|
Wśród potomków było ośmiu senatorów. Dwaj ostatni dzierżyli swe urzędy już za czasów Księstwa Warszawskiego i Królestwa Polskiego w XIX w.
Do rangi magnatów wyniósł ród Jan Stanisław, który zaczął karierę jako podczaszy królowej Cecylii Renaty (żony Władysława IV Wazy). Doszedł do godności miecznika koronnego. Stał się osobą bardzo wpływową. Znany był jako orędownik naprawy ustroju państwa i wielokroć zabierał w tej sprawie głos podczas obrad Sejmu Walnego.
Dzięki ożenkowi z Anną, córką Jana Ostroroga wojewody poznańskiego wszedł w koligacje z pierwszymi rodami Rzeczypospolitej. Mieli trzy córki i tylko jednego syna. Aktywność polityczna ojca ułatwiła karierę syna, Stanisława Jana, późniejszego hetmana.
Kariera Stanisława Jana

Stanisław Jan Jabłonowski (1634-1702)
Gdy zmarł ojciec w 1647r. miał 13 lat. Dzięki matce zdobył gruntowne wykształcenie. Studiował na akademii w Krakowie i Pradze. Odbył zwyczajową podróż po Europie poznając sztukę wojenną, fortyfikacje i inżynierię. Karierę w wojsku rozpoczął od stopnia rotmistrza w 1655r. (miał 21 lat). Dwa lata później był pułkownikiem, a po kolejnych dwóch latach, oboźnym.
W wieku 30 lat jako wojewoda ruski zasiadł w senacie. W 1676r. Jan III Sobieski mianował go hetmanem polnym koronnym. Sześć lat później uzyskał najwyższe stanowisko w wojsku - hetmana wielkiego koronnego.
W Tarnowskich Górach
W 1683 r. na osobistą i usilną prośbę cesarza Leopolda I Habsburga król Jan III Sobieski wyruszył z odsieczą stolicy Austrii. Wolał walczyć z Turkiem na obcej ziemi, polską pozostawiając nie zniszczoną. Wraz z armią podążał przez Śląsk.
Z Krakowa - przed królem - wyjechał z wojskami hetman Jabłonowski . Na ziemi tarnogórskiej 28 sierpnia król dokonał przeglądu dowodzonej przez hetmana armii. W Tarnowskich Górach wyprawiono piechotę, którą załadowano na wozy dostarczone przez cesarza. Na czele delegacji śląskiej szlachty witającej polskiego króla był baron Euzebiusz Oppersdorff, cesarski namiestnik Śląska.
Pobyt hetmana w Tarnowskich Górach nie stał się aż taką sensacją. Stał obok polskiego monarchy i jego słynnej żony, Marysieńki.
Odsiecz i po odsieczy
Hetman Jabłonowski pod Wiedniem dowodził prawym skrzydłem wojsk polskich. Osobiście wraz z husarią atakował Turków. Była to jedna z największych szarż w dziejach wojen. Rozstrzygnęła o losach bitwy. Przyczyniło się też do sukcesu całej kampanii.
Po powrocie do kraju pozostał aktywnym na scenie politycznej kraju. W 1687r. był nawet kandydatem do polskiego tronu podczas ciężkiej choroby Sobieskiego.
Stał się sławnym za sprawą wielkich nakładów jakie ponosił z osobistej kiesy na rzecz obronności kraju. Sfinansował budowę silnego fortu ziemnego nazwanego Górą Św. Trójcy podczas walk o odzyskanie Kamieńca Podolskiego z rąk tureckich. Wzniósł pas umocnień granicznych i utrzymywał je własnym sumptem.
W 1692r. z rąk Sobieskiego uzyskał pierwsze krzesło w senacie Rzeczypospolitej wraz z godnością kasztelana krakowskiego.
Druga wizyta i nowy król
W 1697r. Jabłonowski po raz wtóry przybył do miasta gwarków. Tym razem wspólnie z synem i całą deputacją szlachty polskiej witał polskiego króla-elekta Augusta II Mocnego. Choć sam był pierwszym senatorem Rzeczypospolitej zaszczyt przywitania monarchy przypadł jego synowi Janowi.
Dwa lata później w myśl postanowień traktatu karłowickiego Turcy mieli oddać Kamienic Podolski. Hetman za cenę 20 tys. dukatów skłonił ich do opuszczenia twierdzy bez pozostawienia w jej miejscu ruin.
Zmarł 3 kwietnia 1702r. Już za życia był uznawany za wielkiego wodza. W konstytucji sejmowej z 1703r. zapisano: zasłużył nieśmiertelnymi pro publico bono czynami, aby perennis et frata memoria jego i po śmierci nawet w sercach Stanów Rzeczypospolitej zostawała.
Gdy w XVIII w. spadły na kraj wojny i zniszczenia chętnie wspominano dni dawnej chwały. Postać hetmana jawiła się jako jedna z ostatnich wielkich szlacheckiej Rzeczypospolitej.
Dariusz Woźnicki |