|

Kolej od dawna wrosła w życie i pejzaż Tarnowskich gór. Rok 2007 będzie
rokiem jubileuszu 150 - lecia i okazją do wspomnień o wieku pary i ludziach,
którzy odcisnęli swe piętno na tarnogórskim węźle. Warto wiedzieć – mówi
Dyrektor mgr inż. Antoni Witkowski – że kolej wjechała do naszego miasta z
kierunku Opola w lutym 1857 r. Kamieniami milowymi były: w okresie
międzywojennym połączenie z magistralą Śląsk – Porty i elektryfikacja rozpoczęta
w 1969 r. Trwałe miejsce w tej historii i wdzięcznej pamięci kolejarzy,
zachowali sobie m.in. Józef Chmielorz, Stanisław Orlicz, Mieczysław Lubiński.
Dziś na węźle zatrudnionych jest 1,5 tys. pracowników. Stacja rozrządza 2 tys.
wagonów na dobę i wyprawia pociągi we wszystkich kierunkach Polski. Kierunkami
eksportowymi są Niemcy i Czechy. Jest to możliwe dzięki modernizacji górek
rozrządowych, układu torów i półautomatycznego rozrządu wagonów. Dokonano jej w
latach 1984–1989 i mimo eksploatacyjnego zużycia urządzeń, jeszcze na pewien
okres umożliwi nam to utrzymanie prymatu w kraju.
|
|
mgr inż. Antoni Witkowski
Dyrektor Zakładu Przewozów Towarowych w Tarnowskich Górach

- Jaka będzie przyszłość Zakładu, którym Pan kieruje?
- Zakład obejmuje rejon od Olesna, Działoszyna, Częstochowy, Siemianowic,
Chorzowa i Bytomia. Naszymi największymi i solidnymi klientami są kopalnie
Bytomia i Piekar. Huty Miasteczko i Częstochowa. Przybywają również nowi. Ale i
konkurencja na torach nam rośnie. Przejęła od nas intratne, zwarte przewozy
węgla i paliw. Ale nie powiedzieliśmy jeszcze ostatniego słowa. Groźnym
konkurentem jest transport samochodowy. Jego zaletą jest możliwość dotarcia z
towarem do niemal każdego miejsca. Niemniej posiada on też ograniczenia związane
np. z warunkami atmosferycznymi, na które kolej jest bardziej odporna. Budzi się
też powoli świadomość, że zaletami kolei są: zdecydowanie niższe zagrożenie dla
środowiska, mniejsze skutki ogólnospołeczne i energochłonność. Dam prosty
przykład. Jeden pociąg pięćdziesięciotonowych wagonów z ładunkiem 3,2 tys. ton –
a takie wyprawiamy ze stacji – to równowartość ładunku 160 dwudziestotonowych
TIR-ów. Zresztą; kolej zawsze była i będzie jednym z barometrów gospodarki.
Spoglądając w portfel zamówień na nasze usługi mogę powiedzieć, że on rośnie. I
my też planujemy w niedługim czasie, uruchomienie pociągów na Słowację.
- Pomówmy jeszcze chwilę o programie obchodów jubileuszu.
- Tarnogórski węzeł zawdzięcza swój rozwój i znaczenie twórcom jednej z
największych inwestycji II Rzeczypospolitej- magistrali Śląsk - Porty. A nobles
oblige. Powołany komitet organizacyjny rozłożył wszystko w czasie i zaplanował
już konferencję naukowo-techniczną i wydanie okolicznościowego albumu o
charakterze historycznym. W czerwcu odbędzie się dwudniowy piknik na terenie
KKS-u. Okazją do sentymentalnej podróży będą ogólnodostępne, bezpłatne przejazdy
pociągiem retro. O konkretnych terminach imprez będziemy informowali mieszkańców
Tarnowskich Gór za pośrednictwem regionalnych mediów. Każdy z pewnością znajdzie
dla siebie coś ciekawego.
- Dziękuję za rozmowę.
(M.Filak)
Jarosław Ślepaczuk
– Przewodniczący Związku Zawodowego Kolejarzy Śląskich,
radny Rady Miejskiej w Tarnowskich Górach.

- Czy doświadczenie zdobyte w Radzie Miejskiej podpowiada
Panu, co zrobić by obchodom tego ważnego jubileuszu, nadać właściwe kierunki?
- Chciałbym aby był on nie tylko świętem kolejarzy, ale całego miasta. Ono
zasługuje na to, by jego historia, zabytki i inne walory, stały się znane nie
tylko w regionie. Dlatego obok mieszkańców, zapraszamy gości z całej Polski i
miast partnerskich z zagranicy.
- Kolejarze zapewne próbowali zapewnić sobie wsparcie władz samorządowych?
- Miasto ma wiele potrzeb, a mieszkańcy oczekują, że będzie coraz bardziej
przyjazne i funkcjonalne, na co dzień. Tarnogórzanie to zarazem społeczność
gospodarna, gościnna i z wizją przyszłości. Tarnogórski samorząd w pełni oddaje
te pozytywne cechy. Dlatego podjęliśmy wstępne rozmowy z Burmistrzem Miasta
Kazimierzem Szczerbą oraz Przewodniczącym Rady Miejskiej Arkadiuszem Czechem.
Znając ich pozytywne podejście i poszanowanie tradycji liczymy na pomoc. Bo choć
wszyscy musimy być oszczędni, to jubileusz jest okazją do promocji całego grodu.
- Jak mieszkańcy Tarnowskich Gór mogliby włączyć się w organizację obchodów?
- Trudno sobie wyobrazić nasze miasto bez rynku, ratusza i kolejowego dworca. W
tych miejscach wciąż drzemie historia i czeka, by odkryć jej nieznane lub
zapomniane karty. Dlatego jedyne, o co prosimy mieszkańców, to o udostępnienie
nam starych zdjęć, drobnych pamiątek lub innych świadectw minionych dni
związanych z koleją. Tylko na chwilę. Wykorzystamy je na zrobienie rysunków lub
fotokopii.
Każdy, kto odpowie na ten apel, otrzyma okolicznościowe świadectwo honorowego
udziału w organizacji jubileuszu.
- A za następne 150 lat...
- Potomkowie będą dumni, że wpisując się własnym życiem w historię miasta,
wypełniliśmy dzisiaj jakąś jej nieznaną cząstkę.
- Dziękuję za rozmowę.
(M.Filak)
|