Kara śmierci dla ubeka

Dr Dariusz Węgrzyn podczas wykładu w tarnogórskim Muzeum
Dr Dariusz Węgrzyn podczas wykładu w tarnogórskim Muzeum

Dzięki historykom Instytutu Pamięci Narodowej odkrywane są coraz to nowe tajemnice działalności funkcjonariuszy Powiatowego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego w Tarnowskich Górach. Jedną z głośniejszych spraw opisanych ostatnio przez pracownika katowickiego IPN była kara śmierci dla szefa tarnogórskiego PUBP.
Według zachowanego protokołu Wojskowej Prokuratury Okręgu Śląsk 13 października 1945 roku po odczytaniu wyroku przez prokuratora porucznika Filipa Badnera pluton egzekucyjny dowodzony przez podporucznika Anatola Kubaloka rozstrzelał Karola Michenkę.

Śmierć skazanego stwierdził Henryk Wachtel, więzienny lekarz. Przy wykonaniu wyroku asystował ksiądz kapelan podpułkownik Antoni Łapiński. W tej egzekucji – jednej z wielu wykonanych w 1945 roku - nie byłoby nic dziwnego, gdyby nie to, że skazanym był szef Powiatowego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego w Tarnowskich Górach.

Karol Michenko jak większość funkcjonariuszy UB nie pochodził ze Śląska. Urodził się 19 sierpnia 1920 roku w Sanoku. Ukończył siedmioklasową szkołę podstawową i trzyletnią szkołę przemysłową. Przed II wojną światową  pracował jako tokarz w sanockiej Fabryce Wagonów. Po zajęciu terenów wschodniej Polski przez Armię Radziecką uciekł do Ustrzyk Dolnych, gdzie został wywiadowcą NKWD.

W 1941 roku, gdy wybuchła wojna niemiecko-radziecka, wrócił do Sanoka i pracował w firmie transportowej. Poszukiwany przez Niemców jako agent NKWD ukrywał się do chwili wkroczenia Armii Czerwonej w Ustrzykach i Zagórzu.

Podanie o pracę w Powiatowym Urzędzie Bezpieczeństwa Publicznego w Sanoku złożył 23 października 1944 roku. Miał zaświadczenie z PPR, w którym scharakteryzowano go jako antyfaszystę i szczerego demokratę.

– Karol Michenko, posiadający wyuczony zawód, był na te warunki wyjątkiem w sytuacji, w której w 1945 roku aż 78,8% pracowników UB mogło się wylegitymować wykształceniem co najwyżej powszechnym – twierdzi Dariusz Węgrzyn, pracownik katowickiego IPN. Michenko zatrudniony został w Sekcji IV PUBP w Sanoku, zajmującej się ochroną gospodarki. Szybko awansował ze względu na dobrą umiejętność czytania i pisania.

Przeniesiono go na Górny Śląsk 12 czerwca 1945 roku, powierzając stanowisko szefa tarnogórskiego PUBP. Michenko zyskał dużą władzę, praktycznie bez kontroli zwierzchników z wojewódzkich struktur UB oraz terenowych władz cywilnych. Doprowadziło go to do szybkiej demoralizacji. Jak większość ówczesnych funkcjonariuszy UB miał skromną wiedzę fachową i informacje pozyskiwał poprzez bicie zatrzymanych, zastraszanie i wymuszanie. Przeciwko nadużyciom tarnogórskiego PUBP protestował nawet podczas kazań proboszcz ksiądz Michał Lewek.

Kariera Michenki trwała bardzo krótko. Już 2 sierpnia 1945 roku został aresztowany. Postawiono mu kilka zarzutów z Kodeksu Karnego Wojska Polskiego. Bezprawnie aresztował Franciszka i Walerię Działachów oraz przejął należące do nich restaurację i hotel przy ulicy Krakowskiej 10. Majątek ten przekazał swojemu krewnemu. Zwolnił także z więzienia niemieckiego żandarma i Niemkę. W lipcu 1945 roku Michenko jako szef PUBP za 20 tys. zł zwolnił z więzienia byłego członka SA. Od innej osoby wyłudził 50 tys. zł, grożąc jej aresztowaniem. Bezprawnie pobrał też z kasy urzędu 21 tys. 380 zł zebrane przez pracowników na zakup sztandaru. Do tych zarzutów dodano pijaństwo, brak kontroli nad pracownikami i materiałami oraz tolerowanie niedbalstwa i nadużyć funkcjonariuszy tarnogórskiego UB.

Z dokumentów odnalezionych przez historyka katowickiego IPN wynika, że tak szybkie aresztowanie Michenki spowodowane było dobrze umotywowaną skargą cywilną do wojewody śląskiego Aleksandra Zawadzkiego. Dlatego reakcja WUBP w Katowicach – na ogół niechętnie rozliczających swoich funkcjonariuszy - była błyskawiczna. Sesja Wojskowego Sądu Garnizonowego w Katowicach, na której rozpatrywano sprawę Karola Michenki, odbyła się 18 września 1945 roku. Przewodniczący Sądu major Julian Giemborek, znany z łatwego szafowania najwyższym wymiarem kary, uznał winę oskarżonego i skazał Michenkę na karę śmierci, utratę praw publicznych i przepadek  majątku. Wyrok był ostateczny i nie podlegał zaskarżeniu. Z prawa łaski nie skorzystał też Bolesław Bierut, prezydent Krajowej Rady Narodowej. Pluton egzekucyjny rozstrzelał Karola Michenkę 13 października 1945 roku.
Dariusz Węgrzyn uważa, że szefa tarnogórskiego PUBP potraktowano bardzo surowo. Przyczyną było zainteresowanie się sprawą Aleksandra Zawadzkiego oraz brak w katowickim WUBP sekcji ds. funkcjonariuszy. Policja wewnętrzna UB uformowana na przełomie lat 1945/1946 traktowała przestępstwa ubeków o wiele łagodniej jako wykroczenia dyscyplinarne i z reguły nie kierowała spraw do sądów. Znalazło to wyraz w Instrukcji Dyscyplinarnej MBP z 8 marca 1946 roku. – Gdyby proces Karola Michenki odbył się pół roku później, to z pewnością nie zapadłaby na nim kara śmierci – uważa Dariusz Węgrzyn.

Bedrys

 

Kara śmierci