Siostry miłosierdzia z charyzmą

Personel i pacjenci szpitala powiatowego w międzywojniu. Ze zbiorów Freda Matuszka
Personel i pacjenci szpitala powiatowego w międzywojniu. Ze zbiorów Freda Matuszka

Upór w niesieniu pomocy chorym i ubogim pozwolił boromeuszkom – pomimo politycznych szykan – przetrwać w mieście gwarków 155 lat

 

O sprowadzenie do Tarnowskich Gór zakonnic, które miały zająć się – mocno zaniedbaną w mieście – działalnością charytatywną i pedagogiczną, szczególnie starał się ówczesny burmistrz Anton Klausa. W piśmie wysłanym 15 lipca 1862 roku do wrocławskiej kurii diecezjalnej szczegółowo wymienił, że siostry potrzebne były głównie do nauczania w żeńskiej szkole średniej znajdującej się w budynku przy ulicy Przemysłowej 11 (obecnie Legionów), a także do opieki nad dziećmi w żłobku oraz pielęgnacji chorych, początkowo w ich mieszkaniach, później w szpitalu powiatowym. Do wyznaczonych przez burmistrza zadań doskonale nadawały się boromeuszki, które miały na Śląsku swój samodzielny Dom Zakonny w Nysie. Zgromadzenie Sióstr Miłosierdzia św. Karola Boromeusza miało bowiem w swoim charyzmacie – wzorem miłosiernego i łaskawego Boga – wpisaną troskę o ludzi biednych i cierpiących.

Lekarstwa i porady dla ubogich

Początki tego żeńskiego zakonu sięgają lat religijnej wojny trzydziestoletniej, która doprowadziła społeczeństwo do nędzy. W lotaryńskim Nancy młody adwokat Józef Chauvenel założył bezpłatną przychodnię, gdzie ubodzy otrzymywali lekarstwa i porady. Obłożnie chorych prawnik odwiedzał osobiście w domach. Po jego przedwczesnej śmierci w 1651 roku spowodowanej zarażeniem się dżumą od pacjentów, dzieło miłosierdzia kontynuował jego ojciec Emanuel.

Dzięki majątkowi pozostawionemu przez 31- letniego syna zarejestrował urzędowo 18 czerwca 1652 roku fundację Dom Miłosierdzia pod wezwaniem Jezusa, Maryi i Józefa w Nancy. Kierowaniem zajęła się Barbara Thouvenin, pierwsza przełożona kilku kobiet miłosierdzia. Potoczna nazwa boromeuszki przylgnęła do sióstr od nazwy fundacji św. Karola Boromeusza. Od 1679 roku członkinie zaczęły składać śluby m.in. pielęgnowania chorych, czystości, ubóstwa.

W 1811 roku siostry zakładają pierwsza zagraniczną placówkę w Trewirze, w 1841 roku w Pradze. Na Śląsk sprowadził siostry pielęgniarki biskup wrocławski Melchior Diepenbrock podczas epidemii tyfusu głodowego, przekazując im w zarząd szpital w Nysie, który w 1857 roku stał się Domem Generalnym dla śląskich boromeuszek. Z powodu kulturkampfu zakonnice przeniosły się w 1871 roku do Trzebnicy i na przemian do Cieszyna.

Trzy pierwsze siostry zakonne

Zgodę na utworzenie placówki boromeuszek w Tarnowskich Gór, po natarczywych monitach Antona Klausy, 27 września 1862 roku wreszcie wyraziły władze kościelne, zgromadzenie zakonne i magistrat miasta gwarków. Pierwsze trzy siostry przyjechały do miasta 14 kwietnia 1863 roku. Były to: przełożona Józefina Nidecka, nauczycielka, która pozostała w Tarnowskich Górach aż do śmierci w 1898 roku, oraz nauczycielki Otylia Gajer i Marina Fuchs. Zamieszkały w przygotowanej klauzurze w budynku szkolnym. Na utrzymanie otrzymały 200 marek rocznie. Poza podstawowym zajęciem, jakim było nauczanie, zakonnice podjęły się także prowadzenia ochronki dla dzieci i pielęgnacji chorych w domach. Korzystając z zaproszenia burmistrza, nową tarnogórską siedzibę boromeuszek odwiedziła 13 października 1863 roku Helena Tichy, przełożona śląskich boromeuszek, która w tym dniu wprowadzała zakonnice także do Bytomia.

Mieszkanie w przemysłowej szkole żeńskiej, jakie zakonnice zajęły w chwili przybycia do miasta, nie należało do obszernych i wygodnych, co utrudniało pełnienie posług.

Dążąc do poprawy warunków zamieszkania sióstr, burmistrz Anton Klausa umożliwił im w 1863 roku kupno własnego domu mieszkalnego, przeznaczonego także dla działalności pedagogicznej i opiekuńczej. Nie była to jedyna zmiana zamieszkania boromeuszek, stale dążących do objęcia większych pomieszczeń do zamieszkania i nauczania dzieci i młodzieży. Ostatecznie przeprowadzki zakończył zakup w 1886 roku, położonego w pobliżu skrzyżowania ulicy Przemysłowej i szos do Gliwic oraz Starych Tarnowic, budynku, którego właścicielem był mistrz górniczy Edward Capella. Rozbudowane w latach 30. XX wieku o większą kaplicę, trzy spore sale na pracownie dla robót ręcznych i cztery pokoje mieszkalne zabudowania pozostały siedzibą boromeuszek do dziś.

Równocześnie z uzyskaniem stałego lokum dla zgromadzenia zakonnego z inicjatywy burmistrza Antona Klausy powstała w mieście gwarków druga placówka zakonu imienia Karola Boromeusza w niedawno uruchomionym szpitalu powiatowym przy ulicy Lublinieckiej 21 (aktualnie Opolskiej). Siostry pracowały w lecznicy jako przeszkolone pielęgniarki, co od chwili sprowadzenia zakonnic do miasta było marzeniem Klausy. Z kolei pobyt w zakonnym przytułku wielu starszych schorowanych emerytek i sióstr przyczynił się do utworzenia w budynku boromeuszek kaplicy, w której raz w tygodniu odprawiana była mMsza Święta. Zezwolenie na powstanie kaplicy wrocławska Kuria wydała 28 października 1915 roku. Wybuch i przedłużanie się trwania I wojny światowej sprawiły, że zakonnice poza pielęgnacja chorych i osób starszych obciążone zostały dodatkowymi obowiązkami, czyli opieką nad sierotami. Ministerstwo Wyznań Religijnych i Oświaty 17 września 1917 roku zezwoliło zakonowi na otwarcie sierocińca, jako zajęcia ubocznego. Na lekcje dzieci chodziły do miejskiej szkoły podstawowej.

W niepodległej i okupowanej

Odzyskanie przez Polskę niepodległości mocno wpłynęło na funkcjonowanie struktur Zgromadzenia. Decyzją kardynała wrocławskiego Adolfa Bertrama powstała w 1923 roku Polska Prowincja Boromeuszek najpierw z siedzibą w Cieszynie, a od 1931 roku w Rybniku. W Tarnowskich Górach w międzywojniu zakonnice pracowały w założonym w 1921 roku polskim przedszkolu. Najpierw maluchami zajmowała się profesjonalna przedszkolanka siostra Baldomira Cichy. Wkrótce w trzech oddziałach przedszkolnych 200 dziećmi opiekowały się siostry Baldomira, Witalisa, Roberta. Zakonnice działały w żłobku, poradni opieki nad matką i dzieckiem, opiekowały się świeckimi emerytkami w Zakładzie św. Józefa, taką nazwę otrzymała siedziba zakonnic przy ulicy Gliwickiej 22. W 1924 roku na polecenie burmistrza Leopolda Michatza tarnogórski Magistrat przyznał zakonowi subwencję na pielęgnowanie ubogich mieszkańców miasta, których w zakładzie znajdowało się już 56. Pielęgniarki zakonnice dochodziły także do miejskiego Domu Starców oraz prowadziły kursy robót ręcznych dla dziewcząt. Dla blisko 60 pensjonariuszy zakładu dla starców w 1938 roku ustanowiony został nawet specjalny regulamin. Przełożoną wspólnoty była od 1935 roku przez następne siedem lat Stylita Rudzka.

W czasie okupacji rola tarnogórskich boromeuszek została ograniczona do opieki nad staruszkami, których było 15 w Zakładzie św. Józefa. Pielęgnacją, także w domach podopiecznych, zajmowała się siostra Nolaska Chwałek przybyła do zgromadzenia w 1940 roku. Z powodu odebrania zakonnicom opieki nad przedszkolakami, którą przejęła Niemiecka Socjalistyczna Opieka Społeczna, miały one czas na wypiekanie opłatków dla miejscowych kościołów oraz wyrabianie sztandarów.

Powrót do dawnych posług

Po zakończeniu II wojny światowej placówką opiekuńczą boromeuszek kierował kościelny „Caritas”. Kiedy w 1950 roku ośrodek przejęło państwowe Zrzeszenie Katolików „Caritas” zmienił nazwę na Dom Opieki dla Dorosłych „Caritas”. Nowym rodzajem działalności sióstr było prowadzenie internatu dla dziewcząt o otwarcie którego w 1945 roku zaapelował gimnazjalny katecheta ks. Wilhelm Słomka. Blisko 30 zamiejscowymi dziewczętami zajmowała się w Zakładzie św. Józefa przełożona internatu siostra Nikolina; Antonina Szara i Albertyna. Po przyjęciu do domu opieki większej ilości staruszek, uczennice przeprowadziły się w 1946 roku do nowego internatu przy ulicy Opolskiej, gdzie do listopada tegoż roku pracami gospodarczymi zajmowały się trzy zakonnice: Benilda Słota oraz siostry Albertyna i Peregryna, zanim zastąpiły je świeckie pracownice.

Zakonnice odzyskały także pieczę nad polskim przedszkolem. Organizację trzech oddziałów dla 120 dzieci przeprowadziła siostra Anna Dzierżawa, już przed wojną pracująca jako przedszkolanka. Pomagały jej zakonnice Alojzja i Jadwiga. Przez krótki czas z boromeuszkami współpracowała świecka opiekunka. Dopiero w 1962 roku, po wprowadzeniu wyłącznie świeckiego nauczania w przedszkolach i szkołach, zakonnice zostały zwolnione z ochronki przez tarnogórski Inspektorat Oświaty.

Tradycyjnie boromeuszki powróciły po zakończeniu okupacji do prac pielęgniarskich w szpitalach. Już 5 lutego 1945 roku na wyraźną prośbę kierownika administracyjnego Sobańskiego jako pierwsza obowiązki pielęgniarki objęła siostra Zoa; Antonina Kozok, która po dwóch miesiącach została przełożoną konwentu, gdy 17 lutego 1945 roku do pracy w lecznicy powróciło 11 zakonnic. Kapelanem szpitalnym został ks. Robert Przewodnik, odprawiający nabożeństwa w utworzonej – po likwidacji przez Niemców – kaplicy. Po powrocie z wygnania w sierpniu 1945 roku dyrektora szpitala dr Alojzego Jarzyńskiego rozpoczęła się normalna praca. W lecznicy przebywało 160 pacjentów. Robotami w kuchni, administracji, ogrodzie oraz pielęgnacją chorych zajmowało się 16 boromeuszek.

Dokuczliwi komuniści

Trudne czasy dla zakonnic zaczęły się w 1951 roku, kiedy przełożoną sióstr szpitalnych została pielęgniarka świecka. W sierpniu 1953 roku cztery boromeuszki otrzymały pisemną naganę i zwolnienia z pracy za to, że podczas zebrania pielęgniarek w tarnogórskim Wydziale Zdrowia wyszły z sali podczas publicznego potępiania księży, a zwłaszcza biskupa Czesława Kaczmarka. Od 1960 roku rozpoczęło się zwalnianie sióstr ze stanowisk oddziałowych. Wypowiedzenia otrzymały siostry Izabela; Barbara Jańska i Izaja; Weronika Jakubczyk. Ostatecznie od pielęgnacji pacjentów siostry odsunięte zostały w 1962 roku. Nie przyniosły skutku interwencje przełożonej generalnej Bolesławy Brody w obronie zakonnic w tarnogórskim Wydziale Zdrowia.

Sporego zamieszania narobiła wizyta biskupa Józefa Kurpasa w kościele Królowej Pokoju. Lecznica powiatowa przy ulicy Opolskiej znajdowała się na terenie tej parafii, dlatego ksiądz podczas niedzielnego nabożeństwa w „konwikcie” zapowiedział odprawienie przez purpurata Mszy Świętej w szpitalnej kaplicy. Wieść ta dotarła do władz partyjnych, które poleciły dyrektorowi szpitala uniemożliwić biskupowi wejście do kaplicy. Pomimo zakazu, ks. bp Józef Kurpas, 24 września 1969 roku o godzinie szóstej rano celebrował Mszę św. w kaplicy, wygłaszając do pacjentów homilię, w której wyznał, że miał prawo i obowiązek odwiedzić chorych w wizytowanej parafii.

W okresie działania pierwszego NSZZ „Solidarność” w szpitalu doszło do poluzowania antyreligijnych przepisów. W marcu 1981 roku na prośbę ordynatora Rafała Leśniaka w kaplicy podczas Mszy św. poświęcono krzyże, następnie zawieszone przez pacjentów w salach oddziału wewnętrznego. W pozostałych pomieszczeniach innych oddziałów krzyże zawisły dopiero 20 września 1981 roku. Ogłoszenie stanu wojennego przyczyniło się do dalszej laicyzacji szpitala. Dwie ostatnie boromeuszki, dyplomowane pielęgniarki, przełożona Hermana – Maria Copik i siostra Fidelis – Mieczysława Klaman, na polecenie władz zakonnych 23 kwietnia 1983 roku zwolniły się z pracy w lecznicy.

Ocalał tylko dom pomocy

Boromeuszkom jednak nie brakowało pracy. Prowadziły katechezę w parafii św. Piotra i Pawła. Do nich należała troska o wystrój kościoła, czystość kościelnej bielizny oraz posługa kucharki na plebanii. Siostra Rodycja administrowała parafialnym „Caritasem” i kancelarią, ucząc równocześnie religii. Jej następczynią była siostra Pelagia. Od 1964 roku, po remoncie budynku gospodarczego, w domu opieki przybyło pensjonariuszek, było ich 60. Decyzją władz 1 stycznia 1967 roku placówka została przekształcona w Zakład Specjalny dla kobiet z demencją starczą.

Ustrojowe przekształcenia w Polsce w latach 90. XX wieku nie pozostały bez wpływu na funkcjonowanie Domu Pomocy Społecznej dla Dorosłych prowadzonego przez Zgromadzenie Sióstr Miłosierdzia pod wezwaniem Karola Boromeusza w Tarnowskich Górach. W 1996 roku zmienił on nieco profil oraz nazwę na Dom Pomocy Społecznej dla Osób Przewlekle Chorych ze Schorzeniami Układu Nerwowego. Wpis w 2008 roku do rejestru wojewody zatwierdził standard zakonnego DPS. Obecnie w placówce przy ulicy Gliwickiej 22 mieszkają cztery zakonnice z przełożoną siostrą Krzysztofą, podlegające zgromadzeniu generalnemu boromeuszek w Mikołowie, a prawie 50 pacjentkami opiekuje się ponad 40 osób fachowego personelu.

Ryszard Bednarczyk

Do napisania artykułu wykorzystałem monografię siostry Teodory- Gertrudy Kasperek „Rozwój i działalność Zgromadzenia Sióstr Miłosierdzia św. Karola Boromeusza- Mikołów w latach 1945-1989” oraz wypisy siostry Krzysztofy, przełożonej tarnogórskich boromeuszek, z kroniki zakonnej.

 

 

Okładka Montes nr 95

Okładka Montes nr 95