|

Konsekwentna i niezłomna postawa posłów Platformy Obywatelskiej przyniosła
efekt, choć jeszcze parę tygodni wcześniej wydawało się, że władza PiS-u
jest ugruntowana bardzo mocno. Ostatnich kilka dni to niesamowite parcie na
Platformę w celu zmiany naszego stanowiska. Ze wszystkich stron padały
argumenty, które miały przekonać nas do wycofania się z przedterminowych
wyborów i zawierania wątpliwych sojuszy, przy wykorzystywaniu przeróżnych
kruczków prawnych. Zdumiewające jest, że pierwsze skrzypce w tym koncercie
grała „Gazeta Wyborcza”, starająca się kreować politykę według swojego
wyobrażenia (w tych staraniach gazeta nie omieszkała nawet z premedytacją
pospieszyć z robieniem sondażu, który miał nas przestraszyć, tuż po
telewizyjnym show prokuratury!).
Nie po raz pierwszy wykazaliśmy się jednak konsekwencją i zgodnie z
oczekiwaniem zdecydowanej większości Polaków postanowiliśmy zakończyć tę
kadencję Sejmu i Senatu. A dzięki naszym dyplomatycznym zabiegom głosowanie
za zakończeniem kadencji zapowiedziały również niektóre inne kluby
opozycyjne.
***
Koniec kadencji przywołuje wspomnienia z minionych dwóch lat i wzbudza
refleksje na jej temat. W tym czasie wydarzyło się wiele rzeczy. Z ostatnich
zdarzeń mocno zapisał się w mojej pamięci ostatni dzień posiedzenia Sejmu
przed wakacjami. Dzień wcześniej została totalnie „spaprana” prowokacja w
Ministerstwie Rolnictwa i wszystko wskazywało na bardzo rychły koniec
kadencji. Wiele projektów ustaw „spadało” z porządku obrad, a ja musiałem
przeprowadzić w ciągu jednego dnia trzy czytania ustawy o dotacji dla
Zakładów Chemicznych „Tarnowskie Góry”! Sytuacja wyglądała na beznadziejną.
Poprzedniego wieczora do północy wymieniałem w tej sprawie SMS-y z posłami
koalicji. Rano okazało się, że się udało! Ustawa trafiła pod obrady, a
wieczorem została przegłosowana przy jednym głosie sprzeciwu. Dzięki temu,
jesienią tereny po Zakładach przejmie starosta tarnogórski, który dokończy w
ciągu dwóch lat likwidację wysypisk przy wykorzystaniu środków europejskich
Podobna radość towarzyszyła mi w grudniu ubiegłego roku, kiedy wcześnie rano
zadzwonił do mnie likwidator Zakładów Chemicznych, informując, że właśnie
rozpoczęło się przelewanie na konto Zakładów kwoty 17 mln złotych, która
pokrywała zaległości za prace likwidacyjne wykonane w 2001 roku (te
zaległości były przeszkodą w skorzystaniu ze środków europejskich).
***
Dziś wspominam też wiele projektów, które organizowałem – konkurs na
najlepszego maturzystę powiatu tarnogórskiego, konkursy europejskie, czy też
poświęcony Wielkiej Brytanii i relacjom polsko-brytyjskim (jego laureaci
pojutrze wylatują do Londynu; zamierzałem im towarzyszyć, ale dynamika
zdarzeń politycznych wymusiła zmianę planów).
Dopiero teraz, kiedy z perspektywy czasu podsumowuję skróconą kadencję, i
patrzę na liczby – np. ok. 600 porad prawnych, kilkukrotnie większą liczbę
spotkań w Biurze Poselskim, uświadamiam sobie, jak wiele – razem z moimi
współpracownikami – zrobiliśmy. Przypomina mi się wiele poszczególnych
spotkań, rozmów, porad, sytuacji, w których udało się komuś pomóc.
To wszystko nie byłoby możliwe bez pomocy wielu osób, z którymi miałem
okazję współpracować. Wszystkim tym, z którymi dane mi było się spotkać w
ciągu ostatnich dwóch lat – w moich Biurach Poselskich, na przeróżnych
spotkaniach w niemal wszystkich miejscowościach okręgu wyborczego, pragnę
serdecznie podziękować. Dzięki tym kontaktom zyskałem niezmiernie wiele. Mam
nadzieję, że sami także choć troszkę z nich skorzystaliście.
|