|
Na świat przyszedł 18 października 1926 r. w Szopienicach.
Prócz niego było dwoje rodzeństwa: brat Edward i siostra Łucja. Państwo Bara w
Szopienicach mieszkali przy ul. Żabińskiego 27. Gdy młody Bolek miał dwanaście
lat, zmarł mu ujciec Jan Bara. Matka Anna musiała więc sama wychowywać dzieci. W
1939 r. Bolek miał ukończone 6 klas szkoły podstawowej, gdy wybuchła II wojna
światowa. Ten czas młody Bara spędził w rodzinnej miejscowości. Po zakończeniu
wojny podjął naukę, w efekcie w 1947 r. zdał egzamin dojrzałości w Gimnazjum i
Liceum dla Pracujących w Katowicach. Później podjął pracę w Zakładach Drzezwnych
Przemysłu Węglowego, w których był zatrudniony od 3 kwietnia do 15 października
1948 r. Pracę w Zakładach Bara łączył ze studiami. W roku akademickim 1947 /
1948 studiował na Akademii Ekonomicznej w Katowicach na Wydziale Organizacji
Przemysłu.

Doktor Bara drugi od lewej, w lekarskim fartuchu
Widocznie jednak obrany kierunek kształcenia nie przyniósł spodziewanych
wyników, skoro Bolesław Bara nie ukończył studiów. Zmienił uczelnię, przeniósł
się na Wydział Lekarski Śląskiej Akademii Medycznej w Rokitnicy koło Bytomia.
Tam spędził lata 1948 - 1953. Ostatni egzamin dyplomowy zdał 28 lipca 1953 r. i
tego dnia uzyskał prawo do dyplomu oraz tytułu lekarza medycyny. Dyplom
wystawiono mu jednak dopiero 22 grudnia 1953 r.
Pierwszą pracę Bolesław Bara podjął na macierzystej uczelni. Od 1 września 1953
r. został asystenetm (później starszym asystentem) w III Klinice Chorób
Wewnętrznych w Bytomiu Śląskiej Akademii Medycznej im. Ludwika Waryńskiego w
Katowicach. Bolesław Bara odtąd mieszkał w Miechowicach przy ul. Drobczyka.
Równocześnie z asystenturą w klinice, Bara pracował od 1953 r. w placówkach
lecznictwa otwartego, między innymi w przychodniach Fabryki Lin i Drutów,
Kopalni Węgla Kamiennego „Miechowice”, przychodniach rejonowych w Bobrku i w
Miechowicach. Wkrótce zmienił stan cywilny, 3 lipca 1954 r. biorąc ślub z Joanną
Głogowską. Tuż po ślubie o pana młodego upomniało się wojsko. Od 12 lipca do 18
sierpnia 1954 r. młody lekarz odbył przeszkolenie wojskowe. Niebawem, bo 17
listopada 1954 r., Bolesław Bara otrzymał stopień porucznika. Dziewięć lat
później awansował na kapitana w hierarchii wojskowej. Tymczasem wkrótce po
ślubie na świat przyszedł syn Krzysztof (1955 r.) i córka Aleksandra (1958 r.),
a kilka lat później trzecie dziecko. Tuż potem, w 1957 r., nasz młody lekarz
uzyskał pierwszy stopień specjalizacji z chorób wewnętrznych.
Przełomowe wydarzenie w życiu Bary nastąpiło w 1961 r. Wtedy to, od 1 marca 1961
r., podjął pracę w tworzonym właśnie Górniczym Ośrodku
Ozdrowieńczo-Rehabilitacyjnym w Reptach jako ordynator Oddziału Rehabilitacji
Chorób Wewnętrznych. Ośrodek nie miał wtedy własnego dyrektora, podlegał
tymczasowo dyrekcji Centralnego Szpitala Górniczego w Bytomiu, którym kierował
Jerzy Dutkiewicz. Ośrodek mieścił się wtedy w Parku w Reptach, w
dziewiętnastowiecznym budynku przejętym po letnim ośrodku kolonijnym Zakładów
Mechanicznych z Łabęd. Warunki były skromne. Po kilku miesiącach pracy w Reptach,
dyrektor Wojewódzkiej Przychodni Górniczej Służby Zdrowia powołał Bolesława Barę
1 października 1962 r. na stanowisko pełniącego obowiązki dyrektora Górniczego
Ośrodka Ozdrowieńczo-Rehabilitacyjnego. Bara miał wtedy zaledwie 35 lat.
Trzeba przyznać, że Bolesław Bara nie miał nadzwyczajnych zdolności
kierowniczych. Sprawdzał się jako lekarz, ale do spraw organizacyjnych nie miał
głowy. Był za to oryginałem. Ówcześni pracownicy Ośrodka Rehabilitacyjnego
wspominali, że dyrektor Bara nieraz wpadał w zamyślenie, zajadając cudze
ciasteczka w czyimś gabinecie. Albo też w trakcie pracy robił gimnastykę
polegającą na… staniu na głowie. Z Miechowic do Rept nierzadko chodził do pracy
piechotą, chociaż to przecież odległość kilku kilometrów i do dyspozycji był
samochód służbowy z kierowcą, który go podwoził na tej trasie w razie życzenia.
Bara jednak lubił dbać o zdrowie. Był zapewne człowiekiem zapracowanym, skoro
funkcję dyrektora w Reptach potrafił godzić z dodatkową pracą w Szpitalu
Miejskim nr 2 w Bytomiu przy ul. Batorego. Pełnił też nocny dyżur telefoniczny w
swoim domu. W listopadzie 1966 r. na wspólnym posiedzeniu kolegium Ministerstwa
Zdrowia i Opieki Społecznej oraz Prezydium WRN w Katowicach „wysoko oceniono
działalność obywatela doktora, szczególnie w zakresie spraw związanych z
rehabilitacją.”
Funkcję dyrektora w reptowskim ośrodku Bara pełnił przez 5 lat. Pod koniec
września 1967 r. podpisał rezygnację ze stanowiska. Repty rozbudowywały się,
oddawano do użytku pawilony, w których inwalidzi mieli się uczyć nowych zawodów.
Władze wojewódzkie zadecydowały o odwołaniu Bary i powołaniu na to stanowisko od
października doc. Józefa Juszki. Bara w dalszym ciągu pracował w Reptach jako
ordynator. Znany był jednak nadal w Miechowicach jako rzetelny lekarz.
Przysporzyło mu te niejakich kłopotów formalnych. W tamtych czasach trzeba było
mieć zezwolenie z macierzystego zakładu pracy na prowadzenie prywatnej praktyki
lekarskiej. Był on wtedy jednym z dwu lekarzy w Miechowicach. Często w godzinach
wieczornych do jego domu zgłaszali się mieszkańcy z prośbą o pomoc, zwłąszcza po
nieskutecznych interwencjach pogotowia ratunkowego. Aby ten stan zalegalizować,
Bara zgłosił prowadzenie prywatnej praktyki, na co otrzymał zgodę. W tym czasie
miał na utrzymaniu trójkę dzieci i chorą, niezdolną do pracy żonę. Ciekawa jest
też ocena przełożonego Bary w Karcie oceny dyscypliny pracy pracownika w latach
1974 / 1975: „Bardzo dobry specjalista. Lubiany przez chorych i
współpracowników. Chaotyczny. Niepunktualny. Mało stanowczy.”
W 1979 r., gdy w Reptach funkcjonowała klinika Śląskiej Akademii Medycznej, Bara
podjął wykłady i ćwiczenia dla studentów VI roku. W czasach solidarnościowych
miał też krótki epizod dodatkowej pracy w przychodni zakładowej Huty Katowice w
Dąbrowie Górniczej. Trwało to od listopada 1980 r. do lutego 1981 r. Gdy
zakładano w Reptach NSZZ „Solidarność” w 1980 r., Bara znalazł się, jak
większość załogi, wśród członków związku.
Po stanie wojennym Bolesław Bara został doceniony przez przełożonych. Po
kilkunastu latach od rozstania się z dyrektorskim fotelem znowu zaproponowano mu
taką funkcję. Tym razem od 1 sierpnia 1984 r. został p.o. zastępcy dyrektora do
spraw opieki zdrowotnej w Górniczym Centrum Rehabilitacji Leczniczej i Zawodowej
w Reptach – bo taką nazwę wówczas nosiła ta placówka. Jednak zaledwie kilka
tygodni pracował na tym stanowisku, gdyż 22 sierpnia 1984 r. wyjechał na urlop
do Holandii. Podczas urlopu mieszkająca na stale w Holandii teściowa uległa
nieszczęśliwemu wypadkowi samochodowemu i wymagała bezpośredniej opieki. Świeżo
upieczony dyrektor stanął przed dylematem – żona chciała zostać na miejscu i
opiekować się swoją matką, żeby nie zostawić jej samej. W związku z tym Bolesław
Bara najpierw poprosił o urlop bezpłatny, a potem pod koniec roku o rozwiązanie
stosunku pracy w Reptach, gdyż podjął decyzję o pozostaniu wraz z żoną i córką
na Zachodzie. Osiedlił się w Republice Federalnej Niemiec. Formalności związane
z odejściem z pracy załatwił jego syn.
Tomasz Rzeczycki
|