Montes Tarnovicensis - Tarnowskie Góry

  • Zwiększ rozmiar czcionki
  • Domyślny  rozmiar czcionki
  • Zmniejsz rozmiar czcionki

Szkoła kupiecka

Roczna szkoła kupiecka założona w mieście gwarków przez katowicką Izbę Handlową wykształciła do 1939 roku wielu fachowych sprzedawców

Od 5 listopada 1923 roku w Tarnowskich Górach istniała dokształcająca szkoła kupiecka dla młodzieży w wieku 15-18 lat, ale handlówka ta nie zaspakajała wszystkich potrzeb miejscowych sklepikarzy. Główne zarzuty dotyczyły odrywania praktykantów od sklepu w niewłaściwych godzinach, braku egzaminów, co sprawiało, że nauka zależała od woli uczniów. Kupcy narzekali też na zbyt powolny postęp w kształceniu, zwłaszcza zasad handlu oraz księgowości. W pierwszych dwóch latach edukacji nie widać było korzyści fachowej z kształcenia.

Podobne poglądy mieli kupcy z innych miast górnośląskich. Oficjalnie niechęć do szkolnictwa handlowego sformułowana została w rezolucji przyjętej 21 lutego 1926 roku na zjeździe kupców w Katowicach. Delegaci zwrócili się wówczas do Izby Handlowej w Katowicach o znalezienie pieniędzy na nowy rodzaj szkół kupieckich.

Apel nie pozostał bez echa. Katowicka Izba Handlowa w porozumieniu z władzami oświatowymi i Ministerstwem Wyznań Religijnych i Oświecenia Publicznego zajęła się tworzeniem szkół, które wykształciłyby dobrych praktykantów i pracowników. Powstał projekt jednorocznych szkół przysposobienia kupieckiego Izby Handlowej w Katowicach. Opracowany w Ministerstwie program przerobiony został na naradach w Izbie Handlowej z udziałem wizytatora Karola Szyca, pedagoga szkolnictwa handlowego. Wprawdzie ankiety wysłane do stowarzyszeń kupieckich nie dały pełnego wyniku, co do oczekiwań wykształcenia, ostatecznie jednak na naradach kupców i pedagogów ustalony został także program nauczania.

 

Kandydaci bez defektów i wad fizycznych

 

Tygodniowo w szkołach ustanowiono 42 godziny zajęć, co wymagało sporego wysiłku zarówno ze strony uczniów jak i nauczycieli. Z przedmiotów ogólnych najwięcej pięć godzin poświęcono na nauczanie języka polskiego, tylko po dwie lekcje na niemiecki oraz naukę o Polsce. Na religię i geometrię kupiecką przeznaczono po godzinie. Dokładnie połowę lekcji poświęcono na przedmioty specjalne, czyli po cztery godziny na arytmetykę handlową, towaroznawstwo, księgowość oraz naukę o handlu i wekslach, trzy godziny na korespondencję kupiecką i weksle, na geografię gospodarczą dwie godziny. Za przedmioty pomocnicze uznano kaligrafię i dekorację – trzy godziny, pisanie na maszynie – dwie godziny, tyle samo na gimnastykę i śpiew.

Do szkół przysposobienia kupieckiego przyjmowano absolwentów siedmioklasowych szkół powszechnych i trzyklasowych liceów. Kandydaci pozbawieni defektów i wad fizycznych, którzy mogli mieć co najwyżej 16 lat, składali wraz z wnioskiem o przyjęcie świadectwa szkolne, akty urodzenia, świadectwa szczepienia przeciw ospie i zgody ojców lub opiekunów na naukę.

O przyjęciu do szkoły decydowała rada pedagogiczna, podobnie jak o wyborze podręczników i wynikach egzaminów. Roczna nauka w godzinach rannych lub po południu kończyła się bowiem egzaminem, po zdaniu którego absolwenci otrzymywali świadectwa. Niepoprawnych uczniów, wagarujących lub źle zachowujących się można było wydalić ze szkoły. W wyjątkowych przypadkach możliwe było powtarzanie kursu. Kierowników szkół i nauczycieli zatwierdzał Wydział Oświecenia Publicznego na wniosek Rady Kształcenia Handlowego na Województwo Śląskie. W 1927 roku Rada Kształcenia Handlowego przy Izbie Handlowej w Katowicach i jej decernat oświatowy utworzyli w województwie śląskim szkoły przysposobienia handlowego w pięciu miastach: Bielsku, Katowicach, Królewskiej Hucie, Tarnowskich Górach i Wodzisławiu.

 

Wiejskie szkoły dały słaby materiał

 

Chęć nauki w rocznej szkole kupieckiej w mieście gwarków zgłosiło od 1 września 1927 roku 19 dziewcząt i 19 chłopców, co wystarczyło do utworzenie jednej klasy. Tylko dziewięcioro kandydatów pochodziło z Tarnowskich Gór, reszta była zamiejscowa ze wsi i miasteczek powiatu tarnogórskiego – najwięcej pięcioro z Radzionkowa – i powiatu lublinieckiego – pięcioro z Kalet. Sześcioro podjęło naukę za zgodą rady pedagogicznej, bowiem mieli ponad 16 lat.

„Uczniowie słabo władają językiem polskim, zarówno jak i niemieckim, mówią właściwie językiem mieszanym, do mowy polskiej wtrącają wiele wyrazów obcych... znajomość niemieckiego ogranicza się do zdań utartych, używanych w domu i na ulicy” – scharakteryzował pierwszą grupę młodzieży Kazimierz Ważgowski, pierwszy kierownik Jednorocznej Szkoły Przysposobienia Kupieckiego w Tarnowskich Górach. Od połowy lat 30. XX wieku zastąpił go na tym stanowisku Stefan Nowakowski. Pierwszy kierownik narzekał także na słaby poziom wykształcenia absolwentów szkół powszechnych, zwłaszcza wiejskich, które „dały słaby materiał”. Jednak złe przygotowanie nadrabiali pilnością i pracowitością. Natomiast młodzież z gimnazjów, słabo ucząca się w swoich szkołach średnich, nie przykładała się do nauki także w szkole kupieckiej.

Nie było zatem nic dziwnego w tym, że uczniowie i uczennice mieli 182 lekcje języka polskiego w ciągu roku szkolnego, który rozpoczął się 2 września 1927 r., a zakończył 16 czerwca 1928 r., po czym odbyły się egzaminy. Nieco mniej, bo 156 godzin trwało nauczanie arytmetyki handlowej. Przyszli kupcy uczestniczyli też w 137 lekcjach księgowości, 136 towaroznawstwa, 113 nauki o handlu, 111 korespondencji handlowej, 72 pisania na maszynie, 21 matematyki kupieckiej. Oprócz przedmiotów związanych z kupiectwem mieli 104 godziny nauki rysunków, 75 nauki o Polsce, 73 geografii gospodarczej, 68 śpiewu, 67 języka niemieckiego, 59 gimnastyki, 28 religii oraz 21 higieny. Razem 1453 godzin edukacji zawodowej i ogólnej.

 

Wizytacje i wycieczki

 

W ciągu pierwszego roku nauki jednoroczną handlówkę często wizytowały znane osobistości. Biskup Arkadiusz Lisiecki zwiedził i pobłogosławił szkołę 23 września 1927 r. Sześć dni później odbyła się wizytacja Władysława Piotrowskiego, kierownika Decernatu Oświaty Izby Handlowej w Katowicach oraz Jana Kwiecińskiego, wizytatora szkół zawodowych. Syndyk Izby Handlowej Roman Brzeski, decernent Władysław Piotrowski i Maksymilian Witt, prezes Stowarzyszenia Samodzielnych Kupców Polskich w Tarnowskich Górach skontrolowali zawodówkę 15 listopada 1927 r. Ponownie decernent wizytował szkołę 21 marca 1928 r.

Młodzież jednorocznej zawodówki kupieckiej nader często uczestniczyła w wycieczkach edukacyjnych: do Fabryki Celulozy i Papieru w Kaletach 25 września 1927 r., na Wystawę Spożywczo-Gospodarczą w Katowicach 1 października 1927 r., do Huty Ołowiu i Srebra w Strzybnicy 12 października 1927 r., do Szybu Staszica Państwowych Zakładów Wodociągowych na Górnym Śląsku 27 października 1927 r., do Fabryki Chemicznej i Zakładów Budowy Rurociągów w Czarnej Hucie 16 listopada 1927 r., do Miejskiej Gazowni 17 grudnia 1927 r., do Rzeźni Miejskiej 24 stycznia 1928 r., do Fabryki Czekolady „Hanka” w Siemianowicach Śląskich i Fabryki Porcelany Giesche w Bogucicach oraz Studia i Stacji Nadawczej Polskiego Radia w Katowicach 26 stycznia 1928 r., do Kopalni Węgla „Radzionków” w Szarleju 13 kwietnia 1928 r., do parku w Świerklańcu 7 czerwca 1928 r.

Oprócz uczestnictwa w wycieczkach edukacyjnych i krajoznawczych młodzież brała udział w: uczniowskiej zabawie choinkowej 6 stycznia 1928 r., oglądaniu awionetki Śląskiego Klubu Pilotów 15 maja 1928 r., seansach kinowych na filmie „Ben Hur” 18 listopada 1927 r. i filmie krajoznawczym „Wilno” 14 stycznia 1928 r. Wsparli także przyszli sprzedawcy 15 czerwca 1928 r. zbiórkę na Fundusz Olimpijski, wrzucając do skarbonek 8 zł 55 gr.

Prawdziwym zwieńczeniem trudu edukacyjnego była zorganizowana od 1 lipca 1928 r. tygodniowa wycieczka dla 20 absolwentów. Dzięki pomocy materialnej Izby Handlowej w Katowicach i Wydziału Powiatowego oraz Magistratu w Tarnowskich Górach abiturienci zwiedzili park książęcy w Pszczynie, fabrykę sukna w Bielsku, papiernię i browar w Żywcu. Przez trzy dni wędrowali także po Tatrach górskim szlakiem z Zakopanego do Morskiego Oka z powrotem przez Świnicę. W drodze do domu zwiedzili jeszcze w Krakowie katedrę i zamek królewski na Wawelu oraz Muzeum Narodowe. W czasie tygodniowej wyprawy nie doszło do żadnego wypadku.

„Zadowolenie uczniów graniczyło z entuzjazmem dla piękności krajobrazu polskiego, wspaniałości zabytków historycznych i wysokiej wartości placówek przemysłowych” – zachwalał wycieczkę w sprawozdaniu rocznym Kazimierz Ważgowski, kierownik tarnogórskiej Jednorocznej Szkoły Przysposobienia Kupieckiego Izby Handlowej w Katowicach.

Pierwszy kierownik zadowolony był również z ogólnego programu nauczania szkoły, uznając go „za celowo ułożony”. Jedynie za zbyt obszerny uważał Kazimierz Ważgowski materiał z rysunków, kaligrafii i dekoracji, na przerobienie którego zabrakło czasu. Pozytywnie ocenił regularne uczęszczanie uczniów na zajęcia, co miało wpływ na ilość absolwentów. Jednoroczną handlówkę ukończyło 16 dziewcząt i 13 chłopców. W trakcie roku szkolnego z nauki zrezygnowało tylko 9 uczniów. Dobra opinia o pierwszym roku pracy zawodówki katowickiej Izby Handlowej sprawiła, że działała w Tarnowskich Górach aż do 1939 roku.

Ryszard Bednarczyk