Montes Tarnovicensis - Tarnowskie Góry

  • Zwiększ rozmiar czcionki
  • Domyślny  rozmiar czcionki
  • Zmniejsz rozmiar czcionki

Dyplomy przepadły bez wieści

Likwidacja Alter Turnverein Tarnowitz, w którą wciągnięty był nawet tarnogórski burmistrz, trwała kilka lat i przypominała żmudne detektywistyczne dochodzenie, które w dodatku przyniosło marny efekt finansowy

Sąd Grodzki w Tarnowskich Górach na posiedzeniu 20 czerwca 1934 roku postanowił odwołać Maksa Gruchmana z funkcji dotychczasowego likwidatora Alter Turnverein Tarnowitz. Nowym likwidatorem został Fryderyk Antes, burmistrz miasta gwarków. Jak uzasadniał sąd „autorytet burmistrza gwarantuje rychłe załatwienie sprawy”. A komplikacji ze zlikwidowaniem stowarzyszenia było całkiem sporo.

Ubyło niemieckich gimnastyków

Istniejące w mieście od 1858 roku niemieckie stowarzyszenie Alter Turnverein Tarnowitz po raz drugi zarejestrowane zostało w sądzie 20 grudnia 1921 roku. Dwa lata później zgłoszono statut towarzystwa. Ostatni zarząd Alter Turnverein wybrany został 8 lutego 1923 roku. Prezesem został inżynier Scheibert, wiceprezesem zegarmistrz Kloze, sekretarzem Theimert. W sumie w skład zarządu wchodziło 15 osób, z których tylko 9 mieszkało jeszcze w Tarnowskich Górach na początku 1934 roku. Stowarzyszenie propagujące gimnastykę i sport stopniowo zaniechało działalności z powodu opuszczania miasta gwarków przez Niemców. W dodatku ostatni zarząd wybrany został niezgodnie ze statutem. Dlatego 23 maja tarnogórski Sąd Grodzki uchwalił likwidację towarzystwa, mianując likwidatorem Maksa Gruchmana. Jednak wobec trudności związanych z likwidacją organizacji po miesiącu wybrano na to stanowisko Fryderyka Antesa, licząc na szybkie załatwienie formalności. Jednakże najbliższe lata pokazały, jak płonne były nadzieje sędziego.

Burmistrz jak detektyw

Wkrótce po spotkaniu w Ratuszu siedmiu członków rozwiązywanego towarzystwa z burmistrzem Fryderykiem Antesem rozpoczęło się żmudne ustalanie majątku pozostałego po Alter Turnverein Tarnowitz. A sprawa nie należała wcale do łatwych. Z ustaleń poczynionych jeszcze przez Maksa Gruchmana wynikało, że sprzęt sportowy i gimnastyczny pozostały po byłym Alter Turnverein Tarnowitz znajdował się w sali Towarzystwa Gimnastycznego „Sokół” przy ulicy Sobieskiego. Pozostałe sztandary i książki trafiły do mieszkania byłego wiceprezesa Kloze’go przy ulicy Krakowskiej 10. We Wrocławiu w banku ulokowana była pożyczka wojenna. Nie wiadomo było, gdzie podziały się księgi stowarzyszenia, akta i spisy członków. Dlatego pierwsze poczynania Fryderyka Antesa jako nowego likwidatora przypominały detektywistyczne dochodzenie. Z pierwszych poszukiwań wynikało, że sprzęt sportowy i gimnastyczny; piłki, obręcze, skrzynie, konie, kule żelazne, byłego Alter Turnverein Tarnowitz przejęła tarnogórska szkoła mniejszości niemieckiej. Akta zabrane zostały do Niemiec bądź zaginęły. Natomiast papiery wartościowe 3 tys. 387 marek, czyli fundusze z kasy zapomogowej i zebrane na budowę sali, zdeponowane zostały w Dresdner Banku Breslau. Jednak zdewaloryzowana kwota „stała się bezwartościowa”. Wartość utraciły także kwoty 106 tys. zł i 53 tys. 565 marek wpłacone na książeczki oszczędnościowe Komunalnej Kasy Oszczędnościowej w Tarnowskich Górach.

Dalsze poszukiwania ujawniły, że sprzęty z lokalu stowarzyszenia, czyli szafa, dzwonek, puchar, przyrząd do głosowania ballotage z 30 drewnianymi gałkami, dwa pudełka i talerz z drewna, album klubowy ze zdjęciami oraz śpiewniki z nutami pozostały w mieszkaniu Rutkowskiego Rynek 20. Jednak Rutkowski zaprzeczył jakoby jakikolwiek sprzęt znajdował się w jego domu, bowiem lokal ATT mieścił się obok w restauracji Neumanna i hotelu Polonia. Obrazy i dyplomy rzekomo trafiły do domu Konopki przy ulicy Kościelnej 15. Ale nowy właściciel kamienicy Franciszek Górka, zaprzeczył przechowywaniu w jego domu jakichkolwiek rzeczy rozwiązanego Alter Turnverein Tarnowitz, bowiem odkupił budynek w 1926 roku od Dyskontu Banku w Królewskiej Hucie. Wcześniej właścicielką nieruchomości była Rosental, która nabyła ją od Konopki. Także były gospodarz domu Franciszek Skopke nic nie wiedział o dyplomach i obrazach. Za to jeden obraz odnaleziony został na ścianie w holu hotelu Polonia przy ulicy Krakowskiej. Jak oświadczył Franciszek Działach, właściciel hotelu, kupił go wraz z całym inwentarzem od poprzedniego właściciela Vorwerka. „Obraz przedstawia obecnie niewielką wartość, składa się z kilku fotografii we wspólnej ramie” – zeznał Franciszek Działach. W Ratuszu przechowywane były również sztandar, srebrny wieniec dębowy i szklany puchar. Likwidator sporządził skromny spis odnalezionych rzeczy.

Banki nie chcą zwracać pieniędzy

Najbardziej skomplikowane okazały się kwestie odzyskania funduszy byłego ATT. Poprzez Konsulat Polski we Wrocławiu Fryderyk Antes ustalił, że we wrocławskiej filii Dresdener Banku znajdował się depozyt aktywów o wartości 42,5 marek i 240,75 marek. Początkowo likwidator zwrócił się do niemieckiego banku o przekazanie depozytu do Komunalnej Kasy Oszczędnościowej w Tarnowskich Górach. Ale po interwencji polskiego konsula, który zwrócił uwagę na trudności w przesłaniu gotówki z Niemiec do Polski, Fryderyk Antes zażądał zwrotu papierów wartościowych, które można było sprzedać w Rzeczypospolitej. Pomimo interwencji Komunalnego Banku Kredytowego w Poznaniu i wrocławskiego Urzędu Skarbowego aktywów nie dało się przejąć z powodu wstrzymania sprzedaży akcji. Do 1936 roku tarnogórski Magistrat wydał na likwidację Alter Turnverein Tarnowitz 25 złotych a z majątku stowarzyszenia, po którym pozostał jedynie sprzęt sportowy oraz 62 zł 69 gr. gotówki w Dresdener Banku i Komunalnej Kasie Oszczędnościowej oraz papiery wartościowe warte 250 marek w Dresdener Banku, niczego nie odzyskał.

Dopiero 21 lutego 1938 roku decyzją Śląskiego Urzędu Wojewódzkiego w Katowicach sprzęt i fundusze przekazane zostały Towarzystwu Gimnastycznemu „Sokół” w Tarnowskich Górach. Odbiór potwierdził Paweł Kralewski, prezes tarnogórskiego gniazda „Sokół”. Decyzja Sądu Grodzkiego w mieście gwarków o likwidacji Alter Turnverein Tarnowitz zapadła 12 grudnia 1938 roku i stowarzyszenie wykreślone zostało z rejestru. Opłata sądowa 10 zł 10 gr. potrącona została z rachunku TG „Sokół”. Wreszcie 2 czerwca 1939 roku wrocławski Dresdener Bank przekazał do tarnogórskiego Banku Ludowego na konto TG „Sokół” 250 marek w papierach wartościowych, co faktycznie zakończyło kilkuletni proces likwidacji ATT.

Marek Jarzyna