|
Inicjatywa ustawodawcza przysługuje rządowi, prezydentowi, grupie 100
tysięcy obywateli lub 15 posłom, lecz naturalną sprawą jest, że to większość
projektów ustaw opracowuje właśnie rząd.
To oczywiste, skoro w ministerstwach zatrudnione są
tysiące osób, a przygotowanie ustawy wymaga specyficznej wiedzy i jest
bardzo kosztownym przedsięwzięciem (opracowanie projektu „dużej” ustawy
wymaga wydania znacznie ponad 100 tysięcy złotych).
W sprawach drobniejszych oczywiście posłowie składają przeróżne projekty
ustaw. W zeszłym roku wystąpiłem z inicjatywą, która umożliwiła
wykorzystanie 1,6 mln złotych zapisanych w budżecie kraju na bieżące
utrzymanie wysypisk przy Zakładach Chemicznych (m.in. funkcjonowania
oczyszczalni ścieków). Przez wiele miesięcy nie potrafiło tego zrobić żadne
ministerstwo (co najmniej trzy przerzucały się wzajemnie odpowiedzialnością
za to zadanie). Myślałem, że w tym roku nie będzie problemu z wykorzystaniem
podobnej kwoty zabezpieczonej w krajowym budżecie. Zakłady Chemiczne
„Tarnowskie Góry” w Likwidacji mają zostać wykreślone z rejestru sądowego
pod koniec lipca, potem teren przejmuje Skarb Państwa reprezentowany przez
starostę (z przekazaniem subwencji staroście nie będzie już problemów
prawnych). Jednak do wykorzystania połowy dotacji przez podmiot gospodarczy
(wszak oczyszczalnia ścieków cały czas pracuje) potrzebne jest przyjęcie
kolejnej ustawy. To prosty projekt, dawno gotowy, niemniej poszczególni
ministrowie znowu rozpoczynają korespondować w sprawie, kto powinien się tym
zająć (a pisma wysyłają mi do wiadomości). Ze względu na delikatną sytuację
(wrażliwość obecnej koalicji jest dosyć widoczna, więc nawet złożenie
projektu ustawy przez posłów opozycji i wyprzedzenie ministrów bywa powodem
do obrażania się) póki co zwlekałem z takim ruchem. Ostatnio jednak pozbyłem
się złudzeń – wysoki urzędnik PiS-u (bardzo życzliwy sprawie Tarnowskich
Gór), chyba w geście desperacji powiedział mi, że nie jest w stanie
przepchnąć tego przez ministerstwa i poprosił mnie o złożenie projektu
ustawy. No cóż, spuśćmy zasłonę milczenia na sprawność aktualnych rządów i
starajmy się zlikwidować jak najszybciej tarnogórską bombę.
***
Problemy Tarnowskich Gór wymagają wielu innych działań, nie tylko
legislacyjnych. Generalnie już prawie dwa lata spędzam na nieustannym
lobbowaniu – na rzecz likwidacji Zakładów Chemicznych, jak i budowy
kanalizacji oraz nowej oczyszczalni ścieków w naszym mieście.
7 maja ściągnąłem do Tarnowskich Gór człowieka z Rady Nadzorczej Narodowego
Funduszu Ochrony Środowiska, osobę, którą poznałem w Sejmie w grudniu
ubiegłego roku. Przez cały dzień, razem z radnymi Platformy Obywatelskiej,
staraliśmy się pokazać mu kompleksowo nasze miasto – zarówno piękne miejsca,
jak i problemy związane z ochroną środowiska. Byliśmy u burmistrza,
starosty, na terenie likwidowanych wysypisk po Zakładach Chemicznych
„Tarnowskie Góry”. Sporo uwagi poświęciliśmy konieczności budowy nowej
oczyszczalni ścieków i skanalizowania całości miasta. Nie było to
przypadkowe. Dzień później podczas posiedzenia Rady Nadzorczej NFOŚ
rozstrzygała się kwestia przyznania promesy na realizację zadań
ekologicznych z wykorzystaniem środków europejskich. Od kilku tygodni
rozstrzygało się, czy Tarnowskie Góry otrzymają 60, czy 120 mln (tyle
właśnie potrzeba). Od rana czekałem na wiadomość i około południa dostałem
ją smsem bezpośrednio z posiedzenia Rady Nadzorczej - w Narodowym Funduszu
przegłosowano kwotę 120 milionów! Szybko przekazałem informację dalej. Dawno
nie mieliśmy tyle satysfakcji z wykonywanej pracy.
Tydzień później w towarzystwie pani senator Jadwigi Rudnickiej, wicewojewody
śląskiego Wiesława Maśki i wicestarosty tarnogórskiego spotkaliśmy się z
wiceprezesem Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska. Podczas spotkania padła
deklaracja, że Fundusz przekaże 20 mln złotych wkładu własnego na
dokończenie likwidacji tarnogórskich wysypisk. Sprawa finansowania zadania
jest już prawie dopięta. Organizacyjnie będzie musiał zająć się tym powiat
tarnogórski, więc w ostatnich tygodniach mnóstwo czasu poświęcam na rozmowy
ze starostą i radnymi powiatowymi na ten temat. Mam nadzieję, że obawy
zostaną niedługo rozwiązane, a tarnogórski samorząd w ciągu najbliższych
dwóch lat usunie wysypiska, oddziałujące szkodliwie na mieszkańców
Tarnowskich Gór.
***
W swojej pracy staram się rzecz jasna pamiętać również o rozwiązaniach
korzystnych dla całego kraju, a nie tylko Tarnowskich Gór. W najbliższym
czasie zgłoszę dwa projekty ustaw rozwiązujących drobne, acz dokuczliwe
problemy dotykające podmioty w całym kraju (m.in. niefortunne przepisy
uniemożliwiające gminom dofinansowanie Ochotniczych Straży Pożarnych). Mam
nadzieję, że będę mógł o tym napisać w kolejnym wydaniu „Montesa”.
|