|
Również na Dni Gwarków w 1958 r. trasa podziemna w sztolni
nie była ukończona. Projekt instalacji elektrycznej zatwierdzony został dopiero
16 października 1958 r.
Na
wniosek Prezydium Powiatowej Rady Narodowej w Tarnowskich Górach z 23 marca 1959
r., Okręgowy Urząd Górniczy w Bytomiu wydał tymczasowe zezwolenie na
eksploatację sztolni. Nakazał, aby schody zejściowo-wejściowe w szybach i
podszybia oświetlone były lampami karbidowymi. Wreszcie 27 października 1959 r.
nastąpił odbiór techniczny robót elektryfikacyjnych w sztolni i po tym 10
stycznia 1960 r. bytomski OUG wydał zezwolenie – już nietymczasowe – na
zwiedzanie sztolni.
Podziemna trasa turystyczna liczyła 600 metrów. Na tym dystansie 9 odcinków o
łącznej długości 250 metrów zabezpieczonych zostało obudową murowaną z kamienia
wapiennego. Natomiast na krótkim odcinku długości 10 metrów strop zabezpieczono
obudową drewnianą. Obmurowane odcinki sztolni nazwane zostały później na
potrzeby turystów „bramami”, a przewodnicy nadali im nazwy, takie jak Brama
Ciszy, Brama Odważnych, Brama Mądrości czy Brama Tęsknoty. Podczas przepływania
pod kolejnymi bramami przewodnicy opowiadali zwykle niesamowite historie.
Natomiast nadszybia szybów Sylwester i Ewa zostały odbudowane w postaci
kamiennych rotund ze stożkowymi dachami z otworem wejściowym zamykanym metalową
kratą. Projekt rekonstrukcji przygotowali Franciszek Garus i architekt Józef
Sage. Nikt wtedy nie pomyślał, aby zbudować przy którymś z nadszybi pawilon do
obsługi ruchu turystycznego, ubikacje czy kiosk z pamiątkami.
Dzięki prowadzonym ręcznie kronikom Stowarzyszenia Miłośników Ziemi
Tarnogórskiej wiemy, jaka była frekwencja. W 1958 r. Sztolnię Czarnego Pstrąga
zwiedziło około tysiąca ośmiuset osób. W następnym 1959 r. było już 5838 osób
(lub 4631 wedle innych źródeł). W tej liczbie 1432 osoby to uczestnicy wycieczek
z polskich zakładów pracy, natomiast 145 osób to obywatele innych państw. Dla
porównania – Trybuna Robotnicza w marcu 1960 r. podała fałszywą informację,
jakoby w 1959 r. Sztolnię Czarnego Pstrąga zwiedziło dziesięć tysięcy turystów.
W 1960 r. Sztolnię Czarnego Pstrąga zwiedziło 146 wycieczek, czyli 6118 osób. W
maju tegoż roku doszło do włamania – wandale dostali się do sztolni, rozbili
lampy i zniszczyli urządzenia. Włamania w następnych latach zdarzały się
wielokrotnie, zarówno od strony wylotu sztolni w Zbrosławicach jak i przez
rotundy nadszybi. Niezależnie od tego tarnogórska sztolnia stawała się słynna na
Śląsku. Pisała o niej prasa wrocławska donosząc o znalezionych na jej dnie
szczątkach starej łodzi, a z Wrocławia organizowano autokarowe wyjazdy na Dni
Gwarków. Uczestnicy takiego wyjazdu zapewne zaliczyli i sztolnię.
W listopadzie 1961 r. Sztolnię Czarnego Pstrąga zwiedził Paweł Jasienica,
popularny wówczas pisarz historyczny. Niedługo potem wydarzył się wypadek – w
1962 r. zawaliło się sklepienie wykonane z obudowy kamiennej. Miało to miejsce
na końcowym odcinku sztolni, około 50 metrów od jej wylotu, czyli tam, gdzie nie
pływali turyści. W efekcie obwału podniósł się poziom wody w sztolni, ale szybko
problem ten usunięto.
Tomasz Rzeczycki
Ciąg dalszy w następnym numerze
|