|
Przez miesiąc wakacji pełnił obowiązki wikariusza w tarnogórskiej parafii
pod wezwaniem Piotra i Pawła, także w późniejszych latach mile był widziany
przez ks. infułata Michała Lewka. Z końcem września przybył do parafii św.
Marii Magdaleny w Tychach.
Skuteczność i niebywały zasięg oddziaływania na młodzież zaniepokoiły władze
administracyjne i partyjne województwa. Nie mogły się one pogodzić z tym, że
w nowym socjalistycznym mieście Tychy pojawił się ktoś, kto z powodzeniem
przyciąga młodzież do Kościoła, a liczba ministrantów wzrosła do ponad 100
osób.
Właśnie ministranci byli pierwszymi członkami Oaz Dzieci Bożych. Zaś
pierwsze rekolekcje oazowe ks. Franciszek zorganizował w Bibieli koło
Tarnowskich Gór, w miejscu przedwojennych obozów harcerskich Hufca ZHP.
Któregoś razu, aby zapewnić podopiecznym wyżywienie, sprzedał materiał na
nową sutannę. Gdy zachorował na zapalenie płuc i leczył się w szpitalu, w
1955r. władze państwowe wykorzystały uległość administratorów kierujących
katowicką kurią w czasie wygnania biskupów (1952-1956) i wymusiły na nich
przeniesienie ks. Blachnickiego z parafii w Tychach.
Aż do jesieni 1956r. był przerzucany z parafii do parafii, w tym blisko rok
spędził w klasztorze O.O. Franciszkanów.
Pomimo tego wszędzie pracował z młodzieżą, a poprzez rekolekcje oazowe
przyciągał młodych ludzi do tego ruchu, a oni stawali się elitarną grupą w
parafiach.
Rekolekcje, to już nie kazania - często nudne - to wykłady urozmaicone
śpiewem (sam akompaniował na gitarze), grą w piłkę, zajęciami
sprawnościowymi.
Przez cały czas wygnania biskupów uczestniczył w pracach tajnej kurii,
często korzystając z rad infułata Lewka.
Wystąpił przeciwko zwołaniu synodu biskupiego bez zgody Prymasa i Stolicy
Apostolskiej.
W październiku 1956r. organizował powrót biskupów do diecezji katowickiej i
rozpoczął pracę w „Gościu Niedzielnym”.
Pomimo odwilży październikowej, rozpoczynanie i kończenie modlitwą zajęć
prowadzonych podczas kolonii oazowych nie mieściło się w modelu
socjalistycznego państwa, krzewiącego marksistowską ideologię wychowania.
Ksiądz Blachnicki tak, jak w czasie okupacji hitlerowskiej, stał się w
odrodzonej Polsce zamachowcem na całość państwa.
Tym bardziej, że Ruch Oazowy zapalony wolą spiskowca stał się płomieniem
ogarniającym rzesze młodzieży nie tylko Górnego Śląska.
Obok Ruchu Oazowego tarnogórski nowator rozpoczął nową formę duszpasterstwa
- turystyczno-wczasową.
Na przełomie lat 50. i 60. Katowicka Kuria Metropolitalna (obok związkowego
Funduszu Wczasów Pracowniczych) pierwsza organizowała wczasy nadmorskie,
górskie, wędrowne do miejsc kultu, a także obozy dla młodzieży szkolnej i
studenckiej.
Na niwie tej działalności poznał i zaprzyjaźnił się z Karolem Wojtyłą,
późniejszym papieżem Janem Pawłem II.
Władze kościelne widząc pozytywne skutki tej działalności powołały specjalną
podkomisję do spraw wczasów i turystyki, powierzono jej zadanie, cyt.
„przygotowania młodzieży do zdrowego korzystania z turystyki i obcowania z
przyrodą”.
Podkomisja Episkopatu do Spraw Duszpasterstwa Wczasów i Turystyki na rok
1976 uznała konieczność utrzymania i rozbudowy oraz ulepszenia
dotychczasowych osiągnięć i form pod hasłem „Nie skąp słowa Bożego”.
Pod koniec lat 50. niespokojny duch Blachnickiego znowu dał znać o sobie.
Widząc szerzącą się plagę pijaństwa zorganizował w kurii Apostolat
Trzeźwości, przekształcony później w ogólnopolską „Krucjatę
Wstrzemięźliwości”. Celem tej akcji była odnowa religijna i moralna
polskiego społeczeństwa pod patronatem Niepokalanie Poczętej.
Czy impuls nadszedł od O. Maksymiliana Kolbe i zakiełkował w
niepokalanowickim klasztorze podczas odosobnienia?
Prawdopodobnie tak, gdyż działał pod hasłem „Z Niepokalaną przeciwko
prądowi”.
W 1960r. do tego stowarzyszenia należało 100 tysięcy dorosłych działaczy
abstynenckich nie licząc młodzieży i dzieci.
Z katowickiej centrali tego ruchu na cały kraj płynęły ogromne ilości ulotek
i broszur.
Sam dodatek do „Gościa Niedzielnego”, dwutygodnik „Niepokalana Zwycięża”
wychodził w nakładzie ponad 120 tysięcy egzemplarzy.
Tego władza ludowa nie potrafiła zdzierżyć.
|