|
Nieczynne zroby pokopalniane pod miastem miały być miejscem, gdzie chorzy na
alergię i nadciśnienie dochodziliby do zdrowia. Podziemne sanatorium miało być
oddziałem reptowskiego Górniczego Centrum Rehabilitacji Leczniczej i Zawodowej.
Upłynęła już jedna trzecia wieku od czasu, gdy zaniechano tego projektu…

Nie był to w skali kraju pomysł nowatorski. W
czasach stalinizmu dyrektor jednaj z kopalń soli kamiennej z Małopolski zetknął
się podczas wyjazdu służbowego do Niemieckiej Republiki Demokratycznej z
podziemnym sanatorium kopalnianym w Schönbel. Doświadczenia te zostały
wykorzystane przy tworzeniu sanatorium Kinga w Wieliczce. Przymiarki do
utworzenia podziemnego zakładu leczniczego podejmowano też w Inowrocławiu. Na
Śląsku w latach 1974 – 1991 funkcjonowało podziemne inhalatorium radonowe w
karkonoskich Kowarach. Niewykluczone, że pomysł tarnogórskiego sanatorium
wzorowany był na Wieliczce.

Zwolennikiem utworzenia podziemnego oddziału leczniczego na ziemi tarnogórskiej
był dr Józef Juszko, wówczas dyrektor naczelny w Górniczym Centrum Rehabilitacji
Leczniczej i Zawodowej Repty. Zapewne po raz pierwszy szerzszemu gronu
przedstawił ten swój pomysł 26 czerwca 1968 r. Tego dnia w GCRLiZ odbyła się
narada dyrektorów szpitali i kierowników Wydziałów Zdrowia Prezydiów Powiatowych
Rad Narodowych z terenu województwa katowickiego. W naradzie wzięło udział 145
dyrektorów szpitali i kierowników terenowych wydziałów zdrowia. Dyrektor Józef
Juszko wygłosił wtedy referat. Dotyczył on nowoczesnej rehabilitacji i planów
rozwoju reptowskiego Centrum Rehabilitacyjnego. Zapowiedział między innymi
stworzenie w repeckim parku dwóch podziemnych oddziałów
leczniczo-rehabilitacyjnych szpitala. Mieli być w nich leczeni pacjenci
cierpiący na astmę i niektóre schorzenia serca. Komory lecznicze miały być
urządzone w wyrobiskach nieczynnej kopalni ołowiu i rud srebronośnych. Nie jest
tajemnicą, że wyrobiska te znajdują się pod sporą częścią Tarnowskich Gór, w tym
również pod dzielnicą Repty. O planach podziemnego oddziału leczniczego Józef
Juszko chętnie opowiadał dziennikarzom, którzy odwiedzali GCRLiZ Repty. Pisały o
tym na przykład tygodnik „Służba Zdrowia” w kwietniu 1968 r. i w kwietniu 1973
r., „Trybuna Robotnicza” w grudniu 1971 r., tygodnik „Perspektywy” w
październiku 1972 r.…
Dyrektor Juszko 13 listopada 1968 r., spotkał się z przedstawicielami Sił
Zbrojnych Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej, konkretnie z generalicją i
komendantem sztabu powiatowego w Tarnowskich Górach. Tematem rozmów była budowa
szpitala podziemnego i jego perspektywy. Następnie postanowiono zbadać, jaka
jest przydatność podziemnych korytarzy i sztolni do wyznaczonego celu. Znajdują
się one płytko, bo zaledwie kilkadziesiąt metrów pod powierzchnią ziemi. Ze
strony reptańskiego Górniczego Centrum Rehabilitacyjnego sprawą zajmował się dr
Stanisław Żegleń. GCRLiZ nawiązał kontakt z takimki placówkami, jak Instytut
Medycyny Pracy w Sosnowcu, Zakład Mikrobiologii Śląskiej Akademii Medycznej oraz
z Ministerstwem Górnictwa i Energetyki w Katowicach. Pracownicy wydelegowani z
tych instytucji na początku lat siedemdziesiątych XX wieku spenetrowali fragment
tarnogórskich podziemi. Do wyrobisk schodzono drabinami, które były wtenczas
zamontowane w szybach Anioł i Szczęść Boże. Szyby te kilka lat później włączone
zostały do trasy Kopalni Zabytkowej Rud Srebronośnych. Zbadano mikroklimat,
skład powietrza i pozostałe warunki istotne do uruchomienia sanatorium. Trwało
to około roku. Wyniki badań rozminęły się z oczekiwaniami. W marcu 1973 r. było
wiadomo, że nic z tego. Nie stwierdzono niemal żadnych specyficznych czynników,
mogących wpływać na zdrowie człowieka, jak na przykład zwiększonego stężenia
soli w powietrzu. Jedynym takim czynnikiem była stała temperatura panująca w
wyrobiskach. Wobec perspektywy ogromnych kosztów budowy sanatorium, od pomysłu w
1973 r. odstąpiono. W aneksie do założeń generalnych inwestycji rozbudowy GCRLiZ
skreślono z planu budowy oddział lecznictwa podziemnego…
Tekst i zdjęcia:
Tomasz Rzeczycki
|