|
Od dawnych czasów i jeszcze do 19 wieku były Tarn. Góry jedynem miastem na
Śląsku, wykazującem znaczniejsze zastępy inteligencji.
Tu znajdował się wyższy królewski urząd
administracyjny i rezydował naczelnik 7-go departamentu śląskiego, obejmującego
wschodnią część Śląska z miastem Bytom, Gliwice, Pszczyna, Lublinec, Strzelce i
inne. Tu była siedziba górnośląskiego urzędu górniczego z wykształconymi i
inteligentnymi urzędnikami, tu mistrz pocztowy prowadził księgarnię z
czasopismami, jedyną na całym obszarze aż do Raciborza. Również był tu jedyny
kościół ewangelicki w całym okręgu przemysłowym, przez co zbór w Tarn. Górach
stał się zborem dla wszystkich ewangelików na wymienionym już obszarze, a pastor
Pohle wyglaszał kazania polskie i niemieckie. Szkoła księży Jezuitów
przyczyniła się swego czasu do szerzenia oświaty między tutejszem mieszczaństwem
i prawie każdy obywatel, wyszedłszy z tej szkoły równał się, a nawet
przewyższał wykształcenie niejednego, tu przysłanego urzędnika. Mowa polska była
panującą, bez niej obyć się nikt nie mógł tak, że nawet taka generałowa von
Pirch, pochodząca z Brandenburgji, uważała za konieczne uczyć się języka
polskiego. Dowodem polskości miasta był fakt, że kazania w kościele wygłoszone
były tylko w języku polskim, a tylko we wielkie święta także po niemiecku.
Główny powód do zniesienia szkoły księży Jezuitów był ten, by polskiemu
społeczeństwu odebrać możliwość kształcenia się w mowie ojczystej i poznania
kultury polskiej, i aby tym sposobem przyciągnąć go do szkoły obyczajów
protestanckich, niemieckich. Środek ten początkowo nie odniósł żadnego skutku,
bo przeszło wiek musiano czekać na rezultaty.
Jan Nowak
Kronika Miasta i Powiatu Tarnowskie Góry, 1927
|