Spadkobiercy tradycji

Konna pielgrzymka do Matki Boskiej Bolesnej w Goju k.Toszka. Pani Edyta z mężem Feliksem Kowalskim; w bryczce siedzi Alfred Jaworek, brat p.Edyty
Konna pielgrzymka do Matki Boskiej Bolesnej w Goju k.Toszka. Pani Edyta z mężem Feliksem Kowalskim; w bryczce siedzi Alfred Jaworek, brat p.Edyty

Ślązaczka Roku 2018 – Edyta Kowalska

Wyjątkowość wyróżnienia Edyty Kowalskiej tytułem Ślązaczki Roku 2018 oddają zapewne słowa Prymasa Tysiąclecia, który mówił: ,,Naród bez przeszłości jest godny współczucia. Człowiek, który odcina się od kultury, który się jej wstydzi, który wychowuje młode pokolenie bez powiązań kulturowych, (...) skazuje się dobrowolnie na śmierć, podcina korzenie własnego istnienia”

Edyta Kowalska jest pierwszą tarnogórzanką, laureatką XXVIII edycji prestiżowego regionalnego konkursu „Po naszymu, czyli po śląsku'; jest Ślązaczką Roku 2018. Jej sukces na konkursie „Po naszymu, czyli po śląsku' jest bez wątpienia dla lokalnej społeczności ważnym wydarzeniem kulturalnym minionego roku. Ważnym wydarzeniem kulturalnym, ale także, a może przede wszystkim, wyjątkowym działaniem w zakresie ochrony kultury, tej kultury niematerialnej stanowiącej o naszej tożsamości i budującej szacunek dla ojczyzny jako dziedzictwa.

To wyjątkowe wyróżnienie tarnogórzanki jest także bardzo cenne dla każdego z mieszkańców miasta gwarków. Podkreśla, że Tarnowskie Góry to miasto ludzi ceniących i propagujących w różnych projektach i działaniach indywidualnych przede wszystkim kulturę małej ojczyzny, ale także przypominających tradycje narodowe i rodzinne. To kultywowanie wartości dziedzictwa przodków pozwoliło zapewne pokazać Tarnowskie Góry jako miejsce światowego dziedzictwa kulturowego, dzięki wpisowi tarnogórskiej Kopalni Zabytkowej na listę UNESCO, a w mniejszym wymiarze regionu, sukcesu tarnogórzanki Edyty Kowalskiej, pokazać srebrne miasto jako chroniące niematerialną, duchową spuściznę przodków.

Edyta Kowalska z domu Jaworek urodziła się nieopodal Tarnowskich Gór w Wojsce, jej rodzice prowadzili gospodarstwo rolne; była wychowana w poszanowaniu tradycji i rygorze śląskiej kindersztuby. W jej domu mówienie gwarą było tak naturalne jak rozumienie zasad i tradycji rodzinnej

Lata dzieciństwa spędziła w rodzinnej wsi, szkołę średnią ukończyła już w Tarnowskich Górach – jest absolwentką LO im. S. Staszica. Ukończyła Studium Pedagogiczne w Katowicach o specjalności nauczanie początkowe. Swoje doświadczenie nauczycielskie zdobywała najpierw w szkole podstawowej w Gliwicach, później w tarnogórskiej „trójce”. Już pracując odbyła studia wyższe na Uniwersytecie Opolskim na Wydziale Przyrodniczo-Technicznym, uzyskując tytuł magistra inżyniera.

Tarnogórzanką została za sprawą małżeństwa z Feliksem Kowalskim pochodzącym z osiadłej w Starych Tarnowicach rodziny Kowalskich. Co ciekawe, to pasja pani Edyty sprawiła, że rodzina Kowalskich doczekała się opracowania historii rodu od czasów urodzonego w 1806 roku Woitka, jak zapisują księgi parafialne, przybyłego tu na Śląsk gdzieś z Polski.

Woitek pracował u hrabiego Donnersmarcka jako mastalerz i w nagrodę za sumienną pracę otrzymał ziemię, na której zbudował swój dom; oczywiście w tym miejscu mieszka obecnie rodzina Feliksa i Edyty Kowalskich. I choć w ciągu lat, ziemię dzielono między dzieci i zmieniała w części właścicieli z powodu koligacji małżeńskich, serce siedliska założonego przez Woitka, dalej mieści się w Starych Tarnowicach wyznaczane teraz ulicami Repecką i Niedziałkowskiego. W genealogii rodziny Kowalskich doszukać się możemy koligacji z co najmniej połową mieszkańców Starych Tarnowic, a patrząc dalej na powiązania rodziny, w której się urodziła, poznajemy losy zwykłych mieszkańców naszego regionu.

Spisując dzieje rodziny Kowalskich pani Edyta we wstępie kroniki pisze: „Bóg każdemu daje swój czas i swoje miejsce na tej ziemi; mało kto z nas zastanawia się dlaczego tutaj w tym czasie i w tym miejscu (…) spisuję historię rodu, który już szóste pokolenie żyje w Starych Tarnowicach.” Kronika nosi tytuł „Od Woitka do Wojtka”; do Wojtka , bo tak ma na imię najstarszy syn pani Edyty.

Równie ciekawie spisuje genealogię rodziny Jaworek, sięgając do historii rodzin swoich rodziców już od połowy XIX wieku. Te sagi rodzinne stanowić zapewne będą dla jej dzieci i wnuków ciekawy pamiętnik, dokumentujący ich związek z rodziną i „małą ojczyzną”.

Wyjątkowość wyróżnienia Edyty Kowalskiej tytułem Ślązaczki Roku 2018 oddają słowa Prymasa Tysiąclecia, który mówił: ,,Naród bez przeszłości jest godny współczucia. Człowiek, który odcina się od kultury, który się jej wstydzi, który wychowuje młode pokolenie bez powiązań kulturowych,(…) skazuje się dobrowolnie na śmierć, podcina korzenie własnego istnienia”.

To właśnie ta świadomość wielkości małej ojczyzny, etosu przodków i obowiązków wobec przeszłych i przyszłych pokoleń, dzieci i wnuków stała się inspiracją Ślązaczki Roku 2018, czyli tarnogórzanki Edyty Kowalskiej do udziału w XXVIII edycji promującego śląską kulturę konkursu Marii Pańczyk-Pozdziej „Po naszymu, czyli po śląsku”. Swój udział w konkursie uzasadniła jurorom słowami: „Besto sam przijechałach bo łokropnie mie to dopolo co to ło tych Ślonzokach godajom – jak pokazujom w telewizorze to tyn Ślonzok taki leber i tomok a jak w kabarecie to że mo czorno w gymbie a przeca na Ślonsku nigdy paskudnie niy godali.”

Tarnogórzanka zdobyła uznanie znamienitych jurorów nie tylko umiejętnością posługiwania się „językiem serca”, śląską gwarą ale także tematem swojego monologu. Pochyliła się nad problemami wychowania, kindersztuby i w szerokim rozumieniu kultury, które osoby starsze zauważają, a młodzież się im poddaje, bo „Żyjemy w czasach, w których kulturze grozi, że zginie od środków kultury.”

Żyjemy w czasach szalonych zmian polityczno-społecznych i gospodarczych i wobec globalizacji stajemy się coraz bardziej obywatelami świata. To jednak rodzi potrzebę odnalezienia się w „ojczyźnie prywatnej”; to w „małej ojczyźnie” odnajdujemy swoje miejsce, to w tej społeczności – miejscu swojego zakorzenienia, mamy poczucie swojej tożsamości. To dzięki takim osobom jak tarnogórska Ślązaczka Roku 2018, które przypominają o historii tej najmniejszej ojczyzny mamy poczucie, że jesteśmy w swoim domu; odkrywamy jego zapomniane tajemnice ale też troskliwie pochylamy się nad cennymi pamiątkami. Codzienność i przyszłość tej naszej małej prywatnej ojczyzny tworzymy wykorzystując doświadczenia tych, którzy tu mają korzenie już kilkupokoleniowe, tych co znaleźli tu swoje miejsce od lat kilkudziesięciu, kilku a może dopiero odnajdą tu swoje miejsce. To co wiąże wspólnotę lokalną musi mieć wymiar szczególny.

Bolesław Lubosz, śląski pisarz, tarnogórzanin pisał w utworze „Rodzinny pejzaż”: „(…)Nikt w tym pejzażu nie tropi miłości a przecież jest ona tutaj.” I właśnie ta „miłość”, to przywiązanie i szacunek do rodzimej tradycji, do tego co stanowi o zakorzenieniu i budowaniu lokalnej wspólnoty każe docenić wysiłek Edyty Kowalskiej. Matki i już także babci, Ślązaczki zatroskanej o kształt tego dziedzictwa przodków, które powinno zostać ocalone i przekazane młodszym pokoleniom.

Zapytany o ocenę tego sukcesu tarnogórzanki burmistrz Arkadiusz Czech między innymi podkreślił: „(...) Urząd Miasta w Tarnowskich Górach od wielu lat wspiera organizatorów konkursu „Po naszymu, czyli po śląsku'. Tegoroczna laureatka (tarnogórzanka) odróżnia się od swoich poprzedników głębią swojej wypowiedzi; w założeniu jej tekst nie miał budzić powszechnej wesołości, a prowokować do refleksji, nad czasami które przetrwały już tylko w sferze werbalnej. Świat przedstawiony przez panią Edytę już nie istnieje; no może w rodzinie takiej jak rodzina pani Edyty, gdzie etos przodków, wartości małej ojczyzny „wyzierają” z każdego kąta.”

Wszyscy mają świadomość, że w świecie globalizacji i relatywizacji wartości, przekazywanie etosu przodków wcale nie jest łatwe; jednak coraz bardziej w tym kosmopolitycznym świecie umacnia się świadomość konieczności chronienia dziedzictwa swojego regionu.

Mówiąc o wyróżnieniu tarnogórzanki warto przypomnieć myśl profesora Floriana Plita, polskiego geografa, specjalisty geografii regionalnej, który stwierdza : „Miłość do regionu to doskonała droga do nauczania miłości Ojczyzny.(...) Za to kształcenie pozostajemy odpowiedzialni przed Bogiem i historią.” W tym wymiarze działanie pani Edyty, która z ogromną determinacją zaangażowała się w ochronę tego co w naszej kulturze jest szczególnie cenne; jest wyrazem troski o spadkobierców tradycji.

Stanisława Szymczyk

 

Okładka Montes nr 96

Okładka Montes nr 96