobycia. W 1780r. istniały na Górnym Śląsku tylko 2 kopalnie, które wydobyły zaledwie 821 ton węgla. Posiadały one niewielkie pola górnicze o łącznej powierzchni wynoszącej tylko 3,4h. Węgiel był używany wyłącznie przez drobne, istniejące w pobliżu kopalń zakłady przemysłowe (kuźnie, wapienniki, cegielnie, browary, gorzelnie). Zapotrzebowanie znacznie wzrosło, gdy w kopalni „Fryderyk” zainstalowano kilka maszyn parowych, spalających znaczne ilości węgla.

W 1789r. węgiel i koks zaczęto stosować na polecenie F.W. Redena w Hucie „Fryderyk”, gdzie służył do wytapiania srebra i ołowiu. Równocześnie władze państwowe prowadziły akcję informacyjną, mającą przekonać do nowego paliwa właścicieli innych drobnych zakładów przemysłowych, a to przyczyniło się do zwiększenia popytu na węgiel. W 1790r. na Górnym Śląsku zarejestrowanych jest 9 kopalni, które dostarczyły 9,9 tys.t węgla. Były to jednak małe, prywatne, niezbyt nowoczesne kopalenki, wydobywające węgiel przeważnie metodą odkrywkową, gdy tymczasem, dla dalszego rozwoju przemysłu, niezbędnym stawało się zapewnienie odpowiednich dostaw węgla kamiennego. Aby wybudować nowe kopalnie, musiano jednak przeprowadzić szeroko zakrojone poszukiwania nowych, bogatych pokładów węgla kamiennego. Z polecenia F. Redena pracami tymi kierował inżynier górniczy Salomon Isaac z Brabantu. Prowadzono je na rolniczych i leśnych obszarach, znajdujących się pomiędzy Zabrzem, a Chorzowem. Objęto nimi, również należące do państwa tereny położone wokół Rybnika.

Zostały one uwieńczone w 1790r. sukcesem, gdy znaleziono w Zabrzu (Zaborze, Pawłów), oraz w Chorzowie (Łagiewniki) nowe pokłady węgla. Podobnego odkrycia dokonano w 1792r. w Biertułtowach (Rybnik). W 1791r. zostają uruchomione 2 nowe państwowe kopalnie węgla : „Królowa Luiza” w Zabrzu i „Król” w Chorzowie. Natomiast w 1792r. powstaje trzecia państwowa kopalnia „Hoym” w Biertułtowach. Przez wiele następnych lat były to największe i najnowocześniejsze górnośląskie kopalnie węgla. Dostarczały ponad 50% wydobywanego tutaj węgla, stosowano w nich najnowsze metody wydobycia (filarowo-zabierkowa), transportu (konie ciągnące wozy z węglem), zatrudniały najwięcej robotników.

Jako pierwsze otrzymały one również parowe maszyny wyciągowe i odwadniające. Stosowane w nich rozwiązania były później wprowadzane w prywatnych kopalniach węgla, stąd ich rola w rozwoju górnictwa w tym czasie była ogromna. Nowo powstałe kopalnie dysponowały dużymi zasobami węgla nadającymi się nie tylko do celów energetycznych, ale umożliwiających też produkcję koksu. Przy jego pomocy można była wytapiać żelazo, a fakt ten potwierdziły doświadczenia, przeprowadzone w Hucie Ozimek. Umożliwiło to Redenowi opracowanie planów budowy nowej państwowej huty żelaza.

Po uzyskaniu zgody króla, przystąpiono w Gliwicach do prac związanych z uruchomieniem Królewskiej Odlewni Żelaza. Przy jej projektowaniu pracowali asesor górniczy Bogacz, inspektor budowlany Wedding i znany szkocki hutnik John Baildon, którego Reden pozyskał do współpracy w czasie swojej kolejnej wizyty w Anglii (1789r.). W 1796r. w Gliwicach zostaje uruchomiony, drugi na kontynencie europejskim, wielki piec, wytapiający surówkę żelaza w oparciu o koks. Miał on wysokość 12m, a to pozwoliło na powiększenie pojemności pieca do 40m3. Był on więc czterokrotnie większy od istniejących do tej pory na Górnym Śląsku jednostek wielkopiecowych. Wytapiano w nim początkowo 7,5t surówki tygodniowo, potem produkcja wzrosła do 15t. Na terenie huty powstała też odlewnia żeliwa, wyposażona w nowoczesne piece, przeznaczone do jego wytopu. Urządzenia huty poruszane były jednak kołami wodnymi.

Węgiel niezbędny do produkcji dostarczano z kop. „Królowa Luiza”, początkowo furmankami. Ponieważ było to dość drogie i czasochłonne, w 1799r. rozpoczęto budowę Głównej Kluczowej Sztolni Odwadniającej, mającej połączyć zabrską kopalnię z gliwicką hutą. Sztolnia miała być również powiązana z Kanałem Kłodnickim, wybudowanym również z inicjatywy Redena w latach 1792-1812. Pozyskany w kopalni węgiel ładowano do łodzi w podziemnym porcie.

Po wypłynięciu na powierzchnię ładunek przeładowywano do specjalnych barek, które kanałem dopływały do Gliwic. Pierwsze, zorganizowane w ten sposób, transporty węgla ruszyły z Zabrza już w 1806r. W pobliżu wielkiego pieca powstała też jedna z pierwszych na tym terenie koksowni. Koks z węgla kamiennego produkowano początkowo w mielerzach, a następnie odbywało się to w piecach ulowych. Rozpoczęto też odzyskiwanie na skromną skalę węglopochodnych. Huta Gliwicka specjalizowała się w latach następnych w produkcji odlewów żeliwnych, uzbrojenia, części maszyn. Dobre rezultaty pracy wielkiego pieca w Gliwicach skłoniły Redena do budowy znacznie większej huty żelaza. W latach 1797-1802 obok kopalni „Król” powstaje Huta „Królewska”. Plany nowego przedsiębiorstwa opracowywali wspólnie Wedding i Baildon. Huta została wyposażona w dwa, największe wtedy w Europie, wielkie piece, a z kopalnią połączona była za pośrednictwem szynowej kolejki konnej, służącej do transportu węgla.

Nowością było zastosowanie maszyn parowych do napędu urządzeń huty, co uniezależniło ostatecznie hutnictwo od energii, jaką dostarczała do tej pory woda. W 1805r. uruchomiono 3 wielki piec, a produkcja huty doszła do poziomu 1800t surówki rocznie. Huta Królewska dostarczała surówkę do państwowych zakładów hutniczych zlokalizowanych nad rzeką Rudą (Paruszowiec, Rybnicka Kuźnia, Gortatowice, Ligota Rybnicka), gdzie przerabiano ją następnie na żelazo sztabowe, kolbowe lub blachę. Powstanie tych 2 nowoczesnych hut zmieniło diametralnie historię górnośląskiego hutnictwa. Od tego momentu stare huty otoczone gęstymi lasami, znajdujące się nad brzegami rzek i stosujące węgiel drzewny, były sukcesywnie likwidowane.

W ich miejsce powstawały w XIX w. nowe przedsiębiorstwa, budowane w bezpośrednim sąsiedztwie kopalni węgla. Wzorując się na państwowych hutach, prywatni właściciele bardzo szybko uruchomili dwie nowe huty stosujące koks. Były to należąca do Donnersmarcków Huta „Antonia” (1805) oraz wybudowana przez księcia Hohenlohe Huta „Hohenlohe” (1809). Powstanie hutnictwa, używającego koksu, znacznie zwiększyło zapotrzebowanie na węgiel, gdyż do otrzymania 1 tony surówki niezbędne było 3,5t koksu, do wytworzenia którego zużywano 5t węgla kamiennego. Ponieważ do produkcji żelaza oprócz paliwa, potrzebne były jeszcze ruda żelaza i topniki, rozwijające się hutnictwo miało ogromny wpływ na wzrost wydobycia tych surowców, pozyskiwanych w kamieniołomach oraz kopalniach rudy. Ponieważ ruda żelaza nie należała do minerałów, których wydobycie wymagało zgody władz państwowych, jej eksploatację prowadziły niewielkie prywatne kopalnie. Największe jej zasoby znajdowały się w rejonie tarnogórskim.

Od wielu stuleci wydobywano ją w Nakle, Radzionkowie, Radoszowach, Bobrownikach, Piekarach Rudnych, Tarnowicach Starych, Miasteczku. Protekcyjna polityka celna, prowadzona przez władze pruskie, powstanie nowoczesnego hutnictwa stosującego koks i węgiel kamienny znacznie zwiększyło zapotrzebowanie na rudę. Rozbudowa kopalń stała się możliwa dopiero po odwodnieniu rejonu Tarnowskich Gór, a stało się to możliwe z chwilą gdy uruchomiono maszyny parowe oraz oddano do użytku sztolnie odwadniające. Pozwoliło to na eksploatację nowych wydajniejszych pokładów.

W 1803r. pracujące w tym rejonie kopalnie dostarczyły hutnictwu już 38 tys.t rudy, co stanowiło wtedy 50% całej górnośląskiej produkcji. W latach następnych górnictwo rudne rozwijało się dość szybko. Rejon tarnogórski dostarczał też topników i materiałów ogniotrwałych, niezbędnych dla sprawnego rozwoju hutnictwa. Kamieniołomy, należące do zarówno do firm jak i osób prywatnych, zlokalizowane były w rejonie Suchej Góry, Bobrownik gdzie wydobywano wapień, oraz Maciejkowic, Suchej Góry, Piekar Rudnych, Radzionkowa, gdzie był pozyskiwany dolomit. Piece, w których wstępnie przygotowywano topniki, pracowały natomiast w Nakle, Strzybnicy, Szarleju. Produkowano w nich kilkaset tysięcy ton topników rocznie.

Fryderyk W. Reden przyczynił się też pośrednio do rozwoju kolejnej ważnej dziedziny górnośląskiego przemysłu. Tworzyło ją hutnictwo cynku, oraz współpracujące z nim górnictwo galmanu. Stało się to możliwe dzięki pracy Jana Ch. Ruberga, który na Górny Śląsk przybył w 1780r. Pracował on początkowo w hucie żelaza w Paprocanach, aby następnie po uzyskaniu akceptacji państwowej administracji górniczej objąć stanowisko sztygara w kopalni węgla kamiennego „Emanuelssegen” w Murckach. W 1782r. zostaje on przeniesiony do Huty Szkła w Wesołej. Dzięki jego staraniom huta ta rozpoczęła produkcję wyrobów ze szkła szlachetnego z których szybko zasłynęła w Europie. Niezależnie od funkcji kierownika huty, nadzorował znajdującą się w jej sąsiedztwie kopalnię węgla kamiennego „Wesolla Grube”. Przez kilka lat, kierując hutą szkła, prowadził Ruberg jednocześnie poszukiwania nowej metody otrzymywania metalicznego cynku.

Adam Frużyński
Ciąg dalszy w następnym numerze