|
Pomnikiem udziału przedstawicieli różnych narodów w dziejach Tarnowskich Gór są także płyty nagrobne, jakie zachowały się w kościele p.w. św. Apostołów Piotra i Pawła: „pod tym murem spoczywają zwłoki Katarzyny Teresy Eidner, pochodzącej ze szlacheckiego rodu rycerzy de Gaibingen w Bawarii. Była matką ubogich (...) Zmarłą dnia 17 lutego 1679r. mając lat 56, 3 miesiące i 4 dni...”, „W roku Pańskim 1597, dnia 15 listopada spokojnie i pobożnie zasnął w Chrystusie wszechwidziany mąż Stanisław
Szymkowicz, miasta tutejszego burmistrz”, „Anno 1614, 25 Oktobra uczciwa Magdalena Janiczkowa z miasta Bogkowicz, sławnego Pana Jakuba Gruzełki, burmistrza miasta Gór Tarnowskich manżelka...”. Już te „nieme” pomniki naszej przeszłości świadczą o związkach z Polską, Niemcami i Czechami.
Burmistrz Gruzełko jest jedynym jaki doczekał się swojej ulicy w Tarnowskich Górach. Postacią która ze wszechmiar zasługuje na uwiecznienie w ten sposób jest burmistrz Bernard Bordolo. Jego przodkowie przywędrowali z Włoch. On sam związany z władzami Tarnowskich Gór był już od końca XVII w. Sytuacja miasta była wówczas bardzo ciężka. Deficyt w kasie miejskiej sięgał kilkudziesięciu procent dochodów miasta. Najpierw został kasjerem, odpowiedzialnym za finanse, następnie budowniczym miejskim, (w
okresie odbudowy miasta po pożarze w 1701r. była to funkcja niezwykle istotna), by w 1707r. zostać po raz pierwszy wybranym burmistrzem. Na to stanowisko był wybierany jeszcze kilkakrotnie.

Tarnogórska synagoga. Zniszczona w czasie
II wojny światowej
Włoskie korzenie miał również ród Bontanich, osiadły w księstwie siewierskim. W połowie XVIII w. uzyskali indygenat od biskupów krakowskich jako książęta Siewierza. Felicjan Bontani w 1781r. ufundował kościół p.w. św. Barbary w Ożarowicach. Ostatni z rodu, Józef zginął jako żołnierz w powstaniu listopadowym w 1830r.
Również południowe, ale jeszcze bardziej odległe korzenie miał ród panów Tworoga, hrabiów de Verdugo. Ich przodkowie wywodzą się z Katalonii (wschodnia Hiszpania). Służąc wiernie Habsburgom, królom Hiszpanii oraz królom Czech, przywędrowali na Śląsk poprzez Niderlandy i Czechy. Dobra w Tworogu odziedziczyli jako krewni hrabiów de Colonna-Fels. Ostatnim z rodu był zmarły w niewyjaśnionych okolicznościach hrabia Franciszek Karol Wilhelm. Wyruszywszy na polowanie w lasy koło Mikołeski, nagle poczuł
się bardzo słabo. Ten młody człowiek zawsze pełen radości i optymizmu do pałacu wrócił już martwy.
Przez stulecia obecni w dziejach Tarnowskich Gór i okolicznych ziem byli również żydzi. Już w pierwszych wiekach istnienia miasta odnotowywano nazwiska Żydów przybywających na tutejsze targi. W księgach zapisano: „...Salomon Jeleniowitz żyd ważył łoju...”, „...Jakub Izaak żyd ważył glejty...”. Nie mogli być jednak obywatelami miasta, chyba że przeszli na wiarę chrześcijańską. Fakt taki miał np. miejsce w 1753r. Hrabia Franciszek Ludwik Henckel von Donnersmarck pan na Karłuszowcu był świadkiem
chrztu udzielonego miejscowemu Żydowi. Po reformie ustroju królestwa pruskiego w 1812r. władze miasta zmuszono do przyjęcia jako mieszczan także osoby pochodzenia żydowskiego. Symbolem obecności tarnogórzan wyznania mojżeszowego była tutejsza synagoga. Wybudowana w stylu mauretańskim (zwanym także hiszpańskim) w XIX w. mieściła się niedaleko centrum miasta. Koniec dziejów tarnogórskich Żydów nastąpił wraz z nadejściem okupacji i rządów hitlerowców. O losie tych tarnogórzan przypominają słowa na
jednym z ostatnich, powstałych już po wojnie pro memoria, żydowskim nagrobku na cmentarzu przy ul. Gliwickiej: „...zginęła w Oświęcimiu...”.
Przełom XVIII i XIX w. to okres działalności hrabiego Fryderyka Wilhelma von Redena. Jego zasługi dla ponownego pobudzenia rozwoju miejscowego przemysłu są nie do przecenienia. Pochodził z terenów Dolnej Saksonii. Jako Dyrektor Wyższego Urzędu Górniczego wiele lat spędził w Tarnowskich Górach. Za jego przyczyną przybył tutaj John Baildon. Był Szkotem. Przez pewien okres przebywał w mieście gwarków. Uważa się go za twórcę nowoczesnego hutnictwa na terenie Górnego Śląska. Jego potomkowie osiedlili
się w Łubiu (dziś gmina Zbrosławice, w granicach powiatu tarnogórskiego). Wybudowany przez nich pałac istnieje do dzisiaj.
Z Tarnowskimi Górami związał swe losy także inspektor Urzędu Górniczego August de Boscamp-Lasopolski. Jego ojciec, Karol był w służbie dyplomatycznej polskiego króla Stanisława Augusta Poniatowskiego, od którego uzyskał indygenat. Ród de Boscamp pochodził z Flandrii (pogranicze współczesnej Belgii i Francji). August zaprzyjaźniony był z panem ziemi tarnogórskiej hrabią Henckel von Donnersmarckiem. W 1807r. gdy miastu groziło splądrowanie przez oddział polskiej kawalerii i kosynierów, zapłacił z
własnej kiesy 2 tys. talarów kontrybucji. Założył także tutejszą lożę wolnomularską oraz jeden z pierwszych amatorski Związek Muzyczny. August do końca życia pozostał w Tarnowskich Górach.
W dziejach Tarnowskich Gór i okolicznych ziem obecni byli przedstawiciele wielu narodów. Związani byli z tym regionem czasami przez krótki tylko okres swego życia, czasami aż do końca swych dni, a czasami przez wiele pokoleń.
Arkadiusz Kuzio-Podrucki |