Hrabiowie i książęta – potomkowie kopciuszka

Kopice. Przed dawnym wejściem głównym do pałacu
Kopice. Przed dawnym wejściem głównym do pałacu

Wizyta arystokratów w Nakle Śląskim

Przez kilka listopadowych dni b.r. po Górnym Śląsku podróżowała grupa arystokratów. Łączyła ich postać śląskiego kopciuszka – Joanny Grycik – której byli potomkami lub krewnymi. Przyczyną wyprawy była 160. rocznica jej ślubu z hrabią Hansem Ulrykiem Schaffgotschem. Podróżujący zawitali m.in. do dawnego pałacu hrabiów Henckel von Donnersmarck w Nakle Śląskim

 

170 lat temu we Wrocławiu poważnie chory Karol Godula leżał na łożu śmierci. Wiedział, że umiera, a jedynymi jego krewniakami była grupa siostrzeńców utracjuszy. Zgromadzonej przez niego fortunie – 2 milionów talarów – groziło roztrwonienie. Razem z przyjacielem, radcą prawnym Maksymilianem Schefflerem przygotował testament, który miał zapobiec tej sytuacji. Na uniwersalną dziedziczkę wyznaczył poznaną nieco wcześniej kilkuletnią dziewczynkę Joannę Grycik, podopieczną jego służącej. Ujęła go niewinność i bezpośredniość dziewczynki, która nie bała się „rudzkiego diabła”, jak czasem nazywano Karola Godulę. Godula zmarł 6 lipca 1848 r.  Wychowaniem małej Joasi zajęli się opiekunowie, m.in. radca Scheffler i dawna służąca Emilia Lukas. Zapewnili jej odpowiednie wykształcenie i towarzyską ogładę.

Kopciuszek i królewicz

Joanna wyrosła na piękną dziewczynę. Jako posażna i bogata panna miała ponoć wielu adoratorów. 160 lat temu jej uwagę zwrócił hrabia Hans Ulryk Schaffgotsch. Pochodził z potężnego i bardzo starego rodu śląskich arystokratów, który 150 lat wcześniej – jako po kądzieli pochodzący od pierwszej polskiej i śląskiej dynastii Piastów – otrzymał zgodę na połączenie swojego herbu z herbem wygasłej dynastii. Przy okazji otrzymali dziedziczny tytuł hrabiów Cesarstwa.

Joanna, choć nader bogata, jednak bez szlacheckiego pochodzenia nie była dla niego odpowiednią partią. Aby pomóc zakochanym, opiekunowie postarali się, aby król pruski nadał pannie szlachectwo oraz herb. Stało się tak 6 października 1858 r. w Berlinie. W herbie obok barw Górnego Śląska – złota i błękitu – były górnicze młotki, jako symbol i przypomnienie robotniczego pochodzenia i samej panny i źródła jej fortuny.

Kilka tygodni później szczęściu młodych stało się zadość. 15 listopada w bytomskim kościele mariackim, Joanna i Hans Ulryk powiedzieli sobie tak w małżeńskiej przysiędze. Ślubu udzielał im krewny hrabiego, biskup Brna, Jan Antoni Schaaffgotsche wraz z dwoma słynnymi duchownymi: bytomskim proboszczem Józefem Szafrankiem i kanonikiem Alojzym Fickiem z Piekar Śląskich.

Milionerzy

Joanna i Hans Ulryk przeżyli zgodnie ponad pół wieku. 110 lat temu w 1908 r. miały miejsce uroczystości z okazji złotego jubileuszu ich ślubu. Wydany przy tej okazji album uwidaczniał ich historię i wielkość fortuny. Budując jeden z największych koncernów przemysłowych nie zapominali o swoich pracownikach. Powstawały kościoły, szkoły, ochronki dla dzieci, szpitale dla chorych, mleczne kuchnie dla młodych matek, osiedla patronackie itd. Wiele z powstałych wtedy budynków do dziś służy mieszkańcom Śląska.

Joanna zmarła w 1910 r. Tuż przed pierwszą wojną światową majątek górnośląskich Schaffgotschów wyceniano dla celów podatkowych na prawie 55 milionów cesarskich marek, z którego uzyskiwali ok. 3 milionów rocznego dochodu (według danych Deutsche Bank, dziś byłaby to fortuna ponad 280 milionów euro z ponad 15 milionami euro rocznego dochodu!).

Hans Ulryk zmarł w 1915 r. Głównym spadkobiercą był jedyny syn, hrabia Hans Karol. Zmarł wkrótce po swych rodzicach w 1917 r. Spadkobiercą fortuny został 28-letni hrabia Hans Ulryk, wnuk śląskiego kopciuszka.

Hrabianka z Nakła Śląskiego

Młody hrabia niedługo szukał swej wybranki. Wiosną 1918 r. – kolejna rocznica! 100 lat temu – ożenił się z hrabianką Zofią Henckel von Donnersmarck, najstarszą córką hrabiego Edwina z Nakła Śląskiego i Ramułtowic. Fortuna ojca panny młodej była niemniejsza niż fortuna pana młodego. Hrabianka była młodsza od Hansa Ulryka o 7 lat. Ślub wzięli w Berlinie.

Hrabiostwo Schaffgotschowie doczekali się sześciorga dzieci: dwóch chłopców – Hans Ulryk i Fryderyk Karol – i czterech dziewczynek: Wilhelmina, Paula, Eugenia i Gabriela. Wszyscy, poza Eugenią, która urodziła się w Ramułtowicach (pałac hrabiów Henckel von Donnersmarck) przyszli na świat w bajkowej  rezydencji w Kopicach.

Wspólne życie Hansa Ulryka i Zofii przypadły na lata międzywojenne i niebezpieczne rządy nazistów. Nie byli zwolennikami wprowadzanych przez nich porządków.

Trudny czas wojny

Hrabia Hans Ulryk, mąż Zofii, zmarł w wieku 54 lat na przednówku 1943 r. Trwała II wojna światowa. Najstarszy syn zmarłego, dziedzic majątku Hans Ulryk był jeszcze niepełnoletni. Miał ledwie 16 lat. Najważniejsze decyzje musiała podjąć owdowiała hrabina Zofia.

W tym trudnym czasie udzieliła pomocy swej dalekiej kuzynce i imienniczce, księżnej Marii Teresie von Hohenberg. Była żoną księcia Ernesta, najmłodszego syna arcyksięcia Franciszka Ferdynanda Habsburga i jego morganatycznej żony, hrabiny Zofii von Chotek. Tragiczna śmierć arcyksięcia i hrabiny  zamordowanych w 1918 r. w Sarajewie była bezpośrednią przyczyną wybuchu I wojny światowej. Ich dzieci – od cesarza otrzymali tytuł książąt von Hohenberg – Zofia, Maksymilian i ww. Ernest byli aktywnymi przeciwnikami hitlerowskiego reżimu. Gdy III Rzesza zajęła Austrię znaleźli się w pułapce. Uwięzionych książąt zesłano do obozów koncentracyjnych. Maria Teresa starała się o uwolnienie męża. Była jednak podejrzana i musiała się często tłumaczyć przed Gestapo. Pomocy udzieliła jej hrabina Zofia Schaffgotsch z Kopic.

W 1945 r. rodzina Schaffgotschów, podobnie jak wielu innych Ślązaków, uciekała przed frontem i wojskami rosyjskimi. Po wojnie Schaffgostchowie przez jakiś czas mieszkali w Niemczech. W niepewnych czasach zimnej wojny przenieśli się za ocean do Brazylii. Zofia zmarła jesienią 1972 r. w Monachium.

Potomkowie kopciuszka

Już dzieci Joanny i Hansa Ulryka weszli w związki z utytułowanymi rodami, np. baronów von Fürstenberg, hrabiów zu Stolberg-Stolberg, baronów von Kettler, hrabiów von Francken-Sierstorpff.  W kolejnych pokoleniach te koligacje się powiększały: książęta von Clary und Aldringen, hrabiowie Larisch, hrabiowie Arco-Zinnberg, hrabiowie Deym von Stritez, książęta zu Hohenlohe-Bartenstein, hrabiowie von und zu Eltz itd.

Co jakiś czas potomkowie kopciuszka przyjeżdżali na Górny Śląsk. W tym roku inicjatorem wyprawy był hrabia Hans Ulryk Schaffgotsch, tytularny pan na Kopicach, Szombierkach, Orzegowie, Bobrku itd. Organizatorem programu ich podróży był Maciej Mischok, który od wielu lat dąży do renowacji Mauzoleum Schaffgotschów w Kopicach, gdzie do wojny spoczywali także Joanna i Hans Ulryk Schaffgotschowie. Ich sarkofagi w 1945 r. sprofanowano i ograbiono. Szczątki doczesne ich samych i innych pochowanych tam hrabiów złożono we wspólnej mogile obok ściany mauzoleum.

Jesienią b.r. na Górny Śląsk razem z Schaffgotschami przyjechali potomkowie Joanny z rodów książąt von Clary und Aldringen, hrabiów Arco-Zinneberg, hrabiów von und zu Eltz oraz rodu Jebsen. Byli także ich kuzyni z austriackiej linii Schaffgotschów. Odwiedzili dawne Mauzoleum Schaffgotschów w Kopicach oraz ruiny tamtejszego pałacu. Na trasie ich podróży było wiele kościołów i parafii, których kolatorami, patronami a czasem i fundatorami byli Joanna i Hans Ulryk Schaffgotschowie. Sporo czasu spędzili w Szombierkach. Zwiedzili tamtejszą elektrownię, kopalnię oraz kościół, gdzie w krypcie pochowany jest Karol Godula.

W nakielskim pałacu

Wizyta w dawnym pałacu hrabiów Henckel von Donnersmarck w Nakle Śląskim była uzasadniona koligacjami łączącymi te dwa rody. Wśród gości było siedmioro wnucząt hrabianki Zofii, która 100 lat temu przeniosła się z rodzinnego Nakła Śląskiego do Kopic. Goście sporo czasu spędzili przy wystawie poświęconej dziejom śląskiej szlachty. Szukali siebie na wywieszonej tablicy z drzewem genealogicznym Schaffgotschów. Odnajdowali przodków i krewnych na archiwalnych zdjęciach. Zaglądali do dawnego hrabiowskiego skarbca. Na koniec wpisali się do kroniki Centrum Kultury Śląskiej, które dziś ma siedzibę w dawnym pałacu.

Najważniejszym wydarzeniem była uroczysta, jubileuszowa Msza św. w kościele Mariackim w Bytomiu, celebrowana przez biskupa gliwickiego Jana Kopca razem z wieloma księżmi z „schaffgotschowych” parafii. Wśród koncelebrantów był m.in. ksiądz Rudolf, hrabia Schaffgotsch z Austrii.

Uroczysta msza była ostatnim punktem w programie tej arystokratycznej wyprawy. Schaffgotschowie i ich kuzyni rozjechali się do domów po całej Europie, a nawet do dalekiej Azji.

Arkadiusz Kuzio-Podrucki
Zdjęcia ze zbiorów Centrum Kultury Śląskiej w Nakle Śląskim i autora

 

Okładka Montes nr 95

Okładka Montes nr 95