Nowe książki tarnogórskich poetów

Promocja zbioru wierszy Justyny Kędzi w TCK
Promocja zbioru wierszy Justyny Kędzi w TCK

Tarnowskie Góry, Miasto Gwarków, nieustannie inspiruje artystów i poetów. To dziedzictwo, które jest żywe i odradza się w twórczości każdego następującego pokolenia tarnogórzan

15 marca objawił się w galerii „Inny Śląsk” nowy tarnogórski poeta Damian Dawid Nowak. Zaskakujące dla mnie było to, że dopiero teraz dowiedziałem się o istnieniu młodego poety ze znacznym już dorobkiem wydawniczym. Autor urodził się w 1989 roku w Tarnowskich Górach. Po ukończeniu LO im. Sempołowskiej wyjechał do Warszawy, gdzie studiował filozofię. Nowak pisze wiersze i prozę. Jest autorem czterech książek poetyckich: Nieistotne (Miniatura 2014), „Pożegnania” (WFW 2015), Wczesne dojrzewanie (Mamiko 2016), Inaczej niż w lustrze (Font, Poznań 2018). Swoją twórczość prezentował między innymi w TVP Kultura i Radiowej „Czwórce” oraz w antologiach i ogólnopolskich pismach literackich – między innymi w: „Afroncie”, „Akancie”, „Arteriach”, „Cegle”, „Helikopterze”, „Krytyce Literackiej”, „Migotaniach”, „Poezji Dzisiaj”, „Wytrychu” . Jest promotorem kultury azjatyckiej, autorem artykułów o tematyce kulinarnej i kulturalnej. Od 2013 roku jest redaktorem naczelnym GoodPlaceWarsaw.pl. Mieszka w Warszawie. Miałem okazję zapoznać się jedynie z dwoma ostatnimi tomikami i muszę przyznać, że odebrałem je bardzo pozytywnie. Nowak potrafi pisać. Robi to z dużą kulturą literacką i wrażliwością. Jest w tych wierszach Śląsk i Warszawa, miłość i mijający czas, śmierć i kryzys wiary. Myślę, że Damian Dawid Nowak jest dobrym ambasadorem tarnogórskiej poezji w Warszawie.

18 kwietnia w Salonie Literackim Tarnogórskiego Centrum Kultury tarnogórski poeta Michał Baczyński promował swój drugi tom wierszy pt. Tarnogórskie obrazki ze zdjęciami tarnogórskiego fotografika Macieja Goryla.

Michał Baczyński urodził się w 1970 roku w Tarnowskich Górach. Ukończył Ogrodnictwo w Zespole Szkół Rolniczych im. 1000-lecia Państwa Polskiego w Nakle Śląskim. Pisze od 1992 roku. Jest wieloletnim uczestnikiem Warsztatów Literackich w Tarnogórskim Centrum Kultury. Był nagradzany w konkursach literackich: „O Laur Jesieni” (1993)

„O Łuskę Czarnego Pstrąga” (2005), „Sprostać wierszem” (2014). Był członkiem tarnogórskiego kabaretu literackiego „Tarnina”. Swoje utwory drukował w antologiach Li-ryki stada (2007), Czy w tym mieście mieszka poeta? (2010) oraz „Dodatku Kulturalnym” tygodnika „Gwarek”. Wiersze Michała Baczyńskiego wielokrotnie były prezentowane w Poczcie Poetyckiej Radia Katowice, a redaktor Maciej Szczawiński zawsze wyrażał się o tej poezji z największym uznaniem.

W 2016 roku ukazał się debiutancki tomik Druga strona mostu. Wydawcą był Urząd Miejski w Tarnowskich Górach. Po dwóch latach światło dzienne ujrzała druga książka poetycka Michała Baczyńskiego pt. Tarnogórskie obrazki wydana w nakładzie 300 egzemplarzy przez Stowarzyszenie Miłośników Ziemi Tarnogórskiej, a dofinansowana z funduszu Gminy Tarnowskie Góry. Jest to swoisty hołd jaki poeta oddaje swojemu miastu. Z tekstów Baczyńskiego wyłaniają się Tarnowskie Góry sprzed lat. Podmiot liryczny spaceruje ulicami, których już nie ma. Przywołuje: „Miasto T. pamiętasz? / Krakauerstraße, Ring, Lublinitzstraße. / (…) / Banhofstraße, podróżni odjadą”. Wchodzi głęboko w jego istotę i czuje się bezpiecznie, bo „Nikt nie zgubi drogi.

/ Piotr i Paweł rozmawiają / Nad kraterem gwarnego placu”. Historię odnajduje nie tylko w nazwach ulic, lecz także w budynkach takich jak Winiarnia Sedlaczek lub Synagoga. Oczywiście ten świat byłby martwy, gdyby nie było w nim ludzi. Są „dawni mieszkańcy” chociaż „Gwarków już nie ma”. Dzisiaj „Tańcząca para kochanków / Niesie radość zbudzonym mieszkańcom / Błądząc labiryntem uliczek”. Poeta stoi z boku, obserwuje, czuwa, kiedy słyszą, pyta. Przywołuje tych, których imiona można z trudem odczytać na żydowskim cmentarzu i jest wierny Przesłaniu Pana Cogito, by dawać świadectwo. Michał Baczyński daje świadectwo miłości do miasta T., chociaż nie jest wylewny, a jego poezja jest trudna, to liryczna nuta brzmi w sercu jeszcze długo po przeczytaniu wierszy.

Na szczególną uwagę zasługuje utwór poświęcony inż. Franciszkowi Garusowi, który zginął 24 lutego 1967 roku podczas prac prowadzonych w celu udostępnienia podziemi tarnogórskich do zwiedzania. Ten tragiczny wypadek stał się motywem wiersza Labirynt.

Wchodzę do wewnątrz.

Kręte schody – słoje.
Świateł brak, ciemność.
Tylko ten zgrzyt.
Ktokolwiek jesteś – cisza.

Huk uderza znienacka,
Zrodzeni szukamy
Monografii zamkniętej kamieniem.

Liryki Michała Baczyńskiego uzupełniają czarnobiałe zdjęcia młodego tarnogórskiego fotografika Macieja Goryla. Słowo i obraz przenikają się wzajemnie. Nie są to jedynie banalne ilustracje, lecz twórcze współistnienie, które tworzy nową jakość. Maciej Goryl swoją przygodę z fotografią rozpoczął w 2010 roku. Już w 2012 roku jego zdjęcie wykonane w Parku Repeckim trafiło na łamy magazynu „National Geographic Traveler”. Kolejna publikacja, w tym samym periodyku, miała miejsce w 2014 roku. Tym razem opublikowano zdjęcie wykonane w Świerklańcu. Internetowa strona Photo Goryl zdobywa coraz większą popularność.

Tygodniowo wyświetlana jest przez blisko 25 000 osób.

Zachęcam do zakupu tej jakże ładnej edytorsko i dobrej literacko książki w siedzibie Stowarzyszenia Miłośników Ziemi Tarnogórskiej przy ul. Gliwickiej 2.

Justyna Kędzia urodziła się w 1985 roku w Tarnowskich Górach. Od dziesiątego roku życia walczy z chorobą, glikogenozą. Zanik mięśni spowodował, że Justyna nie może sama poruszać się ani oddychać. Pomimo ciężkiej choroby Justyna prowadzi aktywny tryb życia. Ukończyła Liceum Ogólnokształcące im. Stanisława Staszica w Tarnowskich Górach oraz studia marketingu i reklamy w Polsko-Brytyjskiej Wyższej Szkole Zarządzania. W 2011 roku uzyskała tytuł „Człowieka roku” w powiecie tarnogórskim. Jest laureatką wyróżnienia w ogólnopolskim konkursie „Człowiek bez barier”. Została uhonorowana nagrodą powiatu tarnogórskiego „Orła i róży”. Interesuje się wszystkim, co niekonwencjonalne i nietypowe, a także muzyką, medycyną, psychologią, językami obcymi i literaturą.

W 2005 roku ukazał się debiutancki tomik Kędzi pt. Coma (wydany nakładem rodziców autorki). W 2008 roku wydany został drugi tomik Między źrenicami (wydawca: Drukpol z dofinansowaniem Powiatu Tarnogórskiego), a w 2013 roku Oni (Wydawnictwo Żywia z Żywca).

11 maja 2018 roku w Salonie Literackim TCK odbyła się promocja nowego zbioru wierszy Justyny Kędzi pt. Obecna (wydawca: Urząd Miejski w Tarnowskich Górach). Publikacja składa się z dwóch części. Poprzedza je tytułowy utwór Obecna, przejmująca poetycka relacja z walki o własne BYĆ: „jestem obecna (…) bo / nieobecność już przeszłam // (…) Bo zaczepiłam się w sobie / i jestem obecna / (…) w wydychanym powietrzu / które wyłapuję aby się zachłysnąć”. W wierszach zawartych w pierwszej części tomiku obecna jest wiara w sens nieustannego przełamywania niemożności: „Wzbił się wysoko Ptak którego nazywali nielotem”, „Odległość pomiędzy ludźmi irracjonalna esencja porozumienia”, „Moje śmieciowe szczęście (…) Można w całości recyklingowa i zachwycać się, że to jednak autentyk”. Przykłady można mnożyć, bo w niemal każdym wierszu pojawiają się takie wątki.

Na część drugą składają się 32 dystychy. W tych krótkich epigramatycznych utworach poetka odnotowuje swoje spostrzeżenia dotyczące jej samej i innych ludzi. Za najciekawszy uważam utwór Złudzenie. „Nie potrzebowałam twojego głosu i twoich słów / Do czasu aż się odezwałeś”.

Twórczość Justyny Kędzi tchnie optymizmem, jakby na przekór złemu losowi poetka postanowiła, że nie da się złamać. A przecież tak dobrze, tak lekko i przyjemnie się narzeka w poezji. Niektórzy tylko takie wiersze potrafią pisać. Justyna tego nie robi, chociaż ma tysiąc powodów. W moim ulubionym wierszu Badaczka zamykającym pierwszą część pisze:

Nie znam skrótów i ich nie szukam
Nie cofam się bez potrzeby Jestem
kobietą która bada własne granice
Żeby przekonać się że ich nie ma

Nich te słowa będą mottem życiowym nie tylko dla Justyny Kędzi, ale dla wszystkich, którzy mają odwagę, aby tak żyć.

Andrzej Kanclerz
Fot.: Karol Pierściński

 

Okładka Montes nr 92

Okładka Montes nr 92