|
Mieszczanom oczywiście taki stan rzeczy, zwłaszcza w razie pożaru, nie
podobał się. Państwo pruskie, jako właściciel kopalni Fryderyka, więc
powodujące brak wody, widziało się zmuszonem do zaopatrzenia miasta
wodociągiem. Dogodny warunek do czerpania wody stawił opuszczony koło roku
1811 pełen niewyczerpalnej wody podkop „Boże wspomóż”, prowadzący z pola
rybneńskiego pod wzgórze Redena, które, panując nad miastem, mogło wydobytej
wodzie dać naturalne ciśnienie i odpływ. Ze szybu Koehlera na wzgórzu Redena
prowadzono więc wodę rurami do miejskich zbiorników, które tutaj nazwano
kaszniami, i częściowo ją do domów, przez co miasto nasze jako pierwsze na
Śląsku otrzymało wodociągi. Kasznie takie znajdowały się na zachodniej
połowie rynku, na placu przed kościołem katolickim na Lyszczu i Nowym rynku.
Miejsca ich są dziś oznaczone w bruku kołem z białych kamieni. Kontraktem z
dnia 21-go kwietnia 1835 r. rząd odstąpił zakład wodociągowy miastu, które z
biegiem czasu rozbudowało sieć rur i uzupełniło według wymogów nowoczesnych
dla wygodzenia mieszczaństwu.
Raz jednak wodociąg sprawił naszym skrzętnym gosposiom niemiłą
niespodziankę. Dnia 22 marca 1893 r. miasto nagle zostało bez wody, która
się wprost w ziemi straciła. Badano i znaleziono „dziurę w moście”, a
mianowicie połączenie między podkopem „Boże wspomóż” i podkopem Fryderyka.
Woda odpływała właśnie do tego o 104 cm niżej położonego podkopu. Po
dwutygodniowej trudnej pracy zdołano wałem czyli murem zatkać niepożądany
otwór i wodociąg ku zadowoleniu mieszczaństwa nadal dostarcza jak
najlepszej wody. W r. 1926 wybudowano tu wspaniałą wieżę wodną.
|